Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki naturalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki naturalne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 czerwca 2016

Chemiczne składniki w kosmetykach...


Hej.
Dziś bardzo kontrowersyjny odcinek.
Czekam na komentarze.
Buziaki!
P.


NAGRYWAJĄC TEN MATERIAŁ MIAŁAM ZAMIAR PRZEDSTAWIĆ WAM MOJE PODEJŚCIE DO SKRAJNEGO TRAKTOWANIA SUBSTANCJI W KOSMETYKACH.

NIESTETY TEN ODCINEK JEST WYKORZYSTYWANY PRZEZ INNE OSOBY DO MOTYWOWANIA WŁASNYCH RACJI, PROMOWANIA PRODUKTÓW I SUBSTANCJI, KTÓRYCH JA NIE CHCĘ PROMOWAĆ - NIESTETY WCISKA SIĘ LUDZIOM, ŻE SKORO JA COŚ, O CZYMŚ POWIEDZIAŁAM TO MOŻNA TO PRZEKŁADAĆ NA DOSŁOWNIE KAŻDY PRODUKT.

PONADTO INNE OSOBY PRZEKRĘCAJĄ MOJE SŁOWA DOSTOSOWUJĄC JE TAK, BY PASOWAŁY DO ICH OPINII, A SWOJEJ PUBLICZNOŚCI MÓWIĄ, ŻE SĄ TO CYTATY.

Z PRZYKROŚCIĄ MUSZĘ POINFORMOWAĆ, ŻE NA JAKIŚ CZAS TEN FILM POZOSTANIE PRYWATNY.

piątek, 24 czerwca 2016

Nowości w kosmetyczce: BIO2YOU



Hej :)
Jakieś 2 miesiące temu nagrałam dla Was film o nowościach w mojej kosmetyczce.
Były to produkty marki Kosmetyki DLA na bazie naparów ziołowych.
Bardzo podobała Wam się forma tego nagrania, więc dzisiaj mamy drugi odcinek z tej serii :)

Tym razem będzie trochę o kosmetykach z rokitnikiem. Żeby było bardziej konkretnie o kosmetykach BIO2YOU.
Marka ma dość ciekawą historię - na samym początku jej istnienia wszystkie kosmetyki (linia luksusowych kosmetyków do twarzy z rokitnikiem) były produkowane na podstawie samej idei organicznych kosmetyków z rokitnikiem Rity Strazińskiej - założycielki firmy. Cała produkcja, pakowanie itd. leżały po stronie zakontraktowanego we Włoszech producenta. Po jakimś czasie Rita zdecydowała, że pora otworzyć własną fabrykę w Rydze, gdzie będzie miała wpływ na cały proces powstawania kosmetyków - formulacje, badania, testy - wszystko. Marka rozrosła się bardzo szybko - doszły mgiełki, masła, żele do ciała, produkty do włosów.
Naciskają bardzo na fakt, że ich produkty nie zawierają alkoholu no i oczywiście, że cała marka została zbudowana na oleju z rokitnika. 
Więcej o rokitniku poczytacie TUTAJ.

Lista produktów:
- olej z rokitnika w kapsułkach
- przeciwzmarszczkowy krem na dzień
- przeciwzmarszczkowy krem na noc
- nawilżający krem odżywczy
- krem pod oczy
- tonik
- płyn micelarny
- maseczka z białą glinką
- ściereczka Konjac
- męska mgiełka po goleniu
- męski żel pod prysznic
- mgiełka do ciała Granat
- mgiełka do ciała Mango
- masło do ciała Brzoskwinia
- masło do ciała Melon
- olejowa odżywka do włosów

Wspaniałego dnia!
P.

PS - napisałam do sklepu, w którym można w Polsce kupić BIO2YOU - ta promo na 3 w cenie 2 będzie trwała do końca lipca ;)

środa, 4 maja 2016

Ziołowe nowości w mojej kosmetyczce :)



Hej :)
Dziś kilka słów nowościach w mojej kosmetyczce, a konkretnie o kosmetykach przygotowanych w oparciu o napary ziołowe.
Z ziołowym płynem do zmywania twarzy z Kosmetyki DLA polubiłam się bardzo ;)
Miłego oglądania :)
P.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Próbki produktów czyli duży, pełny karton i wyjazdowe rewolucje :)

Hej :)
Jak tam? Robiłyście ostatnio jakieś zakupy? A dostałyście do nich próbkę/próbki?

Kilka tygodni temu przyszła do mnie paczka ze sklepnaturalny.pl, w której znalazłam sporo próbek:



Otwierałam przy koleżance, wszystkie skrupulatnie obejrzałam i podzieliłam na kupki:
te, które zostają na wyjazdy i te, które oddam komuś, bo nie są dla mnie.

Wywiązała nam się w gruncie rzeczy niemała dyskusja na temat próbek:
że "te w saszetkach to pewnie wcale się nie użyje" (na co ja, że te w saszetkach to zawsze zużywam na wyjazdach 1-3 dniowych);
że "z pielęgnacji to szkoda ryzykować" (na co ja, że testuję tylko te eco, a takie niepewne od razu oddaję albo wyrzucam);
że "kolorowe to fajnie, bo sobie sprawdzisz odcień i formułę i wiesz, czy chcesz kupić czy nie" (pełna zgoda :D);
że "w sumie próbka to za mało, żeby ocenić działanie" (trochę zgoda, a trochę nie do końca, bo mogę sprawdzić, czy występuje uczulenie no i ocenić, czy w ogóle formuła mi odpowiada przed zakupem).
Czy ktoś się już zorientował, że jestem orędownikiem próbek :P?

Koniec końców wciągnęłyśmy jeszcze dwie koleżanki do rozmowy i postało na tym, że każdy kocha dostawać próbki do zakupów, szczególnie tego, co chcemy sprawdzić przed zakupem, ale tylko ja gromadzę je namiętnie i nieustająco zabieram na wszelkie wyjazdy :)
Dla zainteresowanych - przechowuję w starym kartonie po zamówieniu z Sephora:


Czasami trafiam oczywiście na kompletne buble, ale co jakiś czas uda mi się wyskrobać naprawdę ciekawy kosmetyk, którego pełnowymiarowe opakowanie w końcu ląduje w mojej łazienkowej szafce :) Jeszcze nie otwierałam wszystkich próbek kremów BB, ale może wreszcie natrafię na coś ciekawego dla siebie :)
Co prawda to nie kolorówka, ale ostatnio wyszukałam tego gagatka:


Któraś z Was jeszcze w grudniu polecała mi Dwufazowy koncentrat rewitalizujący AnneMarie Borlind - i miała TOTALNĄ rację! Kocham i za zapach i za działanie (a teraz buteleczka 15 ml na promo za 18 zł!)

A jak Wy traktujecie próbki? Fajny dodatek do zakupów? Rzecz kompletnie niepotrzebna? Tylko na wyjazdy weekendowe? Coś przyjemnego dla ciekawskich duszyczek?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach! Jestem szalenie ciekawa Waszej opinii...
Cudownego poniedziałku!
P.

sobota, 30 stycznia 2016

Domowy puder do mycia twarzy: 3 wersje dla 3 typów cery!



Dzisiaj mam dla Was 3 przepisy, na 3 pudry myjące do twarzy, dla 3 typów cery :D
Tadaaam!

Potrzebne będą:

Puder do mycia twarzy dla cery suchej i naczynkowej:
- mąka owsiana 34g
- mąka ryżowa 10g
- glinka biała 6g

Puder do mycia twarzy dla cery normalnej i mieszanej:
- mąka owsiana 30g
- glinka niebieska lub różowa 6g
- mielone migdały 14g

Puder do mycia twarzy dla cery tłustej i trądzikowej:
- mąka owsiana 42g
- glinka żółta 5g
- błoto z Morza Martwego 3g

A jakie Wy macie przepisy na tego typu produkty?
Buziaki!
P.

niedziela, 19 lipca 2015

Lekki lotion do rąk i ciała :)



Hej :)
Nowy przepis na domowy kosmetyk :D
Tym razem coś lekkiego, co bardzo szybko się wchłania i nie jest klejące ani nie tłuści ubrań ;)
Lotion robi się bardzo łatwo - każdemu się uda :)

Składniki:
- żel aloesowy Calaya 200 ml
- olej jojoba złoty premium Calaya 30 ml
- olej z nasion truskawki zimnotłoczony Calaya 15 ml
- ekstrakt z kwiatów hibiskusa Calaya 2 g
- olejek eteryczny (zapach do wyboru) 10 kropli

Zasadniczo trzeba wszystko ze wszystkim wymieszać :P
Miłego dnia!
P.

niedziela, 19 października 2014

Domowy, pachnący peeling do ciała Melisa i Cytryna :)


Witajcie!
Bardzo łatwy przepis, na bardzo przyjemny kosmetyk :)
Tym razem robię peeling do ciała o przyjemnym zapachu i silnych właściwościach wygładzających i nawilżających.
Składniki:
- korund kosmetyczny 10g (film o korundzie jest TUTAJ)
- peeling z nasion jeżyny 30g (film o peelingu obejrzycie TUTAJ)
- masło shea oczyszczone 20g
- olej z pestek winogron 30ml (film o oleju TUTAJ)
- olejek eteryczny melisowy (3k.) i cytrynowy (4k.)

Inne moje przepisy zawarłam w TEJ PLAYLIŚCIE, a więcej na temat składników kosmetycznych i nowe przepisy co tydzień znajdziecie na kanale Calaya.pl :)

Mam nadzieję, że jesień mija zdrowo i wesoło :)
Pozdrawiam!
P.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Denko: styczeń 2014!


|Hej! :)
Zaskoczenie mnie spotkało podczas sprzątania kilka dni temu.
Byłam przekonana, że dopiero co nagrałam dla Was denko tymczasem... BUM!
Z czerwonej torebki wysypały się kolejne puste opakowania. O kilku produktach bardzo chciałam opowiedzieć, więc usiadłam na krzesełku i proszę - prawie 20 minut, a i tak skróciłam połowę wypowiedzi, bo początkowo film miał 41 minut długości ;)

Od ostatniego denka wykończyłam:
- żel pod prysznic Adidas Smooth
- balsam do ciała Bath And Body Works Sweet Peony Dream
- balsam do ciała JOIK z białą herbatą i olejem z pestek winogron (recenzja TUTAJ)
- tradycyjny krem nawilżający Fitomed
- hydrolat z kwiatu pomarańczy Calaya (film o nim TUTAJ)
- olej kokosowy nierafinowany Calaya (film TUTAJ)
- australijska glinka czarna Calaya (film TUTAJ)
- olej awokado zielony Calaya (film TUTAJ)
- olej różany organic Calaya (film TUTAJ)
- ekstrakt płynny malina Calaya
- ekologiczny środek konserwujący Calaya
- żel hialuronowy 1% Calaya (film TUTAJ)
- peeling do ciała Naturia z Kiwi (recenzja TUTAJ)
- olej żywokostowy Calaya (film TUTAJ)
- żel do mycia twarzy Dermo Face Phisio Tołpa
- luksusowy peeling enzymatyczny Clarena
- krem do rąk 20% masła shea L'Occitane
- Blistex Intensive 
- pomadka ochronna Plus
- czarna kredka L'Oreal 131 Jet Black
- eyeliner w żelu Catrice, nie uznałam go godnym poszukiwania numeru ;)
- tuszo do rzęs Max Factor False Lash Effect
- tusz do rzęs Essence Get Big Lashes
- konturówka 01 Nude Sephora

O rany... człowiek sobie zdaje sprawę z ilości produktów dopiero, jak już się przed oczami pojawi lista ;)
Mam nadzieję, że Wam się podobało i dziękuję tym, którzy zostali do końca!
Pozdrawiam!
P.

piątek, 29 listopada 2013

Ważne ogłoszenia!


Witam!
Dzisiaj mam dla Was kilka ważnych ogłoszeń.
Wszystko wyjaśniam w filmie, więc tutaj tylko rzucę hasła:
1. Cztery dni DARMOWEJ przesyłki w sklepie Calaya Naturalne Piękno. Szczegóły TUTAJ
2. Ruszają zestawy, z których możecie machnąć kosmetyki mojego przepisu. Znajdziecie je TUTAJ.
3. Nie będzie przewodnika po świątecznych prezentach, jest za to film o tym, jak zrobić sowę :) Zapraszam TUTAJ.
4. (Się nie nagrało, ale powiedziałam, że proszę o zgłaszanie propozycji na filmy, które są podłej jakości, a chcielibyście móc oglądać treść w nowej odsłonie. Był o tym oddzielny post.)
5. Nie mogę odpowiadać na część komentarzy pod filmami na YouTube, kto wie dlaczego. Więc w razie kłopotów - piszcie na FB :)

To by było na tyle :)
Miłego weekendu!
P.

sobota, 8 grudnia 2012

Taki krem. Na biedny nosek :)




Witam Zakatarzonych Ludków!
Kto ma katar ręka do góry! 
A kto ma suche skórki wokół nosa?! - Ja już nie mam, bo zrobiłam sobie krem :) 
Teraz Wy też możecie ;) Potrzebna Wam tylko:
- 1 łyżeczka masła shea 
- 1 łyżeczka oleju kokosowego 
- 10 kropli oleju z nagietka.

Mieszać można na ciepło, w moździerzu albo łyżeczką w kubku - każdym sposobem robiłam :D
Nazwy produktów są jednocześnie linkami do sklepu ;) To dla ciekawych :P

MIEJCIE ZAWSZE CZYSTE RĘCE I OPAKOWANIA.
Pozdrawiam Was wszystkich gorąco!
Trzymajcie się zdrowo!
P.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Kto ma chęć coś fajnego wklepać i wmasować ;)?

Witam, witam, witam!
Dziś potrójnie, bo dobre wieści niosę :) 
Urocze mieszkanki Wrocławia i Gdańska będą miały okazję potestować na własnej skórze produkty PAT&RUB!
Już Wam daję rozpiskę, co kiedy i gdzie dokładnie:

9 – 10 sierpnia, godz. 14 – 20;
11 sierpnia, godz. 12 – 20
SEPHORA MATARNIA, CH IKEA ul Złota Karczma 26, GDAŃSK
16 – 17 sierpnia, godz.  14 – 20;
18 sierpnia, godz. 12 – 20
Galeria BAŁTYCKA, ul. Grunwaldzka 141, GDAŃSK
Galeria DOMINIKAŃSKA, pl. Dominikański 3, WROCŁAW



Konkretnie odbędą się tam konsultacje marki. Będzie można powąchać co nieco, sprawdzić, jak się Wam widzi konsystencja itd. 
Mnie najbardziej cieszy wieść o nowościach. Od dawna brakowało mi u nich produktów do ust. Teraz się pojawiły i właśnie na konsultacjach będzie można wypróbować błyszczyki i peelingi. 
Wychodzi też na rynek nowy krem BBB z spf 30. Od czasu BB azjatyckich robiących furorę wyszło sporo drogeryjnych kremów tego typu. Wychodzi na to, że doczekaliśmy się również naszego, krajowego, naturalnego wypustu. Nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić, jak to wyszło i czy faktycznie robi to, co obiecuje :) Powolutku szukam ciekawej, naturalnej kolorówki, więc błyszczyki też mnie zastanawiają... Na ten moment muszę wstrzymać konie i poczekać, aż coś mi wpadnie w łapki ;)
Kto ma czas i chęci - będzie miał szansę mnie wyprzedzić, bo ani do Gdańska, ani do Wrocławia mi nie po drodze :( Tym, którzy się wybiorą życzę udanej zabawy :) Pozostałym szepczę na uszko, że od września mają też być takie imprezy w innych miastach.
Tymczasem idę zamieszać sorbet malinowy i zrobić małą rundkę spacerową :)
Miłego dnia!
P.

PS - Przerobili też sklep internetowy na całkiem smaczny design - http://www.patandrub.pl/

piątek, 4 maja 2012

Tonik Przed - Wakacyjny :)


Ahoj!
W przerwie majowej jak na złość skończyło mi się prawie wszystko na raz - tonik, serum na dzień, serum na noc, balsam do ciała... :D Pomyślałam, że skoro i tak muszę to przygotować, mogłabym wrzucić coś na YT i podzielić się przepisem :) A może ktoś też potrzebuje nowego toniku?

Uwielbiam toniki. Kto mnie dłuższą chwilę ogląda, ten się pewnie zdążył zorientować, że dla mnie tonik to nie pachnąca woda tylko produkt faktycznie pielęgnacyjny. Moje toniki mają zawsze do spełnienia trzy funkcje:
- mają zbierać ewentualne, niedomyte wcześniej resztki makijażu i resztki np. mleczka do demakijażu, żeby zapobiec możliwemu zapchaniu porów
- mają działać tak, jak akurat potrzebuję - zmiękczać, łagodzić, nawilżać -  to różnie :)
- mają odświeżać buzię rano, bez konieczności przemywania jej wodą codziennie.
Nakładam serum czy krem zawsze na cerę lekko wilgotną od toniku - to pozwala zamknąć wilgoć w skórze i podnieść skuteczność działania kremu :D

Zazdroszczę wszystkim Wam, którzy możecie myć buzię normalnie nad zlewem, codziennie :)
Moja skóra po prostu na to mówi:

Nie! 
- Jeb! - 
Podrażnienie i wysypka :D

Oczywiście - z uporem maniaka - podaję link do filmu o dezynfekcji i film o określaniu daty ważności produktów. Termin ważności swojego toniku określiłam na 5 tygodni, przy przetrzymywaniu w lodówce. Tak, trzeba to trzymać w lodówce :D W sumie mi ta ilość starcza na 3 tygodnie, ale może stać 5 bez stresu :)

Składniki:
- sok z aloesu 25ml, łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie, u mnie dodatkowo delikatnie wyrównał cerę (mniej się przetłuszcza na nosie i brodzie, mniej przesusza na czole i policzkach) chociaż to równie dobrze mogą być moje urojenia, wiec nie bierzcie na bank tej ostatniej cechy :D Uczulenie na aloes? - zastąp go wodą demineralizowaną/destylowaną i po sprawie :D

- hydrolat 20ml, u mnie hydrolat z róży dla złagodzenia objawów wysypek i delikatnego zmiękczenia cery, trochę też działa wygładzająco. Możecie wykorzystać DOWOLNY hydrolat. Co kto lubi :D

- olej - też dowolny, ja wybrałam taki, którego jeszcze nie stosowałam, ale to doprawdy jest tylko 15 kropli (nic więcej nie dodałam w końcu), więc specjalnie nie ma znaczenia jaki olej wybierzecie. Tylko proszę pamiętać o Złotej Zasadzie: DO SMAŻENIA - NIE! ;D

- ekstrakt z ogórka na oko pół łyżeczki xD (1,5g / 2g) - łagodzi, chłodzi, zbiera ewentualne resztki makijażu. Jeśli chodzi o ekstrakty - ten ogórkowy jest całkowicie bezpieczny i odpowiedni dla każdego typu cery, nawet naczynkowej. Jako zastępnik mogę polecić ekstrakt z pszenicy, pestek winogron i szyszek chmielu, bo je wypróbowałam. Doczytajcie o ich właściwościach zanim się zdecydujecie. Nie dodawałam żadnych ekstraktów płynnych do aloesu, wiec się o nich nie wypowiadam.

* ewentualnie można zakonserwować połową łyżki stołowej spirytusu. Nie dodawajcie za dużo alkoholu - kto by chciał sobie twarz smarować nalewką xD?

Ja robię taki tonik, jaki pokazuję w filmie - logiczne :D
Poniżej podaję Wam opcje, jak ewentualnie można go zmodyfikować:

1. Po prostu aloes :D
Jeśli przyjdzie Wam do głowy przemywać buzię samym skokiem z aloesu - rozcieńczcie go proszę z wodą demineralizowaną lub destylowaną w stosunku 1:1, bo samodzielnie może podrażniać cerę. Aloes może uczulać, więc jeśli nie macie pewności nie kupujcie od razu 50 butelek na zapas ;) Polecam soki bez konserwantów i barwników, bez dodatków smakowych czy cukru - może i lepiej smakują (szczerze wątpliwe), ale dla cery nie są najlepsze. (Opcjonalnie dodaj jakiś ekstrakt.)

2. Aloes + hydrolat
Bez dodatkowych składników też wychodzi super. Jeśli ktoś chce przyoszczędzić można to dodatkowo rozwodnić destylatem lub wodą demineralizowaną. (Opcjonalnie dodaj jakiś ekstrakt.)

3. Hydrolat + olej
Można rozcieńczyć wodą 1:1 lub wziąć po prostu 50 ml hydrolatu i wzbogacić o olej wybrany wg. gustu :D (Opcjonalnie dodaj jakiś ekstrakt.)

4. Aloes + olej
Jak wyżej. (Opcjonalnie dodaj jakiś ekstrakt.)

Czyli opcji jest wiele :D Eksperymentujcie! Tu akurat poza podrażnieniem aloesowym nie można sobie spaprać kosmetyku :)

Chyba wszystko :) Pozdrawiam i czekam na info, czy spróbowaliście i jak Wam wyszło.
Pozdrawiam!
P.

niedziela, 8 kwietnia 2012

Stare śmieci, czyli wywlekam serum na końcówki :)


Witajcie Wielkanocne Jajeczka :D
W ramach akcji PIĘKNE WŁOSY NA WIOSNĘ, gdzieś niechybnie wspomniałam o domowej odżywce do włosów, którą wykombinowałam sobie kiedyś, żeby było mi łatwiej rozczesywać włosy po kąpieli.
Filmu jeszcze o niej nie nagrałam, ale już od tego jednego zdania posypały się pytania odnośnie zniszczonych końcówek. Wybaczcie, że w ten publiczny sposób załatwiam odpisywanie na maile, ale powoli brakuje mi czasu, żeby każdemu/każdej z Was odpowiedzieć pełnym wyjaśnieniem. Trochę szybciej jest podesłać link ;)
Wrzucam Wam tu baaaaardzo stary film z przepisem na serum na końcówki - taki mini ratunkowy preparat, który sprawi, że włosy ładnie wyglądają. Oczywiście nagle się nie zrosną z powrotem, ale na krótki czas, do wizyty w salonie powinno wystarczyć :)

Składniki:
- proteiny jedwabiu - ostatecznie można opuścić ten składnik, ale uważam, że za tak mały pieniążek, skuteczność jest zaskakująca
- olej ze słodkich migdałów - może też być makadamia, arganowy, rycynowy - to moje 4 typy, które spokojnie polecam, bo wypróbowałam. Eksperymentujcie - może w Waszym przypadku sprawdzi się coś innego :) [Olej do smażenia się nie nadaje!]
- herbatka z pokrzywy - bardzo "zmiękcza" włosy, delikatnie wygładza.

Przed użyciem KONIECZNIE WSTRZĄSNĄĆ.

Jeśli już widzieliście ten film - trudno :D
Jeśli nie - wnioskując po wiadomościach, sporo jest takich osób - życzę miłego oglądania!
Oby się przydało.

Pozdrawiam!
P.

piątek, 30 marca 2012

Odżywka do rzęs i brwi :)

Voila!
Prosta, skuteczna i niedroga - domowa odżywka do rzęs mojej produkcji ;) Przed rozpoczęciem pracy przypominam o ZACHOWANIU ODPOWIEDNIEJ HIGIENY.



Podstawowa lista zakupów:
- olej rycynowy
- wazelina biała/kosmetyczna
- olej migdałowy/ze słodkich migdałów

Można też machnąć wzbogaconą wersję:
- olej kokosowy i/lub wazelina
- olej rycynowy i/lub olej awokado i/lub arganowy
- olej ze słodkich migdałów

Oliwa z oliwek nie bardzo się nadaje.

Proporcje:
Generalnie mieszajcie po swojemu ;) Moja propozycja gęstej pasty powstaje przy zachowaniu proporcji:
5 g (łyżeczka do herbaty) oleju kokosowego i/lub wazeliny + 20 kropli olejów (zestaw dobierzcie sami ;))
Przygotujcie tyle, żeby było w czym zamknąć ;)

Właściwości:
Olej rycynowy odżywia rzęsy, wzmacnia je oraz dość widocznie przyciemnia kolor. Przyspiesza również porost włosków.
Olej kokosowy przeciwdziała wypadaniu i poprawia kondycję włosów.
Olej ze słodkich migdałów nadaje połysk - nie chodzi tu o moment nałożenia, kiedy włosy są po prostu tłuste ;), tylko o wygląd włosków po jakimś czasie stosowania.
Wazelina po prostu trzyma wszystko razem w formie gęstej pasty.

Naturalnie te właściwości składników można wykorzystać w pielęgnacji włosów, co też nierzadko robię :)

Aplikacja:
Żel nakładam na rzęsy i brwi dokładnie tak, jak maskarę. Dlatego tak ważne jest dokładne wymieszanie składników na gładką, jednolitą pastę bez grudek. To jest dość tłuste, więc polecam stosowanie na noc, żeby makijaż w ciągu dnia nie spływał. Oczywiście - odżywka nie nadaje się pod tusz do rzęs ;) Nakładam ją rano w te dni, w które w ogóle się nie maluję - ładny połysk też jest mile widziany ;)
Nie wydaje mi się, że jest sens mazać jakoś specjalnie samej linii rzęs (skóry), bo nie ma to żadnego wypływu na skuteczność, czy szybkość działania.
Nie polecam nakładania na rzęsy, do których ktoś doczepił syntetyczne odpowiedniki w salonie - to może poluzować klej i pogubicie po drodze te sztuczne igiełki.

Szybkość działania:
Na swoich rzęsach zaobserwowałam rezultaty już po 3 tygodniach stosowania. Pamiętajcie, że każdy człowiek jest inny, więc i wyniki będą inaczej wyglądać - u kogoś rzęsy urosną, u kogoś przestaną wypadać, u jeszcze jednej osoby będą miały ładny wygląd i nic poza tym. Bierzcie też pod uwagę stan waszych rzęs - wysuszone codziennym stosowaniem wodoodpornego tuszu będą potrzebowały więcej czasu na regenerację, rzęsy osłabione/wypadające z powodu doczepiania ciężkich sztucznych odpowiedników metodą 1:1 też będą miały ciężko, jeśli się źle odżywiacie to i polewanie się z wierzchu lodami i płynnym złotem nie pomoże itd., itd.

Termin ważności:
TUTAJ znajdziecie film, w którym szczegółowo opowiadam o określaniu terminów ważności :) W przybliżeniu określam termin przydatności tej odżywki na 3 miesiące.

Warunki przechowywania:
Nie ma potrzeby trzymać odżywki w lodówce jeżeli wykorzystaliście wazelinę. Jeśli została ona zastąpiona olejem kokosowym warto trzymać produkt w chłodnym miejscu, żeby nie zamienił się w pływającą, olejową imprezę :D Dodatkowo niska temperatura przedłuża trwałość kosmetyku.

Myślę, że wszystko wyjaśniłam. W razie pytań - przeedytuję ten post ;)
Mam nadzieję, że się przyda.
Pozdro600!
P.

wtorek, 31 stycznia 2012

Recenzja pianki antybakteryjnej Bentley Organic :]


Cześć Eko-maniaki :D
Tym razem dzielę się moim nowym odkryciem. Grzebałam trochę w Internecie w poszukiwaniu kosmetyków naturalnych i organicznych. Przy okazji natknęłam się na Nowe Źródełko Ciekawostek, a w nim taki oto smaczek:



Kto choć chwilę mnie ogląda wie, że zawsze kładę szczególny nacisk na sprawy higieny, dezynfekcji i aseptyki. Jeśli ktoś mimo wszystko przegapił moje wielkie na ten temat wywody zapraszam TUTAJ.

Zapędziłam się lekko w zachwycie nad naturalnym środkiem antybakteryjnym i zapomniałam dodać:
TO NIE JEST PRODUKT ZASTĘPUJĄCY MYDŁO.
NIE NAKŁADA SIĘ GO NA BRUDNE RĘCE, TYLKO NA UMYTE, ABY POZBYĆ SIĘ BAKTERII – NIE BRUDU ;)
Do jego stosowania nie są potrzebne ani woda, ani ręcznik – zwyczajnie wcieramy piankę w dłonie – proste, szybkie i skuteczne :)

Pytanie brzmi: Jakim cudem pozbywamy się bakterii bez nakładania na dłonie alkoholu?
Otóż pianka ta zawiera „sekretny” składnik ;) – lauryl betaine – który zajmuje się paskudztwami zamiast powszechnie stosowanego alkoholu. Ot cały sekret – ktoś sobie sprytnie poradził wierząc w siłę Natury (Owszem, z rozmysłem nazywam Panią tej niezmierzonej siły wielką literą ;) ).

Wspominałam, że produkt nawilża dłonie. Nie ma czemu się dziwić zważywszy, że jednym z pierwszych składników jest (nie alkohol!, nie silikon!, tylko:) ekstrakt z liści aloesu. Dalej możemy znaleźć różne ekstrakty owocowe...
Z resztą sami zobaczcie:







Fantastyczna alternatywa dla alkoholowych czyścicieli rąk, jeśli szukacie czegoś naturalnego :)
TUTAJ możecie zerknąć na wspomniane przeze mnie środki do pielęgnacji, czyszczenia, mycia itd... Dla domu nooo :D

Mam nadzieję, że okaże się to pomocne :)
Pozdrawiam serdecznie!
P.

niedziela, 22 stycznia 2012

Rozgrzewka pachnąca cynamonem...

Howk!
Dzisiaj mam coś specjalnie dla tych wszystkich zmarzluchów, którzy nie lubią spędzać 20 minut w zimnej łazience wcierając balsam ;)
Mówię o rozgrzewającym peelingu cukrowym. Myślę, że spokojnie można powiedzieć, że ten produkt to połączenie peelingu i balsamu, a właściwie masła. Zaznaczę jeszcze, że ja używam go pod prysznicem (bo niestety nie mam wanny :( ).



Bardzo gęsty scrub z dużą ilością trzcinowego cukru dobrze złuszcza naskórek, a przy tym nie jest zbyt abrazyjny: cukier w kontakcie z wodą i w trakcie masowania powoli się rozpuszcza. Dlatego uważam, że nadaje się nawet dla osób z bardzo suchą i wrażliwą skórą. Druga sprawa, że nie zapycha odpływu wody xD
Zawiera bardzo dużo masła i olejów, więc natłuszcza skórę jeszcze pod prysznicem. Pozostawia przyjemną, delikatnie błyszczącą warstwę na skórze. Nawilża na tyle dobrze, że nie ma potrzeby stosowania balsamu. Dokładnie obejrzałam wszystkie ubrania (w tym białe) i ręczniki - nie zostały na nich żadne tłuste ślady, ani plamy.

Tak wygląda scrub wygrzebany przeze mnie z pudełka :D

Trochę się bałam, że rozpuszczone oleje zafundują mi dodatkowe czyszczenie brodzika (już nawet słyszałam w głowie, jak na tłustej powierzchni biegnie w miejscu ktoś, kto się kąpie po mnie hihihi) - nic takiego się nie stało, wszystko czego moja skóra nie wciągnęła spłynęło spokojnie do rury :D

Niepokoił mnie na początku zapach (ta szałwia tak mi z kosmosu nie pasowała do reszty), ale szybko mi przeszło, bo okazało się, że znika niedługo po zastosowaniu. Z drugiej strony ktoś może potraktować jako wadę krótko utrzymujący się zapach - ja to traktuję raczej jako plus - po to mam perfumy, żeby nie pachnieć mydłem itd :D
To się rozpisałam... W sumie nic dziwnego - te scruby są moim ulubionym produktem od PAT&RUB, przebiłby je chyba tylko peeling do twarzy. Może się kiedyś doczekam ;)

Przedstawiam też z zadowoleniem jego kolegę: balsam do rąk.



Intensywnie i szybko nawilża dłonie, nawet mocno wysuszone po użyciu detergentów (szczerze polecam rękawiczki, ale wiem, że nie każdy używa...). Ręce nie są po nim tłuste - długopis nie wypada ;)
Obłędnie pachnie pomarańczą i cynamonem - tu mnie ta szałwia jakoś nie dotknęła ;)
Najbardziej lubię fundować sobie z nim takie ... hmmmm.... głębokie odżywianie!? Smaruję dłonie cienką warstwą, nakładam delikatne bawełniane rękawiczki albo takie jednorazowe foliowe (jak ze stacji benzynowej, nie jak ze szpitala xD) i idę spać. Rano mam dłonie miękkie jak nigdy.
Ma jedną wadę - dramatycznie ciężko się go zamyka, więc po dwóch dniach wywaliłam wieczko do kosza ;)



W serii rozgrzewającej jest jeszcze sporo innych produktów - co kto lubi.
Wiem, że każdy lubi coś miłego, więc i ja mam coś dla Was!
W styczniu są (de facto były...) moje urodziny i  z tej okazji mam dla kogoś z Was - moich subskrybentów - niespodziankę - Rozgrzewający Żel Myjący!!!



Wystarczy zajrzeć na YouTube i zostawić pod powyższym filmem komentarz, w którym dacie mi znać, że macie chęć na ten kosmetyk :) Rozdanie* jest otwarte od dziś do 31.01.2012. Można zostawiać jeden komentarz dziennie :) Zwycięzcę wybiorę przez stronę random.org. Wyniki ogłoszę 01.02.2010.
Zapraszam do udziału!
Powodzenia!
P.


*W rozdaniu mogą wziąć udział tylko widzowie z Polski lub te osoby, które mają kogoś komu w Polsce mogę wysłać ich nagrodę. Paczuszka idzie na mój koszt, więc proszę o wyrozumiałość :)