Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 listopada 2011

Make-Up Makeover w Planecie 11!

Witajcie!

Dziś mini relacja z wydarzenia:



Poproszono mnie o zrobienie kilku "transformacji" :) Szalenie mi miło, że udało mi się pojawić w Planecie 11 i spotkać się ze wszystkimi, którzy przyszli.



Gorąco dziękuję Paniom, które zaryzykowały i dały się pomalować :)
Z przyjemnością prezentuję Wam małe PRZED i PO :) :




Straszna ze mnie ciapa, że nie dopytałam się jak Panie miały na imię :(
Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone :)
Korzystając z okazji chciałam też podziękować:
Michałkowi, za całokształt i poświęcone zajęcia ;)
Monice - za wsparcie i dobre słowo cenniejsze niż złoto :) Warto było przyjść i się dobrze bawić :)
Oli za zaproszenie i wiarę, że nikomu nie wydłubię oka ;) (mam nadzieję, że to nie był mój pierwszy i jedyny epizod ;))

Pozdrawiam serdecznie!
P.

niedziela, 23 października 2011

Florence + The Machine nadal rządzą!!!

Czasem dostaję maila z pytaniem: "Skąd czerpiesz inspirację?" Zawsze mnie to trochę bawi, bo w makijażu słowo "inspiracja" najczęściej kojarzy mi się z kopiowaniem.

Niemniej jednak - zdarza mi się zobaczyć, usłyszeć, albo nawet zjeść coś, co mnie skłania do roboty ;)

Zdecydowanie nieustannym bodźcem do wymyślania i realizowania moich dziwnych zamysłów jest muzyka. Macie tak czasem, że usłyszycie jakąś nutkę i od razu przychodzi Wam chęć do pracy? Ja na przykład tak mam :D (Proszę - niech ktoś powie, że to normalne ;)! )

Są piosenki, których mogę słuchać w kółko ze 40 razy i w tym czasie wypełnić jakiegoś odjechanego Face Charts'a. Albo pomalować się na egzamin. Albo zrobić obiad. Albo potrenować na piłce do pilatesu :D

Pomyślałam, że skoro ciekawią Was moje inspiracje - podzielę się i wrzucę Wam moją ulubioną piosenkę ostatnich dni :) Ona mnie wprowadziła w ciepły i słoneczny jesienny dzień, w którym robiłam makijaż do sesji uroczej modelki Emilii :)
Jeśli ktoś jeszcze nie zna Florence and The Machine - polecam z całej mocy :D


Poprzednia płyta "Lungs" - cała dostępna na YT - absolutnie fenomenalna. Każdą piosenkę uwielbiałam.Ba! Nadal uwielbiam!
Pozdrawiam!
P.


PS Chcielibyście zobaczyć zdjęcia z sesji z Emilią? Interesują Was w ogóle takie rzeczy??

piątek, 14 października 2011

Sucker Punch!

Właśnie obejrzałam totalnie pojechany film pt. "Sucker Punch". Fabuła mnie przeraziła, efekty pozytywnie zaskoczyły, całokształt nieco zbił z tropu, ale MAKIJAŻE - o bogowie! - chciałam jakimś jednym słowem je opisać, ale się nie da :D


Słabo uwieczniony, ale lepszego nie znalazłam - makijaż Baby Doll
A to moja pod względem urody ulubienica - Amber
Oczywiście musiałam też zaprezentować dr. Gorski
Absolutne - totalnie w moi stylu - nie na co dzień, przerysowane, alla lalka w niepopularnym tego słowa znaczeniu - oszałamiająco inspirujące. W zasadzie nawet nie bardzo mnie obchodziło, co się dzieje, bardziej obserwowałam w różnych formacjach całości jak przekształca się look bohaterek. Daaaawno już nie widziałam filmu, który by mnie tak zainspirował. (Nie wspominając, że czarno-białe mazy z "Czarnego Łabędzia" nie zrobiły na mnie specjalnego wrażenia.... Bez urazy dla wszystkich, którzy się zachwycali.) Główna bohaterka - Baby Doll - została zrobiona dokładnie jak laleczka. Idealny kształt oczu, za mocny róż, przerysowane usta. Wspaniałe xD
Dr Vera Gorski - klasyczny, mocny sceniczny makijaż - w pewnym momencie miała na sobie 4 pary rzęs!!!
Rzęsy same w sobie wyszły jaki filary każdego konkretnego ujęcia ;) I też - jak wszystko - były totalnie za mocne, za duże i przesadzone - jednym słowem idealne :D
Do tego całość opływała w krew, brud i błoto, albo - zależnie od sekwencji - w puder, szminkę i brokat!
Makijaże zaprojektowała i wykonała Rosalia Da Silva - chylę czoła. Wspaniała robota, co już zdążyłam jej napisać ;)
Każdy makeup mi się podobał. No. To się wypaplałam. Ciekawe tylko, czy ktoś to czyta. Hej-ho! Jest tam kto??
Idę po pędzle ;)

Sucker Punch na Filmwebie

Pozdrawiam!
P.


PS To NIE jest przyjemy film o miłości, ani ckliwa opowieść o dorosłych ludziach grających nastolatków w amerykańskim liceum, który się kończy sceną z watahą zawodowych tancerzy i wokalistów. Ja bym raczej powiedziała, że ktoś machnął film dla nastoletnich uzależnionych od gier chłopców :) Po strojach domyślicie się dlaczego ;)