Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonik. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 marca 2021

Kilka toników złuszczających :)


 

 

To taki przekrój toników z kwasami, które przewinęły się przez moje ręce w ostatnich latach. Dajcie znać w komentarzu, czy takie zestawienia są ciekawe/przydatne :)

Lista produktów:
Norel, Dr Wilsz, Tonik do twarzy, Żelowy z kwasem migdałowym: http://bit.ly/3i298C0
Alpha-H, Tonik do twarzy, Liquid Gold, z kwasem glikolowym: http://bit.ly/3q3CT8m
Benton, Tonik do twarzy, Aloe BHA Skin Toner, z kwasem BHA: http://bit.ly/3bjONqh
Alkemie, Tonik do twarzy, AHA, AHA - I Like It: https://bit.ly/30yCJvc
Benton, Tonik do twarzy, PHA Peeling Toner, Peelingujący z kwasem PHA: http://bit.ly/3s4jIwT
Nacomi, Tonik do twarzy, Glow Toner, z kwasami owocowymi: http://bit.ly/3s7JU9K
Jumiso, Tonik do twarzy, Yes I Am Toner, z kwasami AHA: http://bit.ly/39eqbwp

________________________________
https://czarszka.pl/

czwartek, 10 maja 2018

Domowe "kwiatowe" toniki ;)




Hej!
Poniżej znajdziecie trzy proste przepisy na domowe toniki.
Nazwałam je kwiatowymi, co bez wątpienia wzmocniło ich działanie :D

pH każdego z nich ustaliłam do poziomu 4,5 przy pomocy kwasu mlekowego, ale możecie spokojnie sięgnąć po kwas cytrynowy. Więcej informacji na tematu ustalania pH znajdziecie TUTAJ.

Jeśli chcecie przedłużyć trwałość swoich toników możecie dodać do receptury alkohol etylowy (spirytus, ale nie salicylowy) - ja nigdy nie przekraczam stężenia 5%.
Możecie też sięgnąć po środki konserwujące ze sklepów z surowcami - w takim przypadku należy trzymać się stężenia sugerowanego przez producenta. Pamiętajcie, że jeśli doda się zbyt dużo konserwantu - tonik może spowodować poważne podrażnienia.

Toniki można, ale nie trzeba ;) przechowywać w lodówce.

Tonik rumiankowy: (koi i łagodzi podrażnioną skórę)


- hydrolat z rumianu szlachetnego 40 g - można zastąpić go zimnym naparem z rumianu, ale w takim przypadku tonik musi być przechowywany w lodówce i powinien zostać zużyty mniej więcej w ciągu tygodnia.

- hydrolat z kwiatów pomarańczy 20 g - może być też lipowy albo z zielonej herbaty

- gliceryna roślinna 1,5 g - jeśli obawiacie się gliceryny sięgnijcie śmiało po żel hialuronowy lub sorbitol ;)

- ekstrakt z nagietka 0,2 g - jak najbardziej można zamienić go na inny ekstrakt, który będzie odpowiadał potrzebom Waszej skóry. Jeśli ekstrakt z hibiskusa maliny czy ginko biloba polubiła już Wasza buzia - śmiało dodajcie go do toniku ;)

- woda demieralizowana 38,3 g - jeśli gdzieś zdobędziecie destylowaną - super ;) Kranówka i mineralna z butelki w moim przekonaniu nie nadają się do domowej produkcji kosmetyków.

Tonik można używać na waciku i w formie mgiełki. Należy zużyć go w ciągu 3-4 tygodni od przygotowania.


Tonik jaśminowy: (nawilża i uspokaja zaczerwienienia)

- hydrolat jaśminowy 20 g - można próbować z naparem z kwiatów (przypominam, że to nie jest to samo i termin ważności również będzie krótszy)

- d-pantenol 2,5 g - ostatecznie może być sorbitol

- żel hialuronowy 1% 2 g - możecie też rozpuścić w wodzie kwas laktobionowy, zwłaszcza przy cerze naczynkowej

- hydrolat z kocanki 8 g - może być też bławatkowy lub różany

- woda 67,5 g - j.w.

Tonik można używać na waciku i w formie mgiełki. Należy zużyć go w ciągu 3-4 tygodni od przygotowania.


Tonik lipowy: (przyspiesza gojenie wyprysków, pomaga regulować pracę gruczołów łojowych)

- hydrolat lipowy 30 g - może być również z czystka, oczarowy lub rumiankowy

- niacynamid 1 g - można wykorzystać też glukonolakton, ale to nie jest zastępnik.

- hydrolat malinowy 7 g - również można tu wykorzystać wymienione wyżej hydrolaty.

- ekstrakt z lukrecji 0,3 g - w mojej opinii praktycznie niezastąpiony ;)

- woda 61,7 g - j. w.

Tonik można używać w formie mgiełki, ale jeśli sięgniecie po hydrolat z czystka lub oczarowy polecam bardziej wacik ;) Należy zużyć go w ciągu 3-4 tygodni od przygotowania.

Mam nadzieję, że materiał się przyda ;)
Pozdrawiam!
P.


poniedziałek, 30 października 2017

7 SKIN - co to jest i jak się u mnie spradza?


Hej!
Kilka moich przemyśleń o 7 SKIN, czyli 7-krotnym nakładaniu toniku.
Troszkę mi zajęło wyrobienie sobie konkretnej opinii, ale myślę, że warto było czekać ;)
Dajcie znać koniecznie, jak Wam się podoba pomysł 1 często zadawanego pytania na końcu każdego odcinka!
P.
__

Lista produktów:

domowy tonik nawilżający

tonik Anti-age EO Labolatorie

Organic Flowers Toner Deep Rich Whamisa

Benton Snail Bee High Content Skin
___

Powiązane odcinki/playlisty:

domowe kosmetyki

konferencja Benton

5 porad dla cery suchej

środa, 19 kwietnia 2017

Jak to jest z tą wodą różaną?

Hej!
Obiecałam jakiś czas temu podczas któregoś InstaLive, że machnę Wam post o wodzie różanej.
Właściwie o rzeczach, które do kategorii Woda Różana są zaliczane ;)

Zależnie od fantazji i polotu producenta/dystrybutora/sprzedawcy miano wody różanej otrzymują następujące produkty:

Toniki różane. Zawierają wodę różaną z większą lub mniejszą ilością dodatków, czy to nawilżających, stabilizujących, regulujących pH czy konserwujących. Większość z nich to naprawdę przyjemne produkty,
o tyle bezpieczniejsze od powiedzmy hydrolatów, że mają już ustalone pH.
Lubię je, ale nie lubię kiedy się je nazywa wodą różaną, bo wodą różaną nie są.

Różane wody kwiatowe, czyli lepszej lub gorszej jakości olejki eteryczne rozproszone w wodzie.
Czasami zawierają dodatek substancji ułatwiających dyspersję, czasami nie.
Ta kategoria zawiera dwa rodzaje wód kwiatowych:
- bardzo tanie wody kwiatowe udające perfumy - dodatkowy komentarz zdaje się zbędny ;)
- spożywcze wody kwiatowe - sprzedawane jako dodatki do ciast czy domowych napojów.
Ja tego typu produktów serdecznie nie cierpię.
Poniekąd to one są powodem, dla którego niektórzy powtarzają nieprawdziwe stwierdzenie, że "toniki nic nie robią" czy "hydrolaty nie działąją". Takie produkty zwyczajnie nie nadają się do pielęgnacji cery, ani do wykonywania domowych kosmetyków.
Niestety bardzo często są wprowadzane do oferty sklepów z surowcami kosmetycznymi, jako tania alternatywa dla hydrolatów.

Hydrolaty różane. Najprościej mówiąc są to destylaty z płatków róży, które zawierają minimalną ilość dodatków, takich jak np. konserwant, by zapewnić im trwałość.
Przeważnie mają niskie, w stronę kwasowego pH, o którym ogrom osób zapomina, przeciera cerę takim hydrolatem, który powoduje lekkie lub całkiem spore zaczerwienienie.
Zaczerwienienie spowodowane niskim pH od razu zostaje okrzyknięte uczuleniem.
Warto wymieszać swój hydrolat z wodą demineralizowaną 1:1 i podjąć kolejną próbę, ponieważ najczęściej to pH, a nie ta biedna róża powoduje problemy.

Wody różane. Tutaj roztacza się pajęczyna tajemnic i niedopowiedzeń ;)
Opcji jest wiele, ale ja przez lata pracy w przemyśle surowców postanowiłam trzymać się wersji, że są to nieco słabszej mocy hydrolaty bez dodatków. Bez konserwantów nawet.
Nikt właściwie publicznie tego nie przyznaje, więc możecie poszukiwać odpowiedzi na własną rękę ;)
Mają pH nieco tylko kwasowe, więc sprawdzą się w charakterze toniku, ale buraczka na buzi, jak hydrolat raczej nam nie zafundują.


Pokończyły mi się hydrolaty i kilka innych kosmetyków z róży - przegrzebałam szafkę i okazało się, że jedyny produkt z tej kategorii, jakiego w tej chwili używam to woda różana MakeMeBio
W składzie mamy samą wodę różaną - bez żadnych bonusów właśnie.

Róża ma ochładzać, łagodzić, zmniejszać zaczerwienienia, koić i ogólnie wszystko, co dobre robić dla cery suchej i naczynkowej ;)
Faktycznie te dwa rodzaje cery najwięcej korzyści czerpią z dodatku róży do kosmetyków.
Nie zmienia to jednak faktu, że róża lubi uczulić i łatwo umieścić ją w jednym worku z aloesem:
albo ktoś ją kocha i przysięga na wszystkie świętości wszystkich narodów z posągiem Światowida włącznie, że ona cerę wręcz leczy (!), albo proponuje kopać dla niej grób głębszy niż dla potworów rodem z "Wiedźmina", twierdząc przy tym, że niczego poza pieczeniem i swędzeniem róża nie przynosi. Co najzabawniejsze wszyscy mają rację :D Uczulenie jest raczej nieprzyjemne, za to działanie wspomagające i kojące mogłabym zaliczyć do spektakularnych :)

Ja różę bardzo lubię.
Zarówno w naparach, hydrolatach, jaki i w olejach.
Myślę, że warto spróbować wody różanej lub hydrolatu, może w małej pojemności.
Jeśli nie sprawdzi się Wam, jako tonik czy dodatek do maseczki - zawsze można będzie płyn przerobić na krem, mgiełkę do włosów, spray do pościeli ostatecznie odświeżacz powietrza do łazienki ;)

Jak Wam się podoba tego typu post? 
Troszkę mnie korci wrzucanie tu od czasu do czasu słów kilku o surowcach.
Dajcie znać, czy Was korci, by takie rzeczy poczytać.
Pozdrawiam!
P.



piątek, 30 grudnia 2016

TURBO-PETARDA, czyli przepisy na 3 domowe kosmetyki na naparach ziołowych!




Hej.
Przygotujcie się na ostatni i najdłuższy post tego roku :D

Robimy dzisiaj 3 kosmetyki na bazie naparów ziołowych.

Tonik na naparze z mięty pieprzowej
- d-panthenol 4 ml - ewentualnie możecie dodać zamiast niego 6 ml sorbitolu, ale D-Pabthenol się nieco lepiej sprawdza ;)
- ekstrakt z zielonej herbaty w płynie 5 ml - tutaj możecie zaszaleć i zamienić ekstrakt z herbaty na gotu kolę, kocankę, aloes, ginko biloba, arnikę - czego Wam potrzeba ;)
- gliceryna roślinna 10 ml - jeżeli się bardzo upieracie, że gliceryna szkodzi Waszej cerze możecie ją zastąpić żelem hialuronowym, sorbitolem albo po prostu dodać więcej naparu. Ja się z nią bardzo lubię, więc umieszczam ją namiętnie w moich tonikach ;) Jeśli nie znajdziecie roślinnej - możecie kupić w aptece zwykłą.
- napar z mięty pieprzowej 180 ml - łyżkę stołową suszonej mięty zalewamy 200 ml zagotowanej wody demineralizowanej, pozostawiamy pod przykryciem na 5-8 minut, odcedzamy. Możecie też sięgać po inne zioła - rumianek, chaber, malwa ;) Pamiętajcie tylko o tym, że zioła mają różne właściwości, więc działanie toniku również ulegnie zmianie.

Tonik w takiej formie należy przechowywać w lodówce przez maksymalnie tydzień.
Jeśli chcecie przedłużyć jego trwałość możecie dodać do receptury na samym końcu ok 10 ml alkoholu etylowego (spirytus) albo jakiegoś naturalnego konserwantu zgodnie ze stężeniem określonym przez producenta. Po dodaniu konserwantu lodówka nie jest wymagana ;)

Tonik ma spełniać 3 funkcje - przywracać równowagę pH, odświeżać i nawilżać :) Dlatego mogą po niego sięgnąć tak samo 16 jaki i 60 latki ;)
Polecam sprawdzić papierkiem lakmusowym jakie pH ma Wasz tonik i jeśli okaże się za wysokie - dodać odrobinkę kwasu mlekowego lub cytrynowego, aby obniżyć je do poziomu ok 4,5
Jeśli macie problem z ustalaniem pH - obejrzyjcie koniecznie TEN ODCINEK.

Sposób użycia: Tonikiem można spryskiwać/przecierać twarz rano i wieczorem omijając okolice oczu albo może on stanowić bazę dla maseczek.
Wystarczy sięgnąć po łyżeczkę dowolnej glinki lub 2 łyżeczki mąki owsianej i połączyć ją z 2-3 łyżeczkami toniku. Po wymieszaniu otrzymacie odświeżającą, oczyszczającą maseczkę.


Esencja na naparze z korzenia lukrecji
- glukonolakton 2 g - jedyne, co mi się tutaj sprawdziło do tej pory poza glukonolaktonem to kwas laktobionowy.
- NMF 3 ml - można tu sobie pozwolić i zamienić go na glicerynę, sorbitol, więcej żelu hailuronowego, ekstrakt w płynie nawilżający - coś co nam podniesie poziom nawilżenia skóry po prostu :)
- bioferment z aceroli 2 ml - ja go po prostu uwielbiam w tej recepturze! Pomaga tak pięknie rozjaśniać zmiany na skórze, że aż miło :) Jeśłi nie zależy Wam na rozjaśnianiu przebarwień możecie śmiało zastapić go ekstraktem na wasz problem - bluszcz na rozszerzone pory, ginko biloba na naczynka, oczar na trądzik itd, itd, itd - wybór na rynku jest ogromy :D
- żel hialuronowy 5 ml - ja używałam 3% ale jeśli macie inny - też bedzie się nadawał. Bez niego esencja niespecjalnie będzie spełniała swoją rolę.
- żel aloesowy 10 ml - można dodać po prostu więcej żelu hialuronbowego, jeśli macie uczulenie.
- napar z korzenia lukrecji 30 ml - celowo wybrałam tu lukrecję, bo nie dość, że działa kojąco i łagodząco to jeszcze pomoże przy zmianach na skórze, dzięki czemu można będzie używać tej esencji tak samo przy trądziku, jak i przy suchej, podrażnionej cerze. Mówiąc uczciwie - nigdy nie próbowałam wykorzystywać innych części lukrecji, zawsze stawiam na korzeń ;) Zaparzamy jak w poprzedniej recepturze tylko w proporcji łyżka suszu na 100 ml zagotowanej wody demineralizowanej.

Esencja nie musi stać w lodówce. Powinniście zużyć ją mniej więcej w ciągu 15 dni. Oczywiście jeśli chcecie przedłużyć jej trwałość warto dodać alkoholu etylowego (spirytus) w ilości ok 2,5 ml albo środka konserwującego stosownie do stężenia zalecanego przez producenta.

Esencja ma silnie nawilżać i wygładzać cerę, pomagać w rozjaśnieniu przebarwień (np. posłonecznych) i drobnych blizn potrądzikowych, poprawić napięcie.
Młodsze osoby bardziej skorzystają, jeśli będą stosować ją w charakterze maseczki silnie nawilżającej raz na jakiś czas.
Te z bardziej suchą albo dojrzałą cerą mogą wprowadzić ją do pielęgnacji jako stały krok codziennie wieczorem - po toniku, a przed serum czy kremem.

Sposób użycia: Kilka kropli esencji delikatnie wklepać w umytą cerę, przetartą uprzednio tonikiem.
Można też nasączyć nią maseczkę w tabletce/papierową maseczkę wyciętą z ręcznika papierowego czy maseczkę ryżową. Jeśli nie pamiętacie, jak zrobić maseczkę ryżową - obejrzyjcie TEN ODCINEK.


Serum TURBO-PETARDA na naparze z kwiatów lawendy
Wyjątkowo w tej recepturze nie podaję żadnych zamienników. Przerobiłam tyle różnych wariacji i kombinacji, że po 6 miesiącach mówię uczciwie - zróbcie taką, jaką ją zaplanowałam :)

- ekstrakt płynny z alg 3 ml
- olej z rokitnika 2 ml -
- olej z arniki górskiej 3 ml
- olejowa witamina C 5 kropli
- witamina E 3 krople
- żel hialuronowy 10 ml - polecam jednak wybrać 3%
- d-panthenol 1 ml
- guma ksantanowa 0,5 g
- napar z kwiatów lawendy 20 ml - tutaj ważna sprawa. Jeśli chcecie, żeby Wasze serum miało bardziej płynną konsystencję, musicie w tym miejscu dodać większą ilość naparu. Nie powiem dokładnie ile, bo to będzie zależało od Waszych preferencji. Po prostu w trakcie mieszania obserwujcie, jak bardzo Wasz kosmetyk gęstnieje i oceniajcie, czy już Wam odpowiada. Napar przygotowałam z łyżeczki lawendy zalanej 50 ml zagotowanej wody destylowanej.

Najważniejsze to wymieszać najpierw podstawową ilość naparu z d-panthenolem i gumą ksantanową, a następnie dodać pozostałe składniki. W razie czego możecie jeszcze dodać więcej naparu pod koniec.

Serum można trzymać bez konserwantów w lodówce przez około 2 tygodnie, albo dodać 2,5 ml alkoholu etylowego lub naturalnego konserwantu zgodnie z zaleceniami producenta i postawić w szafce, z daleka od grzejnika i promieni słonecznych na dłuższy czas.

Serum ma działaś wzmacniająco, nawilżająco, łagodząco. Mimo dodatku olejów formuła jest bardzo lekka i szybko się wchłania, przez co mogą je stosować osoby nawet o bardzo tłustej skórze.
Pomaga w regeneracji i gojeniu, przynosi ulgę przy nieprzyjemnym ściągnięciu np. po zmianie wody albo po ekspozycji na wiatr i deszcz.

Uwaga! Z powodu sporego dodatku oleju z rokitnika serum może nieco zabarwić skórę na żółto, dlatego stosujcie niewielką ilość kosmetyku na noc, a rano dokładnie oczyśćcie cerę. Zdarzało mi się też, że przy aplikacji większej ilości poplamiłam sobie pościel. Mimo wszystko było warto :)

Sposób użycia: NIEWIELKĄ ILOŚĆ serum rozprowadzamy na oczyszczonej i stonizowanej skórze twarzy, szyi i dekoltu, następnie nakładamy olej lub krem. Kosmetyk powinien być stosowany na noc.
Serum można też wykorzystać raz w tygodniu jako maskę na noc: oczyszczoną i stonizowaną cerę smarujemy nieco większą ilością serum i pozostawiamy na całą noc. Również polecam aplikować kosmetyk na szyję i dekolt.

Mam nadzieję, że przepisy się przydadzą.
Szczęśliwego nowego roku i pamiętajcie, że zwierzęta mają głęboko w ..., że fajerwerki pięknie wyglądają.
Bawcie się bezpiecznie
P.

sobota, 10 grudnia 2016

VLOGMAS dzień 9



Hej :)
Nareszcie! Nareszcie! Nareszcie!
Mamy CHOINKĘ! Już się doczekać nie mogłam!
Do jutra!
P.

Produkt Dnia 9:



Tonik Benton Aloe BHA Skin Toner

To dobry chłopak jest :D

Ma wiele zalet:
jak wszystkie produkty Bentona - nie pachnie :D
ma żelkowato-esencjowato-płynną konsystencję :D
jest oparty na aloesie - doprawdy, czy ktokolwiek jeszcze nie słyszał o mojej miłości do aloesu ;) ?!

Dzięki dodatkowi kwasu ma złuszczać martwe komórki naskórka, ale, aaaaaaaaaaaaaaaaaaale! WCALE nie szczypie, WCALE nie piecze, a WIELCE wygładza :D

Buzia po nim jest gładziutka, mięciutka, nawilżona, drobne zmiany szybciej się goją. 

A i koloryt zdaje się odchodzić od plackowatości w kierunku jednolitości :D Taki rym :D

Ciekawy produkt, bo mogę go polecić osobom o cerze tłustej czy trądzikowej z tym samym przekonaniem, co "wrażliwym sucharkom" ;)

Nie przepadam za nakładaniem go wacikiem/płatkiem Konjac - najbardziej lubię wklepywać go jak esencję ;)

Jest jeszcze coś, co podnosi poziom jego wspaniałości w dniu dzisiejszym, a mianowicie - mam dla Was konkurs :) i 5 butelek tego toniku do wygrania!

Napiszcie w komentarzu:
Wasz nick z YouTube,
jaką cechę musi spełniać kosmetyk, żebyście mogli nazwać go luksusowym
oraz zostawcie swojego maila.

Konkurs trwa do soboty 17 grudnia 2016, a wyniki jak zawsze pojawią się na moim FB dzień później :)

Dzięki za wizytę!
P.


wtorek, 27 października 2015

4 kroki w pielęgnacji: 2. Tonizowanie



Cześć!
Dzisiaj opowiadam o tonizowaniu cery. Pokażę Wam kilka gotowych toników i opowiem trochę o domowych sposobach na tonik - i takich z półproduktów, i takich ziołowych.
Kilka słów przygotowałam również o tym, po co jest tonik i dlaczego warto go używać :)

Wymienione produkty:
- Aktywna woda gasząca pragnienie skóry Saisona
- Aktywna woda do skóry zmęczonej Saisona
- hydrolat melisowy Altaya Organics (recenzja hydrolatu z białej róży TUTAJ)
- Balancyng Citrus Super-Tonic Odylique (recenzja TUTAJ)
- tonik imbir i trawa cytrynowa Orientana
- hydrolat z kwiatów pomarańczy
- hydrolat oczarowy
- sok z aloesu
- ekstrakty w płynie
- hydrolat oczarowy Cosmeceuticum
- żel hialuronowy 1%
- sorbitol

Przepis na tonik z zielonej herbaty znajdziecie TUTAJ.
Przepis na tonik różany znajdziecie TUTAJ.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Odylique Balancing Citrus Super Tonic - OBSESJA :D



Dzień dobry :)
Dzisiaj mam smaczek :) Takie cudeńko, co pobiło Beauty Elixir Caudalie totalnie i jest teraz między nami specjalna relacja - najpewniej miłość wieczna :D
Miłego oglądania :)
P.

PS. Oczywiście nie napisałam, co to: Odylique Balancing Citrus Super Tonic :)

wtorek, 28 stycznia 2014

Domowy różany tonik!


Witajcie!
Mam dla Was przepis na bardzo prosty tonik nawilżający, który właściwie nadaje się do każdego typu cery. Teraz - na mrozy na zewnątrz i dające czadu ogrzewanie wewnątrz - jak znalazł :)
Dobry zwłaszcza dla początkujących, bo nie bardzo jest co zepsuć ;)
!00ml wystarcza na około 3 tygodnie, a że taki jest jego termin ważności - na luzie da się go zużyć bez dodawania konserwantu :)
Jeśli bardzo Wam zależy, żeby stosować go jako mgiełkę utrwalającą makijaż - trzeba dodać alkoholu. Ja nie przepadam za tym rozwiązaniem, więc odpuszczam ten krok.

Potrzebujecie:
- napar z płatków róży 92ml, albo hydrolat różany lub inny, napar z nagietka, z chabra, białej lub zielonej herbaty - co kto lubi.
- żel hialuronowy 1% 5ml
- ekstrakt z bluszczu w płynie 3ml 
- całkowicie opcjonalnie: olejki eteryczne: z drzewa różanego 2 krople, geraniowy 2 krople i  pomarańczowy 3 krople :) Możecie sobie darować, albo dodać takie, których zapach Wam odpowiada ;)

Dajcie znać, czy się przydało!
Pozdrawiam!
P.

wtorek, 14 stycznia 2014

Pielęgnacja cery: styczeń 2014!


Witajcie!
Wiele z Was prosiło o uaktualnienie filmu o mojej pielęgnacji cery. Ten film jest chaotyczną nieco odpowiedzią na owe prośby ;)
Zimą i teraz, kiedy przygotowuję filmy dla Calaya.pl częściej korzystam z własnych kosmetyków. Latem częściej sięgam po gotowe rozwiązania. W międzyczasie staram się testować to i owo, żeby móc Wam czasem nagrać fajną recenzję. Ostatnio np. kupiłam tradycyjny krem nawilżający z Fitomedu, o który mnie pytaliście... recenzji się nie dorobił, ale pewnie w denku go obgadam ;)

Wracając do tematu - żeby trochę to uładzić - podzieliłam wszystko na segmenty:

PIELĘGNACJA PORANNA:
- domowy tonik, np. z zielonej herbaty (przepis TUTAJ, albo TUTAJ) lub domowa maseczka z glinką w charakterze pasty myjącej (przepis TUTAJ)
- domowe serum z witaminą C - przepis był, ale go wykasowałam. Niebawem pojawi się nowe nagranie.
- domowy krem do twarzy (przepis TUTAJ)
- domowy krem pod oczy z kolagenem (przepis TUTAJ)
- serum do rzęs Lipociles (recenzja TUTAJ)
- odżywka do rzęs Realash (Ulubieńcy Grudnia)


PIELĘGNACJA WIECZORNA:
- domowy balsam do mycia twarzy (przepis TUTAJ) ewentualnie Bioderma
- mydło różane TADE
domowy tonik, np. z zielonej herbaty (przepis TUTAJ)
- olejek Orientana Japońska Róża i Szafran (recenzja TUTAJ) albo Zielone Serum Nawilżające (przepis TUTAJ) lub zielony olej z awokado.
- masło shea nierafinowane Naturally from Ghana
domowy krem pod oczy z kolagenem (przepis TUTAJ)
- serum do rzęs Lipociles (recenzja TUTAJ)
- odżywka do rzęs Realash (Ulubieńcy Grudnia)


ZABIEGI DODATKOWE:
- raz w tygodniu domowy peeling owocowo-migdałowy (przepis TUTAJ)
- dwa razy w tygodniu domowa maseczka w zależności od potrzeb - algowa (przepis TUTAJ), z glinką (przepis TUTAJ), miodowa, jogurtowa, z tuby ;)
- na wypryski, które mają się pojawić ;) maść ichtiolowa (dostępna w każdej aptece)
- na aktywne pryszcze, żeby szybciej je zagoić i żeby nie została blizna - domowa pasta na wypryski (przepis TUTAJ)
- okazjonalnie woda termalna Uriage, Blistex

W tym momencie możecie kupić zestawy Zielona Wstążka do przygotowania Balsamu Myjącego, Toniku z glinką, Maseczki ujędrniającej ze spiruliną oraz Pasty na wypryski. Dla ciekawych - jutro trafi do sprzedaży zestaw na Zielone serum nawilżające ;)

Mam nadzieję, że teraz już macie jakiś ogląd na to, co obecnie robię ze swoją cerą :)
Liczę, że film Wam się podobał ;)
Pozdrawiam!
P.

piątek, 20 grudnia 2013

Znikające posty, nowe przepisy na kosmetyki i pytania bieżące :)

Cześć wszystkim.
Sytuacja jest taka, że zaczęliście pytać, co się dzieje z moim blogiem i kanałem YouTube, bo znikają moje filmy.
Otóż możecie być spokojnie - nikt mi się nie włamał na konto, ani nie okazało się, że kosmetyki są niedobre - zabawne, że takie akurat opcje braliście pod uwagę ;)

Jako najpopularniejsze filmy na moim kanale pojawiały się przepisy na domowe kosmetyki.
Były to filmy nagrane kilka lat temu, w bardzo bardzo słabej jakości, z szumami, bez oświetlenia.
Nie mówicie, że to nic, bo z czasem każdemu zaczyna to przeszkadzać.
Gdybym teraz nagrała film kamerką internetową pewnie spotkałby mnie lincz ;)

Filmy z kanału i bloga zaczęły znikać, ponieważ je wykasowałam z powodu marnej jakości nagrania właśnie. Pomalutku będę zastępować je nowymi, na których widać i słychać jak należy.
Większość przepisów pozostanie bez zmian, ponieważ nie widzę potrzeby ingerowania w skład. Część natomiast nieco się zmieni, bo mam teraz szerszą wiedzę i dostęp do nowych składników.

Mam już przygotowaną listę starych nagrań do odtworzenia oraz drugą, znacznie dłuższą - pomysłów na kolejne filmy.

W międzyczasie będę wrzucać Wam na bloga nagrania z przepisami, które przygotowuję dla Calaya.pl - nowy przepis w każdy piątek. Do tej pory pojawiły się już:

- Tonik z niebieską glinką:


- Dwufazowy olejek antycellulitowy do masażu:


- Migdałowa pasta do mycia twarzy:


- Ujędrniająca maseczka spirulinowa:


- Pasta na wypryski:


- Zielone serum nawilżające:


- Balsam do ciała w kostce, który obejrzycie TUTAJ, ale jakimś cudem miniaturka nie wskakuje - wybaczcie :)

Zestawy Zielona Wstążka na razie są dostępne dla pasty na wypryski, balsamu do mycia twarzy, toniku z glinką, maseczki spirulinowej, a za kilka godzin rusza zestaw z serum nawilżającym. Robię, co w mojej mocy, żeby zorganizować fajne opakowania, więc trzymajcie kciuki ;)

Pani z All In Packaging zdradziła mi, że sklep allegro ruszy od stycznia ;)
Tymczasem życzę miłego oglądania i dzięki za tak pozytywne przyjęcie nagrania z faktami o mnie ;)
Pozdrawiam!
P.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Mgiełka do ciała, włosów, twarzy :)



Hej!
Tak pomyślałam, że stare a dobre przepisy, do których wracam co roku warto wyjąć czasem z szuflady mimo prostoty i też się z Wami nimi podzielić.
Zawsze mi się wydawało, że to tak banalne, że szkoda głowę zawracać, ale o mgiełkę do włosów pyta zawsze jakaś dama, więc zaryzykowałam ;)

Do butelki z atomizerem wystarczy wlać:

- hydrolat z kwiatu pomarańczy 100ml, jeśli go nie macie możecie użyć wody demineralizowanej/destylowanej. Fanom zapachu róży polecam hydrlat różany, a osobom z problemami typu zaskórniki i wągry (również na ciele) - hydrolat oczarowy.

- żel hialuronowy 1% 15ml, jeśli nie macie - nie dodawajcie. Z żelem 2% naturalnie musicie stosownie zmienić jego ilość.

- olej z pestek winogron 5ml, może być olej arganowy, olej shea, z pozostałymi zawsze mi się szybko psuła ta mgiełka i musiałam albo robić 30ml, albo trzymać w lodówce.

- olejek z drzewa herbacianego 5 kropli, działa przeciwbakteryjnie, pomaga goić wypryski, lekko rozjaśnia przebarwienia. Osobom z poważnymi kłopotami skórnymi polecam nawet kupić sam ten olejek w aptece i rozrabiać 100ml wody destylowanej na 5 kropli olejku i tego używać, jako toniku. Jest niezastąpiony.

- olejek z pomarańczy 5 kropli, możecie zastąpić ulubionym zapachem, do hydrolatu różanego polecam gorąco olejek różany ;) Poczytajcie sobie o właściwościach dodatkowych olejków eterycznych - na pewno uda się Wam dobrać taki, który dodatkowo będzie wpływał pozytywnie na stan Waszej cery.

Sposób użycia:
Przed użyciem wstrząsnąć, rozpylać na ciało/twarz/włosy z odległości 20-30cm, pozostawić do wyschnięcia.

Termin ważności zależy od terminu ważności Waszych składników, jeśli nie wiecie jak go ustalić - na moim kanale jest film dotyczący terminów ważności, w którym wszystko już wyjaśniłam.

Dajcie znać, czy Wam wyszło i czy jesteście zadowoleni!
Pozdrawiam!
P.

czwartek, 10 stycznia 2013

Wielki powrót! Tonik z zielonej herbaty :D





Howk!
Kto pamięta mój pierwszy przepis na domowy kosmetyk? 
Tonik z zielonej herbaty, bo o nim mowa towarzyszy mi już od dobrych pięciu lat - co jakiś czas coś w nim zmieniam, ale generalnie podstawa zostaje ta sama. 
Nagranie z tym przepisem usunęłam dawno temu głównie dlatego, że miałam dość komentarzy zawierających niekończącą się listę narzekań na to, że trzeba go trzymać w lodówce. 
Tak to już jest, że jeśli się nie jest fabryką kosmetyków tylko człowiekiem, który coś w domu sobie ukręci to czasem trzeba ruszyć tyłek do lodówki. Jeszcze się od tego nic złego nie stało :) Jeśli coś Wam to wynagrodzi to można w nagrodę wrąbać czekoladkę :) Albo marchew :)

Zanim przejdę do przepisu muszę jeszcze napisać dwa słowa na temat konserwowania:
Nie mogę podawać ilości, ani pisać opinii na temat tego czy tamtego konserwantu z tej czy innej strony, BO ICH NIE UŻYWAM :) Znacie już pewnie moją zasadę - robię mało, a często i nic mi się nie psuje. W związku z tym nie mam potrzeby (ani chęci...) szukania i stosowania konserwantów.
Jedyną metodą konserwowania kosmetyków domowych, jaką stosuję, jest dodawanie alkoholu. Ja stosuję rozcieńczony alkohol etylowy, czyli po ludzku mówiąc: spirytus albo wódkę :) Z Biedronki :D Albo z laboratorium, jeśli jakiś znajomek się ugnie i podzieli :) 
W tym miejscu muszę dodać, że ja konserwuję alkoholem praktycznie tylko kremy/mleczka do ciała. Toników, kremów do twarzy, serów, maseczek nie konserwuję wcale, bo po co kłaść alkohol na twarz i niepotrzebnie ją przesuszać? Nie odpowiadajcie proszę - to retoryczne pytanie było :P

Znam już Was na tyle, że wiem, w kościach i stawach lewej nogi czuję, że będzie stop pytań o dodatki dla cery takiej, i takiej, i tamtej innej też :D Z tej okazji, żeby i sobie i Wam oszczędzić przebijania się przez maile (których nota bene mam w skrzynce koło tysiąca z okazji Rozdania Urodzinowego) od razu zrobiłam wersje na różne zapotrzebowania :D
No to jedziemy.
(Co udało mi się znaleźć w internecie - zostało opatrzone linkiem, więc zamiast pytać, gdzie i za ile można to kupić - wystarczy kliknąć :) Nie ma za co :))

Podstawowy tonik herbaciany:
- wystudzona zielona herbata bez dodatków ok 150 ml - odradzam czarną, ponieważ mi osobiście paskudnie wysusza twarz. Odradzam też rumianek bo odbarwia włosy. Herbata zielona natomiast nie dość, że pełna antyoksydantów to jeszcze łagodząca, przyspieszająca gojenie wyprysków i pięknie pachnąca jest :) Ha, składnia Jedi :)

- olejek eteryczny miętowy 5 kropli - odświeża, pobudza, chłodzi, trochę przedłuża życie toniku. Są dziesiątki innych, ale jego uznałam absolutnym zwycięzcą. To nie jest olejek zapachowy tylko eteryczny. Nie można go zastąpić takim do kominków. 

- opcjonalnie inny olejek eteryczny 3 krople - może być różany, z oregano, z zielonej herbaty, jaki Wam odpowiada. Ja dodaję gdzie mogę po kilka kropli olejku pichtowego, który kupiłam do tego nieszczęsnego ocm i wyłącznie z wyrzutów sumienia za zmarnowane 7zł staram się go wykorzystać. Brrr - nie dość, że nie działał za dobrze, to jeszcze cuchnie...

- witamina E 5 kropli- jeśli nie macie w kroplach, może być w kapsułkach z apteki. Również przedłuża trwałość toniku, a o reszcie jej właściwości mówię od trzech lat, więc już sobie odpuszczę kolejne powtarzanie :)

- olej jojoba 20 kropli - mega hit, nawet jeśli macie tłustą cerę to i tak warto go dodać, bo powoduje, że skóra nie zalewa się łojem zaraz po myciu. Można go zastąpić olejem herbacianym, różanym, z pestek malin, oliwą z oliwek i innymi olejami. Ja po prostu w tym toniku zawsze mam olej jojoba.



Tonik dla cery suchej:
- wszystko, jak wyżej

- żel hialuronowy 2 łyżeczki do herbaty - świetny składnik nawilżający, moje odkrycie roku 2012, ale dla większości z Was to już pewnie żadna nowość :) Podkreślam - żel, nie kwas :)



Tonik dla cery naczynkowej:
- wszystko jak w wersji podstawowej

- witamina C 0,5 łyżeczki - nie taka z tabletki, taka ze sklepu :) To nie ma być serum, tylko tonik, więc nie przesadźcie z ilością. Uszczelnia naczynia krwionośne, pomaga zwalczyć przebarwienia, ble, ble ble :)



Tonik dla cery tłustej/trądzikowej
- wszystko, jak w wersji podstawowej

- glinka zielona 1 łyżeczka - matuje, reguluje, redukuje zaczerwienione wypryski, zalecza cerę no genialna jest po prostu i nie ma tu cienia ironii. Serio :)

- można olej jojoba zastąpić olejem herbacianym - zwalcza bakterie i wolne rodniki, coś tam jeszcze robił z gruczołami, ale w to nie uwierzyłam, więc nie zapamiętałam :D

Termin ważności w lodówce: 3 tygodnie.
Termin ważności w łazience gorącej: 3 dni.
Termin ważności w łazience zimnej: 6 dni.
Termin ważności w pokoju: 3 godziny.

PRZED UŻYCIEM WSTRZĄSNĄĆ.
Jaaaaaaaaaki post. Najdłuższy mój chyba. Mam nadzieję, że chociaż było warto siedzieć godzinę przed komputerem i to pisać :)
Pozdrawiam gorąco!
P.

wtorek, 11 grudnia 2012

Tonik Alva - Szukasz i masz :D




Witajcie Dzieciaki - i Dorosłe Osoby :P
(Po dziś dzień nie kumam, dlaczego taki bulwers był z powodu tego powitania. Poważnie :D)

Tym razem wzięłam w obroty aktywny tonik z glinką do cery tłustej, mieszanej i trądzikowej. Przez wzgląd na Was bardziej i na Wasze prośby, niż na moje potrzeby. Mam nadzieję, że Ci, którzy szukali - znaleźli :)

Więcej info o produkcie znajdziecie TUTAJ :)

Z kolei W TYM MIEJSCU dowiecie się więcej o tym kremie myjącym, o którym wspominałam jakiś czas temu.

Ściskam mocno!
P.

piątek, 4 maja 2012

Tonik Przed - Wakacyjny :)


Ahoj!
W przerwie majowej jak na złość skończyło mi się prawie wszystko na raz - tonik, serum na dzień, serum na noc, balsam do ciała... :D Pomyślałam, że skoro i tak muszę to przygotować, mogłabym wrzucić coś na YT i podzielić się przepisem :) A może ktoś też potrzebuje nowego toniku?

Uwielbiam toniki. Kto mnie dłuższą chwilę ogląda, ten się pewnie zdążył zorientować, że dla mnie tonik to nie pachnąca woda tylko produkt faktycznie pielęgnacyjny. Moje toniki mają zawsze do spełnienia trzy funkcje:
- mają zbierać ewentualne, niedomyte wcześniej resztki makijażu i resztki np. mleczka do demakijażu, żeby zapobiec możliwemu zapchaniu porów
- mają działać tak, jak akurat potrzebuję - zmiękczać, łagodzić, nawilżać -  to różnie :)
- mają odświeżać buzię rano, bez konieczności przemywania jej wodą codziennie.
Nakładam serum czy krem zawsze na cerę lekko wilgotną od toniku - to pozwala zamknąć wilgoć w skórze i podnieść skuteczność działania kremu :D

Zazdroszczę wszystkim Wam, którzy możecie myć buzię normalnie nad zlewem, codziennie :)
Moja skóra po prostu na to mówi:

Nie! 
- Jeb! - 
Podrażnienie i wysypka :D

Oczywiście - z uporem maniaka - podaję link do filmu o dezynfekcji i film o określaniu daty ważności produktów. Termin ważności swojego toniku określiłam na 5 tygodni, przy przetrzymywaniu w lodówce. Tak, trzeba to trzymać w lodówce :D W sumie mi ta ilość starcza na 3 tygodnie, ale może stać 5 bez stresu :)

Składniki:
- sok z aloesu 25ml, łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie, u mnie dodatkowo delikatnie wyrównał cerę (mniej się przetłuszcza na nosie i brodzie, mniej przesusza na czole i policzkach) chociaż to równie dobrze mogą być moje urojenia, wiec nie bierzcie na bank tej ostatniej cechy :D Uczulenie na aloes? - zastąp go wodą demineralizowaną/destylowaną i po sprawie :D

- hydrolat 20ml, u mnie hydrolat z róży dla złagodzenia objawów wysypek i delikatnego zmiękczenia cery, trochę też działa wygładzająco. Możecie wykorzystać DOWOLNY hydrolat. Co kto lubi :D

- olej - też dowolny, ja wybrałam taki, którego jeszcze nie stosowałam, ale to doprawdy jest tylko 15 kropli (nic więcej nie dodałam w końcu), więc specjalnie nie ma znaczenia jaki olej wybierzecie. Tylko proszę pamiętać o Złotej Zasadzie: DO SMAŻENIA - NIE! ;D

- ekstrakt z ogórka na oko pół łyżeczki xD (1,5g / 2g) - łagodzi, chłodzi, zbiera ewentualne resztki makijażu. Jeśli chodzi o ekstrakty - ten ogórkowy jest całkowicie bezpieczny i odpowiedni dla każdego typu cery, nawet naczynkowej. Jako zastępnik mogę polecić ekstrakt z pszenicy, pestek winogron i szyszek chmielu, bo je wypróbowałam. Doczytajcie o ich właściwościach zanim się zdecydujecie. Nie dodawałam żadnych ekstraktów płynnych do aloesu, wiec się o nich nie wypowiadam.

* ewentualnie można zakonserwować połową łyżki stołowej spirytusu. Nie dodawajcie za dużo alkoholu - kto by chciał sobie twarz smarować nalewką xD?

Ja robię taki tonik, jaki pokazuję w filmie - logiczne :D
Poniżej podaję Wam opcje, jak ewentualnie można go zmodyfikować:

1. Po prostu aloes :D
Jeśli przyjdzie Wam do głowy przemywać buzię samym skokiem z aloesu - rozcieńczcie go proszę z wodą demineralizowaną lub destylowaną w stosunku 1:1, bo samodzielnie może podrażniać cerę. Aloes może uczulać, więc jeśli nie macie pewności nie kupujcie od razu 50 butelek na zapas ;) Polecam soki bez konserwantów i barwników, bez dodatków smakowych czy cukru - może i lepiej smakują (szczerze wątpliwe), ale dla cery nie są najlepsze. (Opcjonalnie dodaj jakiś ekstrakt.)

2. Aloes + hydrolat
Bez dodatkowych składników też wychodzi super. Jeśli ktoś chce przyoszczędzić można to dodatkowo rozwodnić destylatem lub wodą demineralizowaną. (Opcjonalnie dodaj jakiś ekstrakt.)

3. Hydrolat + olej
Można rozcieńczyć wodą 1:1 lub wziąć po prostu 50 ml hydrolatu i wzbogacić o olej wybrany wg. gustu :D (Opcjonalnie dodaj jakiś ekstrakt.)

4. Aloes + olej
Jak wyżej. (Opcjonalnie dodaj jakiś ekstrakt.)

Czyli opcji jest wiele :D Eksperymentujcie! Tu akurat poza podrażnieniem aloesowym nie można sobie spaprać kosmetyku :)

Chyba wszystko :) Pozdrawiam i czekam na info, czy spróbowaliście i jak Wam wyszło.
Pozdrawiam!
P.

poniedziałek, 10 października 2011

Matujący tonik z glinką :)

Tu pokazuję krok po kroku, jak go wykonać :D
Składniki:
*woda demineralizowana lub destylowana - 200ml;
*ekstrakt z ogórka - 2-3g;
*witamina C - 1g;
*glinka kosmetyczna(rodzaj dobrany do typu ceru) - 6-8g

Pozdrawiam!
P.