piątek, 28 października 2011

Makijaż z czarnym cieniem na dzień #2


Trzy propozycje makijażu dziennego z czarnym cieniem :) Kminiłam tym razem, żeby jakoś się usadowić bliżej kamery, dla lepszej wizji :D
Na buzi mam już
- krem koloryzująco-nawilżający PAT&RUB "Średni beż"
- korektor w kremie INGLOT 66
- puder perłowy ze sklepu Naturalne Piękno
- cień do brwi ciemny brąz INGLOT 562

Dostępne produkty wykorzystane w tym makijażu:

- cień cielisty/żółtawy z minipalety SEPHORA "Joungle Chic" 13
- cień czarny mat INGLOT 391
- cielista kredka INGLOT 44
- cień szaro-brązowy mat INGLOT 358
- tusz Lash Stiletto MAYBELLINE "Very Black"
- cień różowy mat Rainbow INGLOT 119
- pomadka koral INGLOT 321

Pozdrawiam!
P.

wtorek, 25 października 2011

Kto chce prezenty z okazji końca października???


Wszystkie informacje - zasady odnośnie konkursu znajdują się na dole strony.

I JESZCZE JEDNA WAŻNA RZECZ - NIE WYSYŁAJCIE MI WASZYCH DANYCH OSOBOWYCH: ADRESÓW, TELEFONÓW ITP. O ADRES POPROSZĘ WYŁĄCZNIE ZWYCIĘZCĘ!!!

Z racji, że musiałam pozbyć się starej strony i "zamieszkałam" tutaj - mam też nowego maila, więc proszę przypadkiem z przyzwyczajenia nie pisać na kontakt@czarszka.za.pl, bo tego konta już nie ma :D
Hasło na październik brzmi: Pirenejczyk :)

Bawcie się dobrze i powodzenia w konkursie!
P.

poniedziałek, 24 października 2011

Moja Mistyczna Paleta ;)


W ulubieńcach zeszłego miesiąca pokazałam Wam moją paletę. Kilka osób chciało zobaczyć ją jeszcze raz i dowiedzieć się skąd ją mam/jak ją zrobiłam. Proszę bardzo :D

Pomyślałam też, że prędzej czy później ktoś poprosi o numery czy nazwy cieni, które w niej umieściłam. Oto one (naturalnie zgodnie z numerami zamieszczonymi na zdjęciu ;) ):

Moja Mistyczna Paleta ;)
1. Cień cielisty perła SEPHORA 08 - idealny rozświetlacz dla ciemniejszej, opalonej cery
2. Cień różowy brokat SEPHORA 13 - byłby fajny róż, ale ktoś go spaprał srebrnym brokatem -_-'
3. Cień czarny/szary z drobinkami INGLOT 84
4. Cienie "minipaleta" SEPHORA "Joungle Chic" 13 - tak marnej pigmentacji, jak w tych cieniach Sephory już dawno nie widziałam. Da się je wykorzystać tylko upychając palcem mega ilość na powiece. Zdecydowanie niewarte swojej ceny. Dobrze, że dostałam je w prezencie xD
5. Cienie brąz trio INGLOT 64 - już od lat moi ulubieńcy. Kolor oznaczony 5c jest absolutnie fantastyczny, próbuję znaleźć identyczny w normalnym opakowaniu. 


Wyszło z mini recenzją xD


Jak widać na zdjęciu kilka cieni uległo uszkodzeniu przy wyciąganiu z oryginalnego opakowania - życie. Nie mam piekarnika, żeby podgrzać klej, ani prostownicy, żeby go poluzować ;/ 
Wydłubane pęsetą/pincetą (jak kto woli to nazywać) stomatologiczną dostały nowe mieszkanko :D
Mam nadzieję, że komuś pomogłam.

I pamiętajcie - RECYKLING GÓRĄ!
P.

niedziela, 23 października 2011

Sesja z Emilką - zapłakana dziewczyna ;)

W poprzednim poście pisałam o piosence, która zainspirowała mnie przed sesją z Emilią. Chcieliście zobaczyć jak to mniej więcej wyszło - proszę bardzo :D

Zaczęliśmy tą sesję od klasycznego poniekąd makijażu - "soczyste" usta składały się w całość z (zadbanymi) paznokciami :) Habrowy kolor cienia - bardzo podobny do koszulki - pięknie podkreślił brązową tęczówkę Emilki.

Emilia. Jedno z pierwszych ujęć.

Przeszliśmy od standardowego portretu do bardziej seksownej wersji w męskiej, białej koszuli. Myślę, że wyszły z tego kobiece fotki, bez cienia wulgarności. 

Emilia. Wersja seksi ;)

Teraz dopiero zaczęła się zabawa :D Emilka okazała się kreatywną i ekspresyjną osóbką, więc postanowiliśmy dać jej dodatkowe zadanie - chcieliśmy zachować na zdjęciach nie tylko ładną buzię, ale i emocje. Tym razem na tapetę poleciał smutek. I wyszedł rewelacyjnie!

Jedno z moich ukochanych zdjęć Smutnej Emilki :D

Drugi profil - sztuczne łzy.
Jeśli zastanawiacie się, czy naprawdę się nam popłakała odpowiedź brzmi NIE :D To ja zrobiłam :D
Najlepszym produktem do takich zabiegów w mojej opinii jest 8 Hour Cream od Elizabeth Arden. Ja niestety nie mam dostępu do tego produktu, więc zastąpiłam go bezbarwnym, bezzapachowym błyszczykiem. Absolutnie odradzam używanie w okolicy oczu błyszczyków z mentolem (!!!!) i z intensywnymi barwnikami. Szczególnie unikajcie barwnika zwanego carmine, ponieważ u większości osób w okolicach oczu powoduje on bardzo silną reakcję alergiczną (to samo tyczy się czerwonych cieni, kredek itd.). Odradzam też stosowanie płynnych/żelowych produktów z brokatem wokół oczu - jeden błąd i modelka na serio zacznie płakać ;)

Kiedy już udało nam się zeskrobać łzy i wodoodporny liner machnęłam jeszcze szybkie czekoladowo-złote smokey eye i ruszyliśmy na szybki plener.
Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z tej sesji zapraszam tutaj:
Beikei - Sesja z Emilią

Mam nadzieję, że ktoś na tym skorzystał :D
Pozdrawiam!
P.

Florence + The Machine nadal rządzą!!!

Czasem dostaję maila z pytaniem: "Skąd czerpiesz inspirację?" Zawsze mnie to trochę bawi, bo w makijażu słowo "inspiracja" najczęściej kojarzy mi się z kopiowaniem.

Niemniej jednak - zdarza mi się zobaczyć, usłyszeć, albo nawet zjeść coś, co mnie skłania do roboty ;)

Zdecydowanie nieustannym bodźcem do wymyślania i realizowania moich dziwnych zamysłów jest muzyka. Macie tak czasem, że usłyszycie jakąś nutkę i od razu przychodzi Wam chęć do pracy? Ja na przykład tak mam :D (Proszę - niech ktoś powie, że to normalne ;)! )

Są piosenki, których mogę słuchać w kółko ze 40 razy i w tym czasie wypełnić jakiegoś odjechanego Face Charts'a. Albo pomalować się na egzamin. Albo zrobić obiad. Albo potrenować na piłce do pilatesu :D

Pomyślałam, że skoro ciekawią Was moje inspiracje - podzielę się i wrzucę Wam moją ulubioną piosenkę ostatnich dni :) Ona mnie wprowadziła w ciepły i słoneczny jesienny dzień, w którym robiłam makijaż do sesji uroczej modelki Emilii :)
Jeśli ktoś jeszcze nie zna Florence and The Machine - polecam z całej mocy :D


Poprzednia płyta "Lungs" - cała dostępna na YT - absolutnie fenomenalna. Każdą piosenkę uwielbiałam.Ba! Nadal uwielbiam!
Pozdrawiam!
P.


PS Chcielibyście zobaczyć zdjęcia z sesji z Emilią? Interesują Was w ogóle takie rzeczy??

sobota, 22 października 2011

Mój sposób na nielubiany rozświetlacz :D


No i proszę! Taaaka wielka tajemnica, a tu tylko odrobina euceryny i sprawa załatwiona ;)
Produkt, który "stuningowałam" to rozświetlacz z Collection 2000 "Just Peachy" 3.
Proponowane przeze mnie pędzle to:
(do podkładu) INGLOT 21T oraz INGLOT 4SS i 6SS (oba do rozcierania).
Z miałczeniem w aptece mówię absolutnie poważnie - jeśli się jęczy wyjątkowo długo i uciążliwie, panie w końcu zamówią eucerynę :D
Liczę, że ktoś z Was będzie dzięki temu mógł wykorzystać coś, co bez potrzeby leżało w szufladzie.

Pozdrawiam!
P.

wtorek, 18 października 2011

Przepis na kurczaka alla Kocham Gotować :D

Koniec świata - Czarszka zabrała się za gotowanie :D
A tak poważnie - nagrałam wspólny film ze znajomym kucharzem. Niestety On mieszka w Anglii, ja natomiast w Polsce, więc nie mogłam wpaść do jego kuchni na wspólne pitraszenie ;) Poradziliśmy sobie trochę inaczej, oto przepis:


Składniki na kurczka alla Kocham Gotować (moje ilości na obiad dla 2 osób):

1 pierś z kurczaka
1 opakowanie słodkiej śmietanki 30%
1/2 puszki groszku
1/4 cytryny
1/2 kieliszka białego wina
sól i pieprz
koperek

Dodatkowo:
5 dużych ziemniaków
2 łyżki masła

Wyszło naprawdę pyszne :)

Zajrzyjcie na kanał Kocham Gotować po więcej fantastycznych przepisów:
Pozdrawiam Was gorąco!
P.

sobota, 15 października 2011

Test dwóch linii produktów do włosów.

Wyzwanie czas zacząć! 
Przede mną kolejna próba - test ekskluzywnej (przynajmniej w mojej opinii) linii produktów pielęgnacyjnych do włosów właśnie z PAT&RUB. W zasadzie linie są dwie - Regenerująca i Do Włosów Tłustych. Naturalnie nie mam dwóch głów i dwóch totalnie różnych problemów, więc poprosiłam kogoś o pomoc ;) 
Moja koleżanka ma włosy tłuste, dość grube i wrażliwą skórę głowy, która reaguje między innymi na zmianę szamponu, dlatego też będzie testować produkty z linii zielonej: szampon, odżywkę i maskę (co najciekawsze z zieloną glinką!!!).

Linia PAT&RUB do włosów tłustych.

Maska do włosów tłustych z glinką zieloną.
Wiem, że sporo z Was narzeka na tłustą skórę głowy i skarży się, że musi myć włosy codziennie. Zobaczymy, czy udało się znaleźć rozwiązanie dla tych problemów.

Ja nie mam specjalnych kłopotów z moimi włosami. Jedyne, na co mogę narzekać o tej porze roku to fakt, że zaczęły się zimne dni i znowu muszę używać suszarki. W związku z tym moje włosy są lekko przesuszone. Niestety brak im też objętości z powodu czapki :/ Zobaczymy, czy linia czerwona upora się z tymi niedogodnościami ;) Również będę testować szampon i odżywkę. Najbardziej jednak ciekawi mnie maska - czy da mi porównywalny rezultat do mojej domowej maski z bananów?

Maska regenerująca do włosów suchych i zniszczonych.

Linia PAT&RUB do włosów suchych i zniszczonych.
Wiem też, że jest spora grupa osób, która ma właśnie włosy zniszczone, suche lub farbowane - czyli takie, które potrzebują dodatkowej opieki i nawilżenia. Może to będzie coś dla Was?

Jak do tej pory podobają mi się opakowania - szczerze wolę szampon w tubie, niż w butelce - i tak w końcu stawiasz butelkę na wieczku, żeby wszystko spłynęło. Poza tym - jeśli się nie lubi marnotrawstwa, jak ja - można przeciąć tubę i wykorzystać produkt do końca.
O zapachach, konsystencji i przede wszystkim o rezultatach opowiemy za kilka tygodni w (mam nadzieję niedługim) filmie.
Zobaczymy, czy sprawią to, co obiecano nam na opakowaniu ;)

Tu znajdziesz opisy produktów.

A może ktoś z Was już ich używa? Dajcie znać, jakie są Wasze odczucia!

Do zobaczenia niebawem!
P.

piątek, 14 października 2011

Sucker Punch!

Właśnie obejrzałam totalnie pojechany film pt. "Sucker Punch". Fabuła mnie przeraziła, efekty pozytywnie zaskoczyły, całokształt nieco zbił z tropu, ale MAKIJAŻE - o bogowie! - chciałam jakimś jednym słowem je opisać, ale się nie da :D


Słabo uwieczniony, ale lepszego nie znalazłam - makijaż Baby Doll
A to moja pod względem urody ulubienica - Amber
Oczywiście musiałam też zaprezentować dr. Gorski
Absolutne - totalnie w moi stylu - nie na co dzień, przerysowane, alla lalka w niepopularnym tego słowa znaczeniu - oszałamiająco inspirujące. W zasadzie nawet nie bardzo mnie obchodziło, co się dzieje, bardziej obserwowałam w różnych formacjach całości jak przekształca się look bohaterek. Daaaawno już nie widziałam filmu, który by mnie tak zainspirował. (Nie wspominając, że czarno-białe mazy z "Czarnego Łabędzia" nie zrobiły na mnie specjalnego wrażenia.... Bez urazy dla wszystkich, którzy się zachwycali.) Główna bohaterka - Baby Doll - została zrobiona dokładnie jak laleczka. Idealny kształt oczu, za mocny róż, przerysowane usta. Wspaniałe xD
Dr Vera Gorski - klasyczny, mocny sceniczny makijaż - w pewnym momencie miała na sobie 4 pary rzęs!!!
Rzęsy same w sobie wyszły jaki filary każdego konkretnego ujęcia ;) I też - jak wszystko - były totalnie za mocne, za duże i przesadzone - jednym słowem idealne :D
Do tego całość opływała w krew, brud i błoto, albo - zależnie od sekwencji - w puder, szminkę i brokat!
Makijaże zaprojektowała i wykonała Rosalia Da Silva - chylę czoła. Wspaniała robota, co już zdążyłam jej napisać ;)
Każdy makeup mi się podobał. No. To się wypaplałam. Ciekawe tylko, czy ktoś to czyta. Hej-ho! Jest tam kto??
Idę po pędzle ;)

Sucker Punch na Filmwebie

Pozdrawiam!
P.


PS To NIE jest przyjemy film o miłości, ani ckliwa opowieść o dorosłych ludziach grających nastolatków w amerykańskim liceum, który się kończy sceną z watahą zawodowych tancerzy i wokalistów. Ja bym raczej powiedziała, że ktoś machnął film dla nastoletnich uzależnionych od gier chłopców :) Po strojach domyślicie się dlaczego ;)

wtorek, 11 października 2011

Kolejny minimalny makijaż :D


Co jakiś czas dostaję prośby o kolejny minimalny makijaż. Oto on :) Próbowałam nagrać to możliwie blisko, żebyście mogli widzieć dokładnie, co robię, ale niestety - jest jak jest - ciemno, wypadam z kadru i zamiast makijażu widać czoło :D:D
Liczę, że mimo wszystko zainteresowane osoby skorzystają :)
Dostępne produkty użyte w tym makijażu:
- krem koloryzująco-nawilżający PAT&RUB "Średni beż";
- korektor w kremie INGLOT 66;
- pędzel INGLOT 4SS;
- puder perłowy z Naturalnego Piękna;
- cień brązowy mat INGLOT 363;
- pędzel INGLOT 11S;
- pędzel INGLOT 31T;
- cień do brwi INGLOT 562;
- kredka cielista INGLOT 44;
- cień cielisty INGLOT 353;
- zalotka INGLOT;
- rozświetlacz COLLECTION 2000 "Just Peachy" 3;
- kredka SEPHORA wodoodporna "Nude" 01;

Pozdrawiam!
P.

Pytanie Dnia: Jak ustalić termin ważności domowych kosmetyków?


To jest (zaraz po filmie o dezynfekcji) jeden z moich najważniejszych filmów. Jeśli masz chęć zrobić sobie kosmetyk - obejrzyj go koniecznie.
Aspekty, na które należy zwrócić uwagę:
- warunki przygotowania - higiena
- temperatura przechowywania
- właściwości pojemników
- częstość otwierania pojemnika
- termin przydatności półproduktów
- ewentualne reakcje półproduktów ze sobą

Zachęcam do prób w domu, bo warto :)

Pozdrawiam!
P.

Dwufazowy płyn do demakijażu :D


Kombinowałam, kombinowałam i wykombinowałam :D
Ja nie lubię tego typu produktów, ale z racji, że prośba była bardzo gorąca i bez błędów ortograficznych - nagrałam ;)
Składniki:
* oliwa z oliwek 5ml;
* hydrolat (najlepiej oczarowy, ale nada się KAŻDY inny) 8ml;
* olej rycynowy 5 kropli;
Na większą ilość wystarczy przeliczyć składniki - mnożenie było w podstawówce :D

Pozdrawiam!
P.

Makijaż z kreską ;)


Dostępne produkty wykorzystane w tym makijażu:
- korektor INGLOT 66;
- krem koloryzujący PAT&RUB "Średni beż";
- puder perłowy ze sklepu Naturalne Piękno;
- pomadka Nivea Pure&Natural;
- pędzel INGLOT 11S;
- pędzel INGLOT 6SS;
- pędzel INGLOT 31T;
- kredka perłowa INGLOT 34;
- pędzel INGLOT 23T;
- liner w żelu INGLOT 77;
- pędzel INGLOT 4SS;
- zalotka INGLOT;
- tusz Lash Stiletto MAYBELLINE "Very Black"

Pozdrawiam!
P.

Ulubieńcy: Wrzesień 2011


W tym miesiącu ukochałam sobie:
- rzęsy INGLOT 66S;
- czarny liner w żelu INGLOT 77;
- płyn do demakijażu wodoodpornego INGLOT;
- paleta własnej roboty :D
- cień INGLOT Integra 64;
- Lip Duo INGLOT 21;
- błyszczyk NYC "Black Cherry Frost";
- batoniki zbożowe Aptonia
- piłka do siatki Kipsta

Pozdrawiam!
P.

Tuszowanie niedoskonałości.


Podzielę się moją techniką zakrywania tego, czego na buzi nie lubimy ;) Jeśli lubicie podkład i macie chęć go używać - super :) Ja po prostu wiem, że to nie jest coś dla mnie. Przynajmniej nie w tym momencie :D
W tej demonstracji używam korektora w kremie INGLOT 66 wymieszanego z kremem koloryzująco-nawilżającym PAT&RUB "Średni beż". Zaradzi każdy pędzelek do ust lub do linera :)

Pozdrawiam!
P.