Hej!
Gmerałam ostatnio na półkach w niewielkim sklepie i trafiłam na przepięknie opakowany, ceramiczny słoik pełen pachnącego pudru do kąpieli. Od razu stwierdziłam, że muszę to mieć :) Tylko, że swoje ;)
Przepis jest śmiesznie prosty, ale mimo to postanowiłam się podzielić, bo kąpiele "mleczne" sprawiają mi ostatnio wiele przyjemności. Zwłaszcza w takie deszczowe dni jak dziś.
Żeby zrobić swój puder potrzebujecie tylko:
-
mleka w proszku 80g - nie musi być dziecięce, wystarczy takie normalne, ze spożywczaka.
-
dodatku nawilżającego/zmiękczającego skórę - ja użyłam
3g ekstraktu z pszenicy, ale polecam też puder jedwabny mikronizowany, ekstrakt z ogórka, ekstrakt z kwiatów hibiskusa, z pestek winogron lub zielonej herbaty.
-
ewentualnych dodatków upiększających - suszonych płatków kwiatów, kruszonej mięty, barwników spożywczych (NIE do jajek, bo zabarwią skórę!), albo i to najbardziej polecam - olejku eterycznego dodawanego nie do pudru, ale do wanny z wodą w ilości kropli kilku :)
Dajcie znać, co radzicie dodać - zawsze chętnie sprawdzam nowości :)
Pozdrawiam!
P.