środa, 26 kwietnia 2017

Jak to jest z tą glinką białą?

Hej!
Dokonałam obliczeń. Obliczyłam, że lubicie posty o surowcach ;)
Pora zatem na kolejny!

Dziś na tapecie mamy glinkę białą i jej "zachowanie" tak samo niezwykłe, jak konfundujące ;)

Zanim dojdziemy do sedna jedną rzecz chciałabym - ba! muszę nawet! - wyprostować.
Bardzo dużo jest w tej chwili na rynku maseczek, zarówno w formie proszku, jak i w formie kremu/pasty, opatrzonych ogromnym napisem GLINKA BIAŁA. 
Tego typu produkty to nie biała glinka, ale glinka z mniejszą lub większą ilością dodatków. 
Czasem jest to tylko niewielka domieszka wody, konserwantu, czasem ekstraktu czy oleju. 
Czasem natomiast producent ładuje, chciałoby się powiedzieć, co się nawinie ;) 
Potem mamy takie kwiatki, że "czysta glinka" tak daje perfumami, że po otwarciu opakowania nie trzeba już stosować w łazience odświeżacza powietrza, 
albo skóra wysycha nam po aplikacji na wiór od alkoholu denaturowanego, który polany został zacnym strumieniem.
Są to kosmetyki, nie surowce, więc nie powinno się umieszczać ich w domowych recepturach ani oceniać tak, jakby surowcami były. 
Musiałam. No musiałam to wyprostować, bo od lat zawsze ktoś pyta. 

Jeszcze przyjdzie nam któregoś dnia pogadać o maśle kakaowym, bo nieustająco ktoś pragnie w domowym kremie zastąpić to prawdziwe, jakimś balsamem z Ziaji w brązowym słoiczku. Jestem w niektórych dniach skłonna iść do drogerii i naklejać na słoikach etykiety z napisem GRANICA CIERPLIWOŚCI ;)

Wróćmy jednak do glinki.
Biała glinka ma być surowcem kosmetycznym, który delikatnie oczyszcza, łagodzi, koi i nawilża. 
Trąbi się wszem i wobec o niemalże magicznych jej właściwościach i przysięga pod niebiosa, że nic lepszego dla skóry suchej i wrażliwej nie ma.
Z większością się zgadzam, ale jest haczyk. 
No dobra, jest kilka haczyków ;)



To jest faktycznie najdelikatniejsza z glinek, ponieważ ma najniższe właściwości absorpcyjne.
"Wciąga" więc najmniej sebum i jednocześnie, spośród wszystkich glinek, najlepiej nawilża.
Nie dlatego, że ktoś ją wyczesuje z grzywy Jednorożca, ale z powodu ilości poszczególnych minerałów, które zawiera. Z tegoż powodu ma też właściwości kojące i przyspieszające gojenie.

Dlatego polecam ją osobom o wrażliwej skórze lub tym, które swoją przygodę z glinkami dopiero zaczynają. Niezależnie od problemów z cerą - ona jest dobrą opcją na start.

Ale, ale!
Tu się zaczynają schody, bo o kłopotach podczas stosowania białej glinki niewiele się mówi, więc rzesza osób kupuje, ładuje na buzię i rozpacza z powodu podrażnień, zaczerwienienia i pieczenia.
Potem się sypią pytania: "To jak to jest, z tą glinką białą, łagodzi czy podrażnia?"


Dlaczego biała glinka zostawia czasem na twarzy "buraka zamiast pupy niemowlaka"?


Przyczyn może być kilka i wbrew pozorom, rzeczony "burak" pojawia się częściej, niż by się mogło wydawać. Również u mnie ;)

Glinka stymuluje mikrokrążenie, dlatego po jej zastosowaniu cera może być lekko zaczerwieniona i to wiele osób odbiera jako negatywny objaw.
Czasem zupełnie niepotrzebnie, a czasem jak najbardziej zasadnie.
U osób z cerą płytko unaczynioną, albo podrażnioną w ciągu dnia przez wiatr, mróz czy promienie słoneczne zaczerwienienie może być bardzo silne, a cera przy tym będzie ciepła/gorąca.
Taki stan rzeczy może się powtarzać przy stosowaniu samej glinki wymieszanej z wodą czy hydrolatem.
Trzeba sobie samemu ocenić, czy to sprawa niewielkiej wagi, a zaczerwienienie znika po kilku minutach i będziemy je ignorować, czy rzecz jest poważniejsza i glince w takiej formie mówimy "żegnam".
Od razu odpowiem - tak, pewnie, że możecie być akurat na ten składnik uczuleni. Wszystko może uczulić, więc nic na siłę.
A skoro już wspomniałam o hydrolacie - pamiętajcie, że to są produkty o niskim pH i w wielu przypadkach, to nie glinka Wam podrażnia skórę, tylko hydrolat właśnie.

Kojarzycie, że przy okazji każdej maseczki z glinką zaznaczam, że nie wolno dopuścić do jej wyschnięcia na twarzy?
Tak też jest w przypadku glinki białej.
Jeśli Wam zaschnie i będziecie próbować ją zmyć - "burak" gwarantowany.
To nie wina glinki, tylko Wasza ;)
Ta sama sytuacja, jeśli się z tą glinką na buzi siedzi zbyt długo. 
Zaczynajcie od, dajmy na to 3 minut, i pomalutku, po minutce, przedłużajcie czas, w którym maseczka jest na twarzy.
U każdego będzie inaczej, ale z góry mogę Wam powiedzieć, że pół godziny i więcej to gruba przegina.

Zawsze powtarzam, że cerę należy zmywać delikatnie, ale dokładnie. To samo dotyczy zmywania maseczek! Szorowanie buzi, by maska szybciej zeszła, "bo nie chce się domyć" to w mojej opinii "rytuał sprowadzający buraka" - kolor glinki nie ma znaczenia.


Co zrobić, żeby uniknąć "randki z burakiem"?


Okiełznać glinkę! Ha!
To mi się poetycko wyrwało! Ale spokojnie - kilka sposobów jest.

Można na przykład glinkę mieszać z naturalnym jogurtem i korzystać z jej dobrodziejstw i łagodzącego działania jogurtu właśnie. Bezapelacyjnie moja ukochana forma.

Po nałożeniu na buzię warto tę maskę spryskiwać - czy tonikiem, czy wodą termalną, czy hydrolatem (jeśli sprawdziliście i pH nie schodzi poniżej 4).
Albo wykorzystać patent "na szmatę": nałożyć na glinkę mokry ręcznik papierowy.
Zamykasz oczy, relaksujesz się 5 minut, zmywasz, koniec.
Albo mokrą maseczkę w tabletce - też fajne. Poczytać można w międzyczasie.

Można mieszać glinkę ze składnikami kojącymi i łagodzącymi - żel aloesowy, hialuronowy, sorbitol, alantoina, NMF, kompleksy lipidowe, gliceryna.
Proszę - teraz jest dobry moment na przerwę w czytaniu i przeszukanie swojej szafki/szuflady/kartonu z surowcami.
Wykorzystujcie, co macie :)

Jeszcze zatrzymajmy się na moment przy tym zmywaniu, bo to ważna sprawa jest.
Nie pocierajcie, nie zdrapujcie, nie szukajcie szczotek do twarzy - po co to? Nie warto ;)
Lepiej zamoczyć w letniej wodzie miękki ręcznik albo koszulkę, położyć na chwilę na buzi, niech się glinka porządnie zmoczy i "poluzuje" i dopiero wtedy delikatnie ścieramy. Proste.
A jeśli macie gabeczkę Konjac, to już w ogóle nie ma co rozpaczać - moczysz gąbkę, zmywasz, sprawa załatwiona.

Wszystko z mojej strony ;)
Czy warto się babrać i odprawiać te wszystkie ceregiele?
No pewnie, że warto!
Jakby nie było warto, to bym nie smarowała od 2 godzin tego posta. I buzi bym glinką nie smarowała, rzecz jasna ;)
Ściskam Was mocno!
P.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Superfoods | Zdrowy Balans



Hej!
Nowy odcinek z serii Zdrowy Balans - dzisiaj rozmawiam z trenerką Kasią Rain o tak popularnych teraz superfoods.
Co warto dodać do swojej diety?
Czego warto unikać?
Zapraszamy do oglądania!
Życzymy uśmiechu!
P.
___

Koniecznie zajrzyjcie do Kasi:

Instagram

Facebook

YouTube
___

Powiązane odcinki/playlisty:

Zdrowy Balans

#gogogo

Odcinek o motywacji

Siłownia

piątek, 21 kwietnia 2017

Domowe, wieloetapowe SPA - TYLKO POLSKIE KOSMETYKI!



Hej!
Zafundowałam sobie - a Wam pokazałam, jak sobie funduję ;) - wieloetapowe domowe SPA :)
Pielęgnacja w wielu krokach, w koreańskim stylu, wcale nie musi składać się z samych produktów azjatyckich.
Podczas jednego z InstaLive'ów wywiązała się mała rozmowa na ten temat i padł pomysł domowego SPA z wykorzystaniem wyłącznie kosmetyków polskich marek.
Poczyniłam przygotowania, część produktów miałam w domu od dawna, część odkryłam dopiero co :)
Mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie :)
Buziaki!
P.
___

Lista produktów:

- olejek do demakijażu Orientana

- pianka do mycia twarzy Orientana

- peeling z korundem Sylveco

- woda różana Make Me Bio

- maseczka Go Argan +

- domowa esencja do twarzy

- serum do twarzy Clochee

- krem pod oczy Resibo

- Naffi krem do twarzy IOSSI

- serum anti age Avebio
___

Powiązane odcinki/playlisty:

- test na żywo nowości Orientany

- inne rutyny pielęgnacyjne

- ulubione peelingi

- moja filozofia przeciwzmarszczkowa

- przepis na domową esencję do twarzy

- mój masaż twarzy

środa, 19 kwietnia 2017

Jak to jest z tą wodą różaną?

Hej!
Obiecałam jakiś czas temu podczas któregoś InstaLive, że machnę Wam post o wodzie różanej.
Właściwie o rzeczach, które do kategorii Woda Różana są zaliczane ;)

Zależnie od fantazji i polotu producenta/dystrybutora/sprzedawcy miano wody różanej otrzymują następujące produkty:

Toniki różane. Zawierają wodę różaną z większą lub mniejszą ilością dodatków, czy to nawilżających, stabilizujących, regulujących pH czy konserwujących. Większość z nich to naprawdę przyjemne produkty,
o tyle bezpieczniejsze od powiedzmy hydrolatów, że mają już ustalone pH.
Lubię je, ale nie lubię kiedy się je nazywa wodą różaną, bo wodą różaną nie są.

Różane wody kwiatowe, czyli lepszej lub gorszej jakości olejki eteryczne rozproszone w wodzie.
Czasami zawierają dodatek substancji ułatwiających dyspersję, czasami nie.
Ta kategoria zawiera dwa rodzaje wód kwiatowych:
- bardzo tanie wody kwiatowe udające perfumy - dodatkowy komentarz zdaje się zbędny ;)
- spożywcze wody kwiatowe - sprzedawane jako dodatki do ciast czy domowych napojów.
Ja tego typu produktów serdecznie nie cierpię.
Poniekąd to one są powodem, dla którego niektórzy powtarzają nieprawdziwe stwierdzenie, że "toniki nic nie robią" czy "hydrolaty nie działąją". Takie produkty zwyczajnie nie nadają się do pielęgnacji cery, ani do wykonywania domowych kosmetyków.
Niestety bardzo często są wprowadzane do oferty sklepów z surowcami kosmetycznymi, jako tania alternatywa dla hydrolatów.

Hydrolaty różane. Najprościej mówiąc są to destylaty z płatków róży, które zawierają minimalną ilość dodatków, takich jak np. konserwant, by zapewnić im trwałość.
Przeważnie mają niskie, w stronę kwasowego pH, o którym ogrom osób zapomina, przeciera cerę takim hydrolatem, który powoduje lekkie lub całkiem spore zaczerwienienie.
Zaczerwienienie spowodowane niskim pH od razu zostaje okrzyknięte uczuleniem.
Warto wymieszać swój hydrolat z wodą demineralizowaną 1:1 i podjąć kolejną próbę, ponieważ najczęściej to pH, a nie ta biedna róża powoduje problemy.

Wody różane. Tutaj roztacza się pajęczyna tajemnic i niedopowiedzeń ;)
Opcji jest wiele, ale ja przez lata pracy w przemyśle surowców postanowiłam trzymać się wersji, że są to nieco słabszej mocy hydrolaty bez dodatków. Bez konserwantów nawet.
Nikt właściwie publicznie tego nie przyznaje, więc możecie poszukiwać odpowiedzi na własną rękę ;)
Mają pH nieco tylko kwasowe, więc sprawdzą się w charakterze toniku, ale buraczka na buzi, jak hydrolat raczej nam nie zafundują.


Pokończyły mi się hydrolaty i kilka innych kosmetyków z róży - przegrzebałam szafkę i okazało się, że jedyny produkt z tej kategorii, jakiego w tej chwili używam to woda różana MakeMeBio
W składzie mamy samą wodę różaną - bez żadnych bonusów właśnie.

Róża ma ochładzać, łagodzić, zmniejszać zaczerwienienia, koić i ogólnie wszystko, co dobre robić dla cery suchej i naczynkowej ;)
Faktycznie te dwa rodzaje cery najwięcej korzyści czerpią z dodatku róży do kosmetyków.
Nie zmienia to jednak faktu, że róża lubi uczulić i łatwo umieścić ją w jednym worku z aloesem:
albo ktoś ją kocha i przysięga na wszystkie świętości wszystkich narodów z posągiem Światowida włącznie, że ona cerę wręcz leczy (!), albo proponuje kopać dla niej grób głębszy niż dla potworów rodem z "Wiedźmina", twierdząc przy tym, że niczego poza pieczeniem i swędzeniem róża nie przynosi. Co najzabawniejsze wszyscy mają rację :D Uczulenie jest raczej nieprzyjemne, za to działanie wspomagające i kojące mogłabym zaliczyć do spektakularnych :)

Ja różę bardzo lubię.
Zarówno w naparach, hydrolatach, jaki i w olejach.
Myślę, że warto spróbować wody różanej lub hydrolatu, może w małej pojemności.
Jeśli nie sprawdzi się Wam, jako tonik czy dodatek do maseczki - zawsze można będzie płyn przerobić na krem, mgiełkę do włosów, spray do pościeli ostatecznie odświeżacz powietrza do łazienki ;)

Jak Wam się podoba tego typu post? 
Troszkę mnie korci wrzucanie tu od czasu do czasu słów kilku o surowcach.
Dajcie znać, czy Was korci, by takie rzeczy poczytać.
Pozdrawiam!
P.



poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Alpha H Liquid Gold - czy to naprawdę takie cudo?



Hej!
Toniku Liquid Gold używam od końca ubiegłego roku.
Ja wiem, że to zajęło potwornie dużo czasu, ale musiałam wyrobić sobie konkretną opinię, zanim zebrałam to wszystko dla Was w jednym odcinku.
Dlatego tak rzadko są recenzje ostatnio ;)
Długo to trwa, a Wy się złościcie, że AŻ tak długo ;)
Mam nadzieję, że film okaże się dla Was pomocny.
Buziaki!
P.
___

Lista produktów:

- Alpha H Liquid Gold

- Alpha H maska na noc z retinolem

- maseczka Madara SOS
___

Powiązane odcinki/playlisty:

- więcej o maskach Alpha H

- przygotowania do wielkiego wyjścia

- inne moje recenzje

piątek, 14 kwietnia 2017

Jak rozpoznać swój rodzaj cery?



Hej!
Udało mi się przygotować dla Was odcinek opowiadający o tym, jak rozpoznać swój rodzaj cery. Zaprosiłam dzisiaj do rozmowy Michała Domańskiego, żeby dostarczyć Wam czegoś więcej, niż streszczenia moich doświadczeń z ubiegłych lat :)
Mam nadzieję, że odcinek okaże się przydatny.

Poniżej znajdziecie produkty, które dla różnych rodzajów cery poleca Michał:

Skóra sucha: 
- Hydrosmose Cream (Mary Cohr) - krem „uszczelnia” naskórek zapobiegając utracie wody, a dzięki zasadzie działania osmozy przyciąga wodę z głębszych warstw skóry.
- Biofusion serum z witaminą C (YONELLE) lekkie, ale skuteczne i nie jest olejkiem.
- Wszelkie maski algowe zastygające

Skóra tłusta: 
- domowe maseczki z glinki

Skóra mieszana: 
- Hydrating MatiFluid (Mary Cohr) – idealnie nawilża, ale jednocześnie absorbuje nadmiar sebum i dobrze matuje skórę.

Skóra naczyniowa:
– Vianek - wzmacniające serum do twarzy, przyjemny w stosowaniu i skuteczny przy regularnym stosowaniu
- Emergin C vitamin C serum 20% - intensywne w działaniu i przyjemne w użyciu
- maski algowe zawierające acai, czy acreolę lub borówki

Pozdrawiam!
P.
___

Zajrzyjcie koniecznie do Michała:

FB

Blog

YouTube

___

Powiązane odcinki/playlisty:

- 5 porad dla

- jak się pozbyć zaskórników

- 4 kroki w pielęgnacji

środa, 12 kwietnia 2017

Mity o surowcach naturalnych | ABC Domowych Kosmetyków



Hej!
Tak sobie pomyślałam, czytając Wasze komentarze i wiadomości, że najwyższa pora nagrać odcinek, który kilka rzeczy wyprostuje :)
Każdy z mitów, które omawiam w filmie pochodzi od Was - moich Widzów i Czytelników.
Ja tylko pozbierałam to, co powtarza się najczęściej i wyjaśniłam, by móc potem zamiast odpisywać - odsyłać Was do filmu :)
Buziaki!
P.
___

Powiązane odcinki/playlisty:

- ABC Domowych Kosmetyków

- przepisy na kosmetyki
___

Lista sklepów z surowcami, w których w ciągu ostatniego roku robiłam zakupy:

ecospa.pl
e-naturalne.pl
ecoflores.pl
manufakturakosmetyczna.pl
e-fiore.pl
Kupiłam też kilka przypadkowych rzeczy typu soda czy sól epsom na allegro - nie mam jakichś konkretnych sprzedawców do polecenia.

Mam nadzieję, że film okazał się pomocny, albo chociaż miło spędziliście ze mną te kilka minut ;)

niedziela, 9 kwietnia 2017

Laserowa Korekcja Wzroku: jak się czuję po 2 latach?



Hej!
Tym razem nie będzie o pielęgnacji ani o makijażu.
Mam dzisiaj dla Was podsumowanie po 2 latach po zabiegu laserowej korekcji wzroku.
Koniecznie obejrzyjcie POZOSTAŁE ODCINKI O TEJ TEMATYCE, jeśli macie jakieś pytania - prawie na wszystko zdążyłam już wcześniej odpowiedzieć.
Pozdrawiam!
P.

piątek, 7 kwietnia 2017

Denko #3 2017!



Hej!
Gotowi na najlepszy odcinek miesiąca, czyli denko :D ?
Ja byłam, nagrałam, pośmiałam się i oto jest :)
Ściskam mocno!
P.
___

Lista produktów:
- kuracja borowinowa do kąpieli Fresh&Natural

- żel pod prysznic Kalahari Melon Africa Organics

- płyn do płukania ust Bjobj aloesowy

- żel do mycia twarzy Organic Surge

- żel aloesowy Aubrey Organics

- ściereczka do zmywania maseczek

- domowy balsam do mycia twarzy

- tropikalny peeling do ciała Fresh&Natural

- balsam do ciała Organic Surge - on zmienił opakowanie na takie z pompką i teraz nazywa się "balsam do rąk i ciała"

- pałeczki kosmetyczne Masmi

- mgiełka BIO2YOU manuka

- maska w płachcie Swanicoco Firming

- glinka zielona

- domowa esencja do twarzy

- kula do kąpieli Ministerstwo Dobrego Mydła lawendowa

- peeling BIO2YOU

- soda oczyszczona

- maseczka pomarańczowa Nikel

- masło do ciała Cosnature

- żel pod prysznic z baobabem Africa Organics

- płatki pod oczy Golden Snail Skin79

- tonik aloesowy sensitive Santaverde

- olejek BIO2YOU Face, Body & Hair

- szampon nawilżający Organic Surge

- mgiełka do twarzy Benton Honest TT Mist

- serum Swanicoco z komórkami macierzystymi

- domowy tonik

- kompozycja zapachowa orientalna

- kompozycja zapachowa drzewo sandałowe

- domowa pomadka do ust

- gąbka Konjac z rumiankiem

- pomadka Labella

- bronzer Kiko 01 Forward Sienna

- maskara Burberry Jet Black

- błyszczyk Golden Rose Color Sensation 103

- róż kremowy Kiko Glow Touch 102 Wave Hibiscus

- cień w kredce Kilko 22

- konturówka do ust MAC Subculture

- liner Inglot 83

- pędzel ELF Kabuki Face Brush
___

Powiązane odcinki/playlisty:

- przepis na balsam do mycia twarzy

- przepisy na produkty do kąpieli

- film o kosmetykach BIO2YOU

- przepis na esencję domową do twarzy

- film o kosmetykach Cosnature

- domowe płatki pod oczy

- pielęgnacja włosów

- post o serum Swanicoco

- przepis na domowy tonik

- domowa pomadka do ust

- wszystko o gąbkach Konjac

- moje makijaże

- GRWM

- inne Denka

środa, 5 kwietnia 2017

Ja nie kolekcjonuję - ja używam i zużywam :D

Hej!
Mam taki zeszyt, miętowy, z jabłkiem na okładce. 
Zapisuję w nim pomysły na filmy, segmenty projektu, nad którym aktualnie pracuję i ulubieńców z danego miesiąca.
Jest tam też miliard innych rzeczy, ale to w tej chwili nieistotne.

Kiedy zbierałam w tym zeszycie śmietankę do ulubieńców marca dotarło do mnie, że używałam naprawdę wielu produktów kolorowych, ale wiele z nich nie załapało się do ulubieńców.
Dlaczego, zapytacie?
Ponieważ je zużywałam, a nie sięgałam po nie z czystej przyjemności malowania :)

Ja nie kolekcjonuję kosmetyków - ja ich wszystkich używam :D
Jeśli mi się podobają - zużywam je do samego końca.
Jeśli mi nie odpowiadają - nie trzymam ich. Od razu trafiają do innego domu. 
(Sławne "Pudełko Dla Rodziny i Przyjaciół" stojące przy drzwiach, na niebieskiej komodzie - Ziomale z InstaLive wiedzą ;) )

Tak sobie pomyślałam, że w ten parszywie-deszczowy dzień mogłabym Wam pokazać kilka takich, które mam od dłuższej chwili i powoli zbliżam się do końca, ale na ulubieńców się nie załapały ;)
Chciałabym je zużyć, by nie trzymać w szufladzie niemalże pustych opakowań. 
Niemalże - słowo klucz ;)




Róż Smashbox Blush Rush w kolorze Bare.

Od jakiegoś czasu niedostępny, więc nie bardzo chcę pokazywać go Wam w odcinkach. 
Ciepły, niepozorny kolor o satynowym wykończeniu - średnio napigmentowany dzięki czemu trudno jest z nim przesadzić. Da się - sprawdziłam ;), ale jest trudno ;)

Mam kilka podobnych. Tego używam codziennie, by móc wyrzucić opakowanie i szczerze mówiąc trochę mnie to męczy. Lubię używać różnych kolorów każdego dnia, by mój makijaż nie był nudny. 
Nie ukrywam - malowanie policzków codziennie tak samo wydaje mi się nieprawdopodobnie nudne ;)





Ja wiem, czy to taki melon? Raczej niezwykle błyszcząca pomarańczowa-brzoskwinia :D
Szalenie się mieni, łatwo się aplikuje zarówno na sucho, jak i na mokro.
Rozświetla albo zapewnia taflę, kolor znakomicie leży z moją karnacją - słowem lubimy się :D
Zostało mi go już na 5-6 aplikacji i leci w moich makijażach każdego dnia. 
Ten mnie tak nie nudzi, jak róż - on zawsze przykuwa uwagę ;)
Oczywiście to odsypka - nie przychodzą w takich plastikowych słoiczkach ;)





Zaraziła mnie nim przyjaciółka jakiś rok temu. 
Nadal mam tą samą butelkę - po drodze trochę go rozcieńczałam jakimś przeznaczonym do tego produktem z Inglota.
Teraz kiedy wróciłam do malowania paznokci, po półrocznej przerwie, ponownie go doceniam. 
Moje paznokcie rosną dość szybko, muszę je przycinać minimum raz w tygodniu, a z tym topem zwykły lakier trzyma się u mnie nawet 10 dni. Toteż nadal "pachnącym" hybrydom mówię nie ;)
Czekam na -49% w Rossmanie i skubnę nową sztukę, bo tej zostało już 0,5 cm na dnie ;)





Nie mam pojęcia, jakim cudem polubiłam ten puder jakiś rok temu.
Myślę.
Zastanawiam się, ale nic mi nie przychodzi do głowy.
Teraz nazywam go moim "pudrem nagraniowym", bo używam go tylko w studio, kiedy nagrywam dla Was odcinki. Matuje, kryje, kolor pozostawia.
Na co dzień nie używam go wcale - o ile uwielbiam dużo makijażu, o tyle podkład i puder muszę mieć bardzo mało kryjące i bardzo lekkie. Ot, takie moje upodobania.





Turbo-wydajny. Prawie zawsze wyciskam za dużo z tej maleńkiej tuby ;)
Przykrywa każdą żyłkę na powiece, łatwo się rozciera i zostaje na skórze do zmycia. 
Czasem używam go jako bazy pod cienie, czasem samodzielnie.
Ma brązowo-beżowo-neutralny odcień, więc mogę go spokojnie zestawić z makijażem, na jaki mam ochotę. Pokończyły mi się kredki z Kiko, więc teraz on na spółę z Color Tatoo z Maybelline spędzają dnie na moich powiekach ;)





Mój pierwszy rozświetlacz Becca. 
Dla mnie to jest rozświetlenie idealne... dla jasnych karnacji.
To takie chłodne złoto. 
Nakładany małym pędzelkiem może dać blask widoczny z pierścieni Saturna, ale puchatym pędzlem można uzyskać efekt delikatnego rozświetlenia. 
Takiego wiecie, na dzień, do pracy, dla dorosłych ;)

Im dłużej używam tych płynnych, tym bardziej jestem przekonana, że ten jest dla mnie za jasny, mieszam go więc z innymi produktami. 
Chwilkę temu Becca weszła do Sephora online i niemalże kupiłam C Pop w płynie, ale wstrzymałam się. 
Dobiję ten i nowy, piękny rozświetlacz przyjdzie na jego miejsce. 
Taki prawdziwy Projekt Denko - nie kupujesz, dopóki stare się nie skończy ;)
Zobaczymy, czy pomysł dnia wczorajszego się sprawdzi, czy jutro kupię świeżutką sztukę ;)

A Wy jak traktujecie swoje kosmetyki kolorowe?
Zużywacie do końca? Wyrzucacie? Trzymacie w nieskończoność, bo może się przyda ;)?
Czekam na komentarze!
P.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Rytuał oczyszczający Orientana - test na żywo!



Hej!
Nie cierpię tej nazwy - test na żywo ;)
Bo to nie jest na żywo!
Na żywo byłoby np. na InstaLive ;)
Skoro jednak przystałam na zasady ogólnie przyjęte "na YouTubach" - mamy oto taki, a nie inny tytuł :)
Do brzegu.
Dzisiaj Wam pokażę, jak to było, kiedy po raz pierwszy używałam nowych produktów z Orientany :D

Buziaki!
P.
___

Lista produktów:
- bio olejek do demakijażu Orientana
- bio pianka do mycia twarzy Orientana
___

Powiązane odcinki/playlisty:
- inne pierwsze wrażenia
- rutyny pielęgnacyjne

piątek, 31 marca 2017

GRWM: czekoladowe smokey z zielonym akcentem :D



Hej!
Kilka razy przygotowywałam się z Wami na żywo na InstaLive - pomyślałam, że nie każdy ma możliwość oglądać na żywo i może mielibyście ochotę obejrzeć GRWM.
Ja miałam ochotę na makijaż.
Na duuuuuużo makijażu ;)
Buziaki!
P.

____

Lista produktów:

- balsam do ust Resibo

- krem BB Lily Lolo Light

- korektor Maybelline Fit Me 20

- korektor Maybelline Dream Lumi Touch 02

- puder pod oczy Laura Mercier Secret Brightening Powder

- puder do twarzy RCMA No Color Powder

- gąbka Blend It

- bronzer Amilie Minerals Bahama Kiss

- pędzel Maestro 180

- pomada do brwi Inglot 12 i 16

- pędzelek skośny Nanshy

- tusz do brwi diego dalla palma 24

- cień w kremie Maybelline Color Tatoo 98

- pędzle minikabuki Annebelle Minerals

- cień cielisty Mystik Warsaw Air Light

- pędzel inglot 13P

- paleta Lorac PRO 1

- pędzel Sephora 73

- pędzel MAC 217

- cień mineralny Era Minerals Opal Emerald 007

- limitowana paleta cieni Kiko Street Glam 02

- cień Inglot 159

- paleta Lorac PRO 2

- pędzel Nanshy Crease

- paleta Smashbox Full Exposure

- woda winogronowa Caudalie

- kredka IsaDora Khol Kajal Easy Glide

- zalotka Inglot

- tusz Sephora Outrages Curls

- trio rozświetlaczy IsaDora

- rozświetlacz Joko 04 Highlighter

- pędzlele Era Professional 146 N

- róż Smashbox Blush Rush Bare

- róż IsaDora Perfect Blush Frosty Rose

- róż Mac Mineralize Blush Warm Soul

- konturówka Too Faced Perfect Nude

- pomadka MAC Kinda Sexy

- pomadka diego dalla palma 44

- błyszczyk NYX butter gloss Creme Brulee
___

Powiązane odcinki/playlisty:

- GRWM

- moje makijaże

- zakupy

środa, 29 marca 2017

Film, ale nie mój i krem zamiast botoksu, ale nie na mnie ;)

Hej!
Kilka miesięcy temu złożyłam dla Was vloga z warsztatów SoB,
w którym mogliście obejrzeć krótkie demo produktu pod oczy DermoFuture:





Nakładaliśmy tam na Jacka z Polskich Świec Intensywny Wypełniacz Zmarszczek - taki kremik zamknięty w "strzykawce" z biało-zielonym opakowaniem ;)

Powiem wprost - ja tego kosmetyku nie używałam, ani na razie nie zamierzam. Moja okolica pod oczami jest w świetnym stanie i żadnych spektakularnych efektów się tam raczej nie doszukamy ;)
Ani mi jakoś specjalnie nie zależy na wygładzaniu w 5 minut ;)

Niemniej jednak widziałam, jak ten krem działa.
Wtedy w górach, na żywo, stałam tuż obok w trakcie aplikacji i rezultat był faktycznie spektakularny.

DermoFuture przygotowało wideo, które demonstruje, jak tego produktu należy używać:



Efekty utrzymują się przez kilka godzin - znika powoli, nie ma drastycznego efektu, nagle w ciągu minuty nie rosną pod oczami worki ;)
Nie zapominajmy, że to jest kosmetyk, a nie Niebiańskie Objawienie zamknięte w butelce ;)

Na jakieś większe wyjście, albo do zdjęć czy na uroczystość - można spróbować ;)
Na co dzień - myślę, że warto jednak pomyśleć o całej rutynie pielęgnacyjnej, diecie i wysypianiu się ;)

Żeby była jasność - ten post nie jest sponsorowany, nikt mnie nie przymuszał do jego napisania, ani nie płaci za pokazanie Wam tego produktu.
Po prostu pomyślałam, że może są wśród Was osoby, które to może zainteresować.

DermoFuture jest dostępne w Rossmanach i kosztuje trochę powyżej 2 dyszek, więc nietrudno się samodzielnie przekonać.

Jeśli używaliście tego kosmetyku - napiszcie w komentarzu, jakie są Wasze odczucia, czy się u Was sprawdził, czy nie, czy może używaliście go inaczej, niż poleca producent?
Chciałabym, że inni zainteresowani mieli jakiś głos w dyskusji :)

Ot, taka ciekawostka na pochmurną i deszczową środę ;)
Ściskam mocno!
P.

niedziela, 26 marca 2017

Dieta : Pielęgnacja : Trening | Zdrowy Balans



Hej!
Kolejny odcinek z serii Zdrowy Balans - dzisiaj rozmawiam z trenerką Kasią Rain o proporcjach między treningiem, pielęgnacją a dietą na naszej drodze do dobrego samopoczucia i pięknego wyglądu :)
Życzymy uśmiechu!
P.
___

Koniecznie zajrzyjcie do Kasi:

Instagram

Facebook

YouTube
___

Powiązane odcinki/playlisty:

Zdrowy Balans

#gogogo

Odcinek o motywacji

Siłownia

sobota, 25 marca 2017

Akcja Skrytka + moje zakupy z ostatnich miesięcy :D



Hej!
Wszystko aż nadto dokładnie omawiam we wstępie ;)
Milion rzeczy w jednym filmie ;) Zapraszam!
P.
___

Lista produktów:
- Lesterkowy obrazek
- silikonowa szpatułka
- broszka-laleczka wykonana przez Panią Martę Misiuro
- jeansowe spodenki z wysokim stanem
- jeansowe szorty jasne
- jeansowe rurki
- żel aloesowey Santaverde
- aloe vera hydra repair gel Santaverde
- Orientana pianka oczyszczająca
- Orientana olejek do demakijażu
- opaska z uszkami
- Caudalie krem pod oczy
- Caudalie krem na dzień Vinosurce
- Caudalie Beauty Elixir
- Caudalie woda winogronowa
- dezodoranty Schmidt's
- zestaw Antipodes
- pomadka Hurrraw
- balsam do ust Resibo
- MAC Mineralize Blush Warm Soul
- MAC Creme Colour Base Hush
- MAC Velvetease Lip Pencil Just Add Romance
- Whamisa olejek do twarzy
- Whamisa lotion Double Rich
- Whamisa mgiełka różana
- Whamisa maska Organic Sea
- Whamisa maska z fermentowanym ryżem
- Whamisa maska z pomidorem
- Whamisa maska z aloesem
- Whamisa tonik do skóry głowy
- Whamisa szampon
- Whamisa Organic Flowers Toner Deep Rich
- Skin79 Water Oil
- Whamisa Feminine mist
- Swanicoco Cleansing Foam  
- Skin79 krem z filtrem non-chemical
- Skin79 żel z filtrem sun gel
- mini-krem myjący Whamisa
- mini-żel myjący Benton
- mini-tonik Whamisa Rich
- mini-tonik Whamisa Original
- mini-tonik Whamisa Refresh
- mini-lotion Whamisa Original
- mini-lotion Whamisa Double Rich
___

Powiązane odcinki/playlisty:
- Akcja Skrytka
- Zakupy
- 5 porad dla

piątek, 24 marca 2017

Jak dbać o cerę suchą? | 5 porad dla...



Hej!
Tym razem w serii 5 porad znalazło się miejsce dla małych rozważań na temat cery suchej.
Zebrałam w całość wszystkie Wasze pytania zostawione pod planszami na FB i IG i ujęłam w jednym odcinku.
Zaskakująco dużo osób tym razem prosiło tylko o rekomendacje kremu czy serum.
Jak zawsze w tej serii - wszystkie rekomendacje znajdziecie poniżej :)
Przyjemności!
P.
___

Lista produktów:

Produkty olejowe do demakijażu/ mycia twarzy:
- delikatny balsam myjący
- olejek do demakijażu Swanicoco
- olejek do mycia twarzy Resibo
- mleczko do demakijażu SoBioETIC Hydra Aloe Vera

Produkty myjące, do zmywania olejów/oczyszczania skóry:
- gąbeczki Konjac
- pianka oczyszczająca ECO Labolatorie
- creamy foam cleanser Whamisa
- Tołpa Derma Face Phisio żel oczyszczający
- żel do mycia twarzy Organic Surge

Toniki:
- moje toniki do twarzy
- tonik BIO2YOU
- tonik Madara
- tonik z różą i pandanem Orientana

Zioła (na napary pielęgnacyjne - nie do picia):
- wiesiołek
- rumianek
- rokitnik
- siemię lniane

Oleje:
- jojoba
- z ogórecznika
- sacha inchi
- z opuncji figowej
- z pestek malin

Serum:
- Whamisa Organic Flower Facial Oil
- madara SOS:
- serum-petarda z tego odcinka
- serum z kwasami omega 3 i 6 BIO2YOU
- domowe serum nawilżające
- Orienata serum z kwasem hialuronowym
- Be.Loved Vitamin Pump
- serum Iossi z witaminą C

Kremy:
- lotion nawilżający Whamisa
- krem ze śluzem ślimaka (polecam w połączeniu z serum olejowym)
- krem Resibo ultranawilżający
- krem Make Me Bio Garden Roses
- krem Skin Food Weleda
- krem Rich Santaverde

Dodatki:
- żel hialuronowy
- kwas laktobionowy
- składniki/ekstrakty fermentowane
- kompleksy nawilżające
- sorbitol

Zabiegi dodatkowe:
- peeling gommage Skin79
- maseczka nawilżająca Santaverde
- maseczka z rokitnikiem Cosnature
- peeling enzymatyczny Sylveco
- domowa maseczka ryżowa
- maseczka BIO2YOU z białą glinką
- szara maska w płacie Swanicoco
- maska z pomidorem Whamisa
___

Powiązane odcinki/playlisty:
5 porad dla...
4 kroki w pielęgnacji

Dzięki, że wpadliście ;) Mam nadzieję, że pomogłam ;)
P.

czwartek, 23 marca 2017

Q&A z Gościem: trwałość podkładu, korektor pod oczami, rolujące się cienie



Hej!
Moi Drodzy dzisiaj nareszcie mam dla Was post uzupełniający do filmu, który nagrałam z makijażystką Kamilą Giemzą jakiś czas temu :)
Usiadłyśmy wspólnie w jej studiu i odpowiedziałyśmy na Wasze pytania dotyczące makijażu :)
Od razu zaznaczam - to nie jest wywiad, ja nie jestem dziennikarzem, a to nie jest surowy i poważny materiał. To po prostu dwie koleżanki, które pasjonuje makijaż rozmawiają o nim przez kilka godzin z rzędu ;) Możecie odpuścić komentarze o tym, że przerywam Kamili wypowiedzi - wiem o tym - edytowałam ten film ;) Ale tak to już jest, że przy wielkim entuzjazmie nie zawsze się da siedzieć spokojnie z zamkniętą buzią :P
Ja to chyba potrzebuję jakiegoś ekstra bonusu, żeby siedzieć cicho ;)
Albo taśmy klejącej :P

Do rzeczy - Kamila przygotowała swoją listę polecanych kosmetyków, ja dopisałam swoją i oto macie wszystko w komplecie:

Po myślnikach macie dopiski Kamili przy jej wyborach i moje, przy moich oczywiście ;)

Bazy pod makijaż:
K - linia AA Beauty Primer 360 - w linii są cztery rodzaje, więc można dopasować bardziej konkretnie do preferencji skóry 
K - Gosh Primer Plus nawilżająca 
K - Gosh Velvet Touch - silikonowy klasyk
K - IsaDora ProTect face primer - ulubieniec Kamili, ma SPF 30
K - IsaDora Under Cover face primer - bardziej matowy efekt
P - baza wygładzająca Coleur Caramel - 100% naturalna, bardzo mocno wygładza i dość skutecznie matuje
P - Santaverde Age Protect Fluid - ma miniaturowe krycie, bardzo ładnie trzymają się na niej minerały praktycznie na każdej cerze
P - krem SoBioETIC Hydra Aloe Vera na dzień - nawilżający krem o matowym niemal wykończeniu 

Pudry:
K - Rimmel Stay Matte 01 transparentny - matuje dobrze, trzyma się i nie zmienia kolorów podkładów, nakładam go też pod oczy, ale bardzo cienką warstwą w te okolice
K - Sypki Mary Kay - bardzo drobno zmielony i lekko rozświetlający, bardzo go lubię
K - Pixie Cosmetics Mega Matte Kapok tree powder 
K - Laura Mercier loose powder - jest super
K - Chanel Natural Finish loose powder - klasyk
K i P - Rouge Bunny Rouge - Kamila miło wspomina, ja używałam odsypek od koleżanki i teraz mam zamiar kupić pełne opakowanie
P - Earthnicity Minerals Velvet HD - krzemionkowy, matujący dośc mocno
P - RCMA no color powder - pod oczy masakra, ale do twarzy mi się dobrze sprawdzał u wielu osób
P - Laura Mercier Secret Brightening Powder - mój absolutny IDEAŁ pod oczy
P - puder Dr. Irena Eris Provoke - pięknie wygląda na twarzy i pod oczami, ale zapach mnie zabijał, więc musiałam go oddać. Ma mikroskopijne drobinki, których nie widać na twarzy - jest tylko świeży wygląd

Bazy pod cienie:
K - "Generalnie najbardziej lubię nakładać na powiekę korektor i dobrze go przypudrować... Obecnie zdarza mi się używać mojej IsaDory zwłaszcza dla podbicia cieni mocno błyszczących. Czasem nakładam cienie na kredki jumbo lub roztarte cienie kremowe i trwałość jest wtedy mega konkretna. Myślę, że baza pod cienie to bardzo indywidualny wybór i chyba średnio tu pomogę."
P - MAC Extended Eye Base - na powiekach jak warstwa gumy, ale trzyma się bardzo mocno
P - cienie w kredce Kiko - perłowe lepsze od matowych, bardzo długotrwałe
P - Maybelline Color Tatoo - nakładane ultra-cienką warstwą naprawdę dobrze służą
P - MAC paint - jak się nic nie trzyma u tłustych powiekach koleżanek, to to się trzyma ;)
P - Benefit Creme Shadow Birthday Suit - tylko ten jeden kolor, miałam jeszcze 2 inne i nie były najlepsze
P - baza pod cienie Catrice - przy niewielkich wymaganiach, tak na codzień się sprawdza
P - baza Lorac PRO eye base - ciężko dostępna, ale bardzo przyjemna, długotrwałość nie jest oszałamiająca, jest dobra.

Korektory pod oczy:
K - Kontigo Moia korektor w płynie
K i P - Maybelline Dream Lumi Touch
K - Make up Factory w pędzelku
P - Rimmel Match Perfection - osobiście uważam, że najlepszy drogeryjny w tej chwili, ale opakowanie ma do bani
P - MUFE Ultra HD, ale tylko do korygowania koloru + na niego inny, rozświetlający korektor, bo sam wysusza.
P - Benefit Erase Paste - dla suchych okolic pod oczami, uwielbiam
P - Maybelline Instant Anti-Age - jeśli zdołacie kupić - jest MEGA.

To nam przychodzi do głowy w pierwszej kolejności :)
Postaram się wyszukać linki do wszystkich tych produktów - mam nadzieję, że post okaże się dla Was przydatny :)
Pozdrawiamy serdecznie!
P.



wtorek, 21 marca 2017

Prosty makijaż do pracy dla cery dojrzałej :)



Hej!
Mam dziś wielką przyjemność pokazać Wam, jak ja widzę prosty i szybki makijaż dla cery dojrzałej - idealny do pracy, na co dzień, albo dla kogoś, kto z reguły nie maluje się bardzo mocno.

Zajrzyjcie koniecznie do Dobrusi :)
___

Lista produktów:
- podkład mineralny Annabelle Minerals

- olejek Skin79 Water Oil

- pędzel Annabelle Minerals Flat Top

- korektor Maybelline Instant Anti-Age Nude

- korektor Rimmel Match Perfection 030

- Beauty Blender

- puder pod oczy Laura Mercier Secret Brightening Powder

- pędzel Inglot 19P

- cień w kremie Maybelline Color Tatoo Creamy Beige 98

- pędzel Annabelle Minerals Minikabuki

- pędzel Inglot 13P

- cienie do powiek z palety Lorac PRO 3

- pędzel do rozcierania Nanshy Blending

- pędzel Nanshy Crease

- żel do brwi Essence Make Me Brow najciemniejszy

- puder RCMA No Color Powder

- zalotka Inglot

- tusz do rzęs Gosh Lash Sculpting

- rozświetlacz IsaDora Face Sculptor Strobing 20 Cool Glow

- róż Nars Goulue (z palety do twarzy)

- kredka do ust Too Faced Perfect Nude

- pomadka Lancome Rouge In Love 230

- pędzelek Annbelle Minerals do korektora
___

Tak się pięknie złożyło, że mam dla Was do zgarnięcia jedną buteleczkę Water Oil Skin79, którego użyłam do nakładania minerałów na Dobrusi.
Oczywiście mam na myśli nowiutką, świeżutką buteleczkę ;)

Wystarczy zostawić komentarz pod tym postem z krótkim wyjaśnieniem,
czego w makijażu nigdy jeszcze nie spróbowaliście i dlaczego? 
Nie macie odwagi? Nie wiecie, jak sobie z czymś poradzić? Bardzo jestem ciekawa ;)
Dodajcie też swojego maila ;)

Konkurs trwa od dziś (21 marca 2017) do piątku (24 marca 2017) do 20:00. Wyniki pojawią się, jak zawsze dnia kolejnego na moim FB.
Powodzenia!
P.

niedziela, 19 marca 2017

OGROM domowych kosmetyków do kąpieli :D :D :D



Hej!
Dzisiaj będzie dłuuuuugi post - dłuuuugo czekałam na wannę, więc teraz puszczam wodze fantazji!
I dzisiaj Was do tego zachęcam! Pokombinujcie sami, z przyjaciółmi, z dziećmi - zróbcie sobie fajne kosmetyki i spędźcie przy tym miło czas :D

Nie spiszę Wam, skąd mam swoje foremki - kupowałam je na przestrzeni lat w różnych przypadkowych miejscach.

Wszystkie podane poniżej receptury możecie modyfikować - zmieniać glinki, dodawać różne suszone zioła, zmieniać oleje, na te, które Wam najbardziej odpowiadają.

Żeby było Wam łatwiej - poniżej podrzucam listę wskazówek dla początkujących, które mogą okazać się pomocne:

1. Jedyne elementy stałe, których nie należy niczym zastępować, ani zmieniać ich ilości to soda, kwas cytrynowy i tłuszcz. Pozostałe dodatki możecie zmieniać według potrzeb, gustu czy zawartości waszej szafki z półproduktami ;) Trzymajcie się tylko gramatury - jeśli dodacie więcej suchych składników, niż zawarłam to w przepisie kule będą zbyt suche i się nie skleją. Analogicznie za dużo olejów spowoduje, że będą pływały.

2. W recepturach, w których do kul dodałam olej kokosowy lub masło shea można użyć innego masła kosmetycznego lub innego oleju, który w temperaturze pokojowej ma stałą formę.
Jeśli chcecie korzystać z olejów płynnych albo takich, których nie wolno podgrzewać (lniany przy łuszczycy itd.) - stosujcie pierwszą recepturę na kule, które należy suszyć, a nie zamrażać.

3. Oleju czy masła nie wolno zagotować - traci wtedy wszystkie swoje właściwości pielęgnacyjne. Najlepiej rozpuszczać je w kąpieli wodnej, tak jak czekoladę - jest wtedy mniejsza szansa na przegrzanie surowca.

4. Sole do kąpieli, które zawierają suszone zioła możecie umieścić w saszetkach - będzie wtedy mniej sprzątania ;) i mniejsza szansa, że odpływ wanny się zapcha ;)

5. Wszystkie produkty do kąpieli, które Wam dzisiaj pokazuję warto trzymać w suchym miejscu, by uniknąć rozpuszczenia/zepsucia. Nie polecam zostawiać kul przy grzejniku - mogą zacząć się rozpuszczać i musować zanim wrzucicie je do wanny.

6. Do barwienia kul i soli możecie używać barwników spożywczych w proszku, ostatecznie w żelu, nie wolno jednak stosować barwników do jajek - mogą ufarbować skórę i poplamić wannę. Niewielkie dodatki glinki też zmienią kolor kul, jednak trzeba będzie potem porządnie wyszorować wannę, bo może na niej zostać osad.

7. Jako dodatek zapachowy możecie wykorzystać olejek eteryczny lub kompozycję zapachową - musi jednak być przeznaczona do kosmetyków lub kontaktu ze skórą. Olejki do kominków zapachowych mogą zafundować naprawdę poważne podrażnienia. Jeśli Was już tak naprawdę mocno przyciśnie możecie sięgnąć po aromat do ciasta ;)

8. Jeśli chodzi o sole - himalajska, epsom, morska są jak najbardziej świetnym produktem do domowego kosmetyku do kąpieli. Nawet do kul możecie trochę dorzucić. Niestety normalna sól kuchenna nie nadaje się ;) Jeśli macie jakieś ranki lub zadrapania - odpuście sobie kąpiel z dodatkami, bo możecie podrażnić skórę.

9. Poszanujcie swoją skórę - codzienna kąpiel (moczenie się w wodzie) nie jest najlepszym rozwiązaniem dla skóry. Bardzo gorąca woda i siedzenie w wannie dłużej niż 15-20 minut sprzyjają wysuszaniu, więc miejcie to na uwadze ;)

10. Jak mi się coś jeszcze przypomni z pytań, które widzowie zadawali przez ostatnie 5 lat, to tutaj dopiszę ;)
PS: nadal do swoich kul dodaję mleka w proszku, jak w tym pierwszym przepisie sprzed lat - moja skóra to kocha :)
PS2: kto pamięta "osełkę z Pasłęka" ;)?

Przechodzimy do receptur ;) Powyższe wskazówki powinny wystarczyć względem zastępowania surowców innymi, więc dziś nie wypisuję Wam zastępników w recepturach ;)


SOLE DO KĄPIELI:
Wystarczy wymieszać składniki i przechowywać je w zamkniętym pojemniku. 
Termin przydatności to nawet 6 miesiący, więc możecie zrobić większą ilość. 

Miętowa:
- sól morska 1 szklanka
- suszona mięta pieprzowa 1 łyżka
- rozmaryn suszony 1 łyżeczka

Pomarańczowa:
- sól himalajska 1 szklanka
- pomarańczowy olejek eteryczny 10 kropli
- grejpfrutowy olejek eteryczny 5 kropli
- olej awokado 1 łyżka

Bezzapachowa:
- sól epsom 1 szklanka
- olej z pestek winogron 2 łyżki
- olej jojoba 1 łyżka


SASZETKI KĄPIELOWE:
Możecie je napełniać czym chcecie i sami decydować o ich rozmiarze. Poniżej widzicie bardziej sugestie i proporcje, niż coś czego trzeba się trzymać do grama ;) Jeśli przechowujecie takie mixy w suchym miejscu, mogą leżeć i czekać na swoją kolej nawet przez 5-6 miesięcy.

Kojąca:
- ryż biały/płatki ryżowe 1 szklanka
- suszone kwiaty lawendy 1 łyżka
- suszony korzeń lukrecji 1 łyżka

Energetyzująca:
- sól epsom 1 szklanka
- suszona trawa cytrynowa 1 łyżeczka
- suszone kwiaty pomarańczy 1 łyżka

Otulająca:
- płatki owsiane 1 szklanka
- goździki 0,5 łyżeczki
- cynamon 1 łyżeczka


KULE DO KĄPIELI:
Kule będą miały różne terminy ważności zależnie od tego, co wrzucicie do środka. Im więcej dodatków (w tym suszonych ziół itp.) tym krótszy będzie termin ważności. Średnio 2-3 miesiące. Ja robię kilka raz w miesiącu ;)

Oliwne:
Instrukcja wykonania jest dość jasna i wszystko widać na filmie, jedyne co pozostaje mi to wyjaśnić, co i jak z tym suszeniem.
W tej wersji kul używamy płynnego oleju, który włożony do zamrażarki owszem stwardnieje, niestety po wyjęciu kule się rozpłyną. Dlatego należy umieścić je w foremkach, a następnie odstawić w suche, ale nie gorące miejsce na 24 godziny, by wyschły. Można pozostawić je w foremkach, albo ugnieść mocno i delikatnie wyjąć na ręcznik papierowy - bez foremki troszkę szybciej wysychają. 
To jest dobra opcja jeśli chcemy użyć olejów, których nie wolno podgrzewać, albo zwyczajnie nie dysponujemy masłem i/lub zamrażarką ;) Te kule mają nieco inną konsystencję - nie są tak zbite po wyschnięciu i bardziej się kruszą, więc trzeba na nie uważać.
- soda oczyszczona 115 g
- kwas cytrynowy 60 g
- mąka kukurydziana/ziemniaczana 25 g
- oliwa z oliwek 40 g

Kokosowe:
Po połączeniu składników, jak to widać na filmie, kule trzeba umieścić w zamrażarce na minimum 4 godziny. Sprawdza się to tysiąc razy lepiej od lodówki, bo tłuszcz szybko wraca do stałej formy i kule się później nie rozpadają. Trzymane w lodówce czasem tężeją, czasem nie no i naciągają bardzo mocno zapachami jedzenia.
- soda oczyszczona 100 g
- kwas cytrynowy 50 g
- mąka kukurydziana/ziemniaczana 25 g
- glinka biała 25 g
- olej kokosowy 35 g

Shea:
Po połączeniu składników, jak to widać na filmie, kule trzeba umieścić w zamrażarce na minimum 4 godziny. Sprawdza się to tysiąc razy lepiej od lodówki, bo tłuszcz szybko wraca do stałej formy i kule się później nie rozpadają. Trzymane w lodówce czasem tężeją, czasem nie no i naciągają bardzo mocno zapachami jedzenia.
- soda oczyszczona 100 g
- kwas cytrynowy 50 g
- mąka ryżowa 10 g
- błoto z Morza Martwego 10 g
- glinka czerwona 30 g
- masło shea 30 g

Piątka dla tych, którzy doczytali do końca. Wszystkie sugestie i podpowiedzi wynikają z tysięcy pytań, które pojawiły się w ciągu ubiegłych lat pod postami i filmami na YT.
A teraz zapraszam do zabawy ;)
Buziaki!
P.

piątek, 17 marca 2017

Jak zbudować swoją rutynę pielęgnacyjną? (Moim skromnym zdaniem ;) )



Hej!
Niestety - u mnie nie ma prostych rozwiązań. Mam nadzieję, że ten odcinek będzie takim trochę kompasem i pomoże Wam zbudować idealną rutynę pielęgnacyjną. Nadal wiele osób wysyła do mnie maile i wiadomości z prośbą o ustalenie takiej rutyny właśnie - liczba wiadomości dawno przerosła moje możliwości czasowe. Głęboko wierzę, że dzięki obserwacji swojej cery i tym kilku prostym krokom każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.
Trzymam kciuki!
P.
___

Przykładowe rytynki/kolejność, którą sugeruję:

Kosmetyki oczywiście dobieracie według siebie, tego czym dysponujecie itd, jak podkreślałam w odcinku!

Minimalistyczna:
1. Mycie: pianka/mydło/żel do mycia twarzy - i tak polecam umyć twarz dwa razy tym produktem.
2. Tonizowanie: tonik/napar/hydrolat
3. Nawilżanie: krem/serum/olej - coś, co wybieracie do nawilżenia twarzy. Może tutaj wystarczy jeden kosmetyk, może krem normalny i pod oczy - jak mówiłam, wybierajcie według siebie.

Prosta:
1. Demakijaż: balsam myjący/olejek/płyn micelarny
2. Mycie: pianka/mydło/żel do mycia twarzy
3. Tonizowanie: tonik/napar/hydrolat
4. Nawilżanie: krem/serum/olej - coś, co wybieracie do nawilżenia twarzy. Może tutaj wystarczy jeden kosmetyk, może krem normalny i pod oczy - jak mówiłam, wybierajcie według siebie.

Pośrednia:
1. Demakijaż: balsam myjący/olejek/płyn micelarny
2. Mycie: pianka/mydło/żel do mycia twarzy
3. Tonizowanie: tonik/napar/hydrolat
4. Nawilżanie+działanie "na problem": tutaj nakładamy serum i krem. Serum oczywiście nie musi być nawilżające - możecie tu stosować serum na Wasz konkretny problem i na nie dopiero nakładamy krem.

Wieloetapowa:
1. Demakijaż: balsam myjący/olejek/płyn micelarny
2. Mycie: pianka/mydło/żel do mycia twarzy
3. Tonizowanie: tonik/napar/hydrolat
4. Ekstra krok: esencja lub esencja, a po niej serum na Wasz, konkretny problem
5. Nawilżanie: Emulsja lub krem + krem pod oczy
6. Masaż/zamykanie całości: olejek lub serum olejowe. Może być dodatek kilku kropli do kremu, albo niewielka ilość naniesiona na pozostałe produkty, albo możecie pominąć krem i pozostać przy serum olejowym - ja nie zgadnę, co Wasza cera pokocha, a na co się obrazi ;)

To są takie przykładowe, które mi przychodzą na szybkości do głowy.
Jeśli macie jakieś pytania - piszcie w komentarzach. Wrócę za jakiś czas do tego wpisu i zrobię edit z odpowiednią korektą ;)
___

Powiązane odcinki/playlisty:
- moje przykładowe rutyny pielęgnacyjne
- 4 kroki w pielęgnacji
- 5 porad dla

czwartek, 16 marca 2017

Mikro-niespodzianka, bo czwartek :D

Hej :)
Mam chwilę czasu, więc machnę Wam kilka słów podsumowania odnośnie naturalnego dezodorantu Pony Hutchen.
Chciałam się z nim polubić.
Naprawdę chciałam.
Dlatego zrobiłam łącznie do niego 8 podejść ;) A zaczęłam jeszcze w ubiegłym roku!





Żeby była jasność - ja nie mam NAJMNIEJSZYCH problemów z poceniem. Poważnie.
W mniej aktywne dni mogę w ogóle nie używać dezodorantu, po treningu na siłowni nie mam żadnych plam na ubraniach czy przykrego zapachu.
Pocę się średnio tylko w bardzo gorące dni i podczas kardio.
Tak już mam - fajna genetyczna spuścizna :D

Wracając do dezodorantu:
- miał mieć przyjemny i łagodny zapach - to się zgadza.
- miał być wydajny - bez dwóch zdań! Jest turbo-wydajny.
- nie miał zapewniać suchości, bo to nie antyperspirant, tylko chronić przed przykrym zapachem. Zapach zostawał, nawet na kilka godzin, ale z tą suchością u mnie był problem.

Niestety w moim przypadku ta formuła po prostu się nie sprawdza.
Jeśli tylko używam go dłużej niż 18 dni - zaczynam się pocić. Nawet nie muszę biegać z psem ;)
Siedzę przy komputerze i się pocę. W pomieszczeniu 18 stopni C, więc upałów nie ma.
A ja siedzę, i się pocę. (Och wiem, może nawet zbyt wprost, ale ja tak lubię :P )

Ta sama akcja z domowymi - po jakichś 17 wersjach zwyczajnie odpuściłam ;)
Najwyraźniej taka moja uroda, że się z tego typu produktami nie dogaduję :)





Ale nie ma co narzekać - lepiej spojrzeć od pozytywnej strony :)

Od kiedy pokazałam go Wam w grudniu - OGROM osób dało znać, że kupiło ten, czy inny zapach.
Wszyscy bardzo zadowoleni - i kobiety i mężczyźni.
Posypało się troszkę podziękowań, że dzięki tamtej wzmiance znaleźli dla siebie świetne i zdrowe rozwiązanie.

Mam jeszcze jedno opakowanie - nowiuteńkie, nietknięte, z kokardką ;)
Zapach - słodka brzoskwinia :D
Tak sobie pomyślałam, że z okazji tego deszczowego czwartku - ktoś z Was je dostanie :)
Bo taką mam ochotę :)

Zostawcie w komentarzu swoje imię, adres mailowy i krótką notkę, dlaczego chcielibyście go spróbować :)

Wybiorę jedną osobę i wyślę do niej ten uroczy słoiczek:




Zostawiajcie komentarze do soboty 18 marca, do godziny 20:00.
Wyniki pojawią się jak zawsze - następnego dnia u mnie na FB :)

Udanego popołudnia!
P.

wtorek, 14 marca 2017

Ekspresowa rutyna po-treningowa :D



Hej!
Bądźmy szczerzy.
Ja prawie zawsze robię trening wieczorem + przy treningu siłowym praktycznie się nie pocę, więc najczęściej odczekuję jakąś godzinę, zjem kolację i dopiero idę pod prysznic, a potem "jadę dalej" z moją normalną, wieloetapową rutyną ;)
ALE - nastały ciężkie czasy ;) w sensie zaczęłam robić kardio rano albo w ciągu dnia.
Wiem, że wiele osób bardzo się poci podczas treningu i nastają obawy, że kremy czy olejki pielęgnacyjne aplikowane po wysiłku mogą pozapychać cerę.
Dzisiaj pokazuję Wam, jak wygląda mój poranek po bieganiu - mam nadzieję, że ten odcinek zainspiruje Was do złożenia jakieś swojej rutynki :) Może nawet przyda się tym, którzy biorą prysznic na siłowni ;)
Cudownego dnia!
P.
___

Lista produktów:
- maska Coslys
- żel pod prysznic Coslys
- pianka do mycia twarzy Madara
- szampon Coslys
- mleczko do ciała SoBioEtic
- tonik Madara
- lekki krem pod oczy SoBioEtic

poniedziałek, 13 marca 2017

Porównanie palet Lorac PRO 1, 2, 3 i PRO To Go!



Hej!
Porównanie, a może nawet trochę recenzja palet marki Lorac.
Mam wszystkie palety PRO oraz podróżną PRO TO GO - nawet się tym razem postarałam o swatche i przyrównałam cienie do innych, dostępnych u nas ;)
Mam nadzieję, że film okaże się w jakiś sposób pomocny ;)
Cudownej niedzieli!
P.
___

Lista produktów:
- paleta Lorac PRO
- paleta Lorac PRO 2
- paleta Lorac PRO 3
- paleta Lorac PRO To Go!


piątek, 10 marca 2017

MOJA "filozofia" przeciwzmarszczkowa



Hej!
Pytaniom o pielęgnację przeciwzmarszczkową albo moje do niej podejście nie ma końca. Postanowiłam przedstawić Wam MOJĄ "filozofię" przeciwzmarszczkową w 5 prostych punktach :)
Przy okazji pokażę Wam kilka ciekawych kosmetyków, których ostatnio używam :), a zatem zapraszam na mikro-spa do mojej łazienki ;)
Nie będę tutaj mówić o tym, że TRZEBA NAWILŻAĆ i o 4 krokach w pielęgnacji - od tego mamy całą osobną serię (zapraszam TUTAJ)

MOJA "filozofia" przeciwzmarszczkowa w 5 punktach - bez względu na to, ile masz w tej chwili lat ;)

1. Nie patrz na wiek - patrz na potrzeby i słuchaj swojej skóry.
2. Myj dokładnie, ale delikatnie.
3. Złuszczaj od czasu do czasu, by przyspieszyć regenerację i dać szansę kosmetykom skutecznie działać :)
4. Sięgaj po maseczki, które zapewnią Ci to, czego akurat domaga się Twoja buzia :)
5. Spróbuj masażu twarzy! To tylko chwila każdego dnia - co Ci szkodzi ;)?
___

Lista produktów:
- różana pianka ECO Laboratorie
- peeling z korundem Sylveco
- maseczka czekoladowo-pomarańczowa Iossi
- serum olejowe Avebio
___

Powiązane odcinki/playlisty:
- 4 kroki w pielęgnacji
- rutyny pielęgnacyjne
- mój masaż twarzy

Mam nadzieję, że film będzie dla kogoś z Was pomocny, albo że chociaż rozwieje niektóre wątpliwości :)
Buziaki!
P.

środa, 8 marca 2017

Drogie Panie...



... z okazji Dnia Kobiet, życzę Wam wszystkim szacunku.
Ze wszystkich stron.
Na szczęście, sukces i radość zapracujemy sobie same ;)
Ściskam mocno!
P.


PS - nie zapomnijcie złożyć życzeń ważnym Kobietom w Waszym życiu.

Jak znaleźć swój styl? | Babskie Gadanie



Hej!
Kolejna edycja Babskiego Gadania!
Dzisiaj zapraszam do moje koleżanki, blogerki i vlogerki, do rozmowy o poszukiwaniu własnego stylu :D
Przyjemności!
P.
______

Zajrzyjcie koniecznie do Dziewczyn:

Angel
Daria
Klaudia
Agnieszka
Iza
Ada
Karolina
Patrycja

Buziaki!
P.