czwartek, 19 kwietnia 2018

3 pachnące kosmetyki pod prysznic :)



Hej!
Przy każdym odcinku z produktami do kąpieli, przy każdym - nie żartuję! - posiadacze prysznica narzekają, że nie ma nic prostego dla nich w moich przepisach.
BUM! Już jest ;)
Ponadto - dokonałam cudu i zrobiłam kosmetyk ze zwykłym olejem do smażenia, o co padają prośby od jakichś 7 lat xD

Pachnąca kostka pod prysznic:

50 g sody oczyszczonej - może być taka zwykła, ze spożywczaka

25 g kwasu cytrynowego - j.w.

15 g oleju słonecznikowego - jeśli kostka ma tylko zapewnić przyjemny zapach śmiało użyjcie taniego, zwyczajnego oleju. Jeśli chcecie wrzucić ją do miski i podczas prysznica wymoczyć stopy warto dodać lepszego oleju (oliwa z oliwek, rycynowy, z pestek winogron itp.)
20 kropli olejku eterycznego - przy katarze polecam sosnowy, macie za okazją inhalację ;)

Kostka musi porządnie wyschnąć przed użyciem inaczej zostaniecie z wilgotnym proszkiem zamiast z kostką ;) Nie trzeba tego upychać w silikonowej formie, można spokojnie ugnieść łyżką na dnie kubka czy miseczki.

Zużyć w ciągu 2-3 tygodni. Przechowywać w suchym miejscu.



Klasyk kawowy:

50 g kawy - ja użyłam takiej, która mi zwyczajnie nie smakowała, ale - jak wspominam w odcinku - zgodnie z filozofią ZERO WASTE możecie spokojnie wykorzystać fusy z ekspresu. Jeśli zużyjecie peeling od razu po przygotowaniu - mogą być wilgotne fusy z dna kubka, ale jeśli ma stać 2-3 dni to na 90 % taki z mokrymi Wam spleśnieje.

10 g kakao - zwykłe, żaden napój czekoladowy. Głównie dodaję je dla zapachu, ale mała dawka antyoksydantów zawsze w cenie ;)

olej z pestek winogron - może być kokosowy, ze słodkich migdałów, oliwa. Dodajcie według uznania, Wy lepiej wiecie, jaka konsystencja Wam odpowiada ;)

Taka ilość wystarcza mi na 3 użycia. Peeling z automatu potraktowałam, jako kosmetyk pod prysznic, bo nigdy nie robię peelingu w wannie (żeby się potem nie kąpać "we własnej zupie" ;) )
Kosmetyk należy zużyć w ciągu 3-4 dni od przygotowania.
Możecie dodać ekstra 15 kropli olejku eterycznego, ale dla mnie kawa i kakao to połączenie mistrzowskie :D



Olejek pod prysznic:

30 g oliwy z oliwek - jeśli nie będziecie dodawać polisorbatu i pozwolicie olejkowi pozostać na skórze, możecie użyć bardziej odżywczego oleju, ja często robię z czarnuszką lub sacha inchi.

7 g polisorbat 20 - ta substancja sprawi, że olejek w kontakcie z wodą przybierze "mleczną konsystencję" i będziecie mogli łatwo spłukać nadmiar ciepłą wodą, bez żelu czy mydła. Można pominąć ten dodatek i zastąpić go innym olejem, wtedy kosmetyk nie będzie się spłukiwał.

5 g olej z kiełków pszenicy - może być też z ogórecznika, shea, kokosowy frakcjonowany, tamanu - dobierzcie zależnie od problemów czy wymagań Waszego ciała.

8-10 kropli olejku eterycznego - możecie dodać jeden, możecie mieszankę kilku. Pamiętajcie tylko, żeby to był olejek, który nadaje się do stosowania na ciało, żeby potem nie było nieprzyjemnych niespodzianek w postaci uczulenia ;)

Olejek należy zużyć w ciągu 2 tygodni od przygotowania.

Wersja z polisorbatem: olejek nakładamy na wilgotne, umyte ciało, pozostawiamy na chwilę (np. podczas mycia włosów), żeby ciało miało czas wchłonąć kosmetyk. Następnie spłukujemy nadmiar ciepłą wodą bez detergentu. Jeśli nie pocicie się bardzo mocno i dokucza Wam skóra sucha, raz na kilka dni można użyć tego kosmetyku zamiast żelu pod prysznic. Po siłowni nie polecam ;)

Wersja bez polisorbatu: niewielką ilość olejku wcieramy w wilgotne, umyte ciało zamiast balsamu. Po wyjściu spod prysznica tylko lekko oklepujemy ciało ręcznikiem. Podkreślam intensywnie słowo NIEWIELKĄ ;) Jeśli przesadzicie skończy się tłustym ręcznikiem albo kłakami psa przyklejającymi się do łydek - sprawdzone ;)

Przyjemnego popołudnia!
P.


środa, 11 kwietnia 2018

Moje sposoby na lepszy sen ;)



Hej!
Kilka moich patentów na dobry sen, które bardzo mi pomagają w wypoczywaniu ;)
Mam nadzieję, że komuś się przyda.
Buziaki!
P.

Sposoby na pachnący dom znajdziecie TUTAJ.

Poduszki I Love Grain

Pidżamy Grubą Nicią Szyte

czwartek, 5 kwietnia 2018

Ładny makijaż :D



Hej!
Zawsze, ale to zawsze tak go nazywacie - ładny makijaż :)
Przy każdej możliwej okazji pojawiają się prośby o tutorial, więc zebrałam się w sobie i nagrałam dla Was taki odcinek :)
Mam nadzieję, że się przyda i wszystko jasno wytłumaczyłam.
Pozdrawiam!
P.
___

Lista produktów:

baza pod cienie Lily Lolo

paleta cieni Tatre - edycja limitowana, już niedostępna

pędzel Maestro 497 r 12

pędzel Glam Brush O108

pędzel Era Professional 344N - niedostępny

pędzel Maestro 360 r 6

pędzel Sephora 73

pędzel Nanshy Crease

pędzelek Annabelle Minerals do ust - prawdopodobnie wycofany

róż Nars Deep Throat

zalotka Inglot

tusz do rzęs Paese Blacker Than Black

konturówka Moov Hypocrisy

pomadka Amuse Bouche Bite Beauty Meringue

pomadka Nars Audacious Anita

błyszczyk Butter Gloss Creme Brulee
___

Powiązane odcinki/playlisty:

mój codzienny makijaż twarzy

inne moje makijaże

sobota, 31 marca 2018

Domowe świece do masażu i nie tylko :)



Hej!
Dzisiaj mam dla Was przepis na 3 domowe świeczki.
Możecie potraktować je jako kosmetyki, czyli świece do masażu: z dodatkiem maseł i olejów, które po zapaleniu świecy szybciej się roztopią i pozwolą na dłuższy masaż ciała.

Możecie też zrobić sobie po prostu domowe świece o wybranym przez Was zapachu :)
W tej opcji możecie roztopić sam wosk i dodać do niego olejków eterycznych - ja chciałam koniecznie pokazać dodatki pielęgnacyjne, które najchętniej wybieram, dlatego widzieliście je w filmie ;)
Wiele osób robi też świece ze zwykłej parafiny - do celów dekoracyjnych taka opcja się sprawdzi, do masażu już nie.

Jest to świetny patent na wykorzystanie surowców, które zbliżają się do końca terminu przydatności, nie zdążycie ich zużyć, ale też nie chcecie ich wyrzucać :)

Możecie dodawać do świec olejki eteryczne dla uzyskania świec zapachowych, wybrać bezbarwne szkło, jako pojemnik na świecę i nasypać na dno jakichś ozdób, np. ziaren kawy czy ziół.

Wykonanie świecy jest bardzo proste i nie wymaga ekstremalnej precyzji ;)
Pamiętajcie tylko o tym, żeby nie zagotować surowców.

Knoty do moich świec (ok 100ml, w pustym słoiczku po balsamie myjącym) mają 7 cm długości i kupiłam je TUTAJ.

Świeca kawowa:

(Ja akurat miałam tutaj końcówkę wosku, dlatego na nagraniu widzicie niepełne opakowanie ;) )

wosk pszczeli 30g - jak najbardziej można go zastąpić woskiem sojowym, jojoba i innymi wegańskimi odpowiednikami. Im więcej wosku, tym twardsza świeca i trudniej będzie wykonać masaż. Mając to na uwadze możecie śmiało zmieniać proporcje, aż uzyskacie konsystencję, która Was zadowoli.

masło kawowe 15g - może być inny rodzaj masła, który lubi Wasza skóra. Pamiętajcie, że im twardsze masło, tym twardsza wyjdzie świeca. To masło od razu delikatnie pachnie kawą, więc darowałam sobie olejek eteryczny.

olej z pestek winogron 25g - warto dodać olej, który długo się wchłania i jest olejem nieschnącym, co pozwoli nam wykonywać masaż przez dłuższy czas :) Fantastycznie sprawdzi się olej kokosowy lub ze słodkich migdałów.

Świeca kakaowo-pomarańczowa:

wosk sojowy 35g 

masło kakaowe nierafinowane 30g - ono już dość mocno pachnie kakaowo, jeśli nie chcecie tego zapachu w Waszej świecy sięgnijcie po wersję rafinowaną lub po inne masło. Jeśli będzie to masło bardzo miękkie (np. awokado) zmniejszcie ilość masła o 5g i dodajcie 5g więcej wosku.

olej jojoba 15g - możecie wykorzystać inny olej, który odpowiada Waszej skórze.Nie nadają się oleje, które należy przechowywać w lodówce, np. konopny.

olej z pestek winogron 10g - jak w poprzednim przepisie.

Świeca z awokado (dla wrażliwców):

wosk sojowy 30g

masło shea rafinowane 25g - może być nierafinowane, ale jeśli bardzo wadzą Wam zapachy, to wersja rafinowana sprawdzi się lepiej. Doskonałym zamiennikiem przy bardzo wrażliwej skórze będzie też masło mango lub awokado.

olej awokado 15g - dodajemy na samym końcu, już w słoiczku, kiedy wosk z masłem przestygną. Podczas, kiedy świeca będzie się palić, olej ulegnie podgrzaniu, ale nie w takim stopniu, jak gdybyśmy wlali go do gorącego garnka i zagotowali ;) Doskonale nada się tu również olej ze słodkich migdałów lub macerat z nagietka.

Mam nadzieję, że film Was zainspiruje - eksperymentujcie, bawcie się i wysyłajcie mi zdjęcia Waszych dzieł!
Przy każdej fotografii uśmiecham się z dumą od ucha do ucha :)

Powodzenia!
P.

piątek, 30 marca 2018

Fresh & Green

Hej!
Wiecie co?
Mam ciemno w kuchni.
Nie ciemnawo, nie przeciętnie, nie lekkie zaciemnienie - ciemno.
Do tego stopnia, że rośliny w doniczkach (np. bazylia), przyniesione rano do domu, do wieczora odwalają kitę ;)

Kiedy mieszkaliśmy w Olsztynie miałam gigantyczne okno w kuchni, praktycznie całą przeszkloną ścianę, a na parapecie długie, prostokątne donice z ziołami.
Świeże zioła mieliśmy prawie cały rok.

Po przeprowadzce do Złotowa mam maleńkie okno dachowe w kuchni i niestety na świeże i zielone cokolwiek-żyjącego nie ma szans.

Wróć!
Nie było szans!

Do momentu, kiedy (podjarana do granic możliwości!) kupiłam sobie domowy ogródek Click & Grow podpatrzony na Instagramie u Darii Ekocentryczki :D



To jest gadżet, w większości domów absolutnie zbędny.
Zdecydowanie za drogi, zważywszy, czym tak na prawdę jest. (Ja im zapłaciłam za pomysł i fantastyczną jakość wykonania. No i za światło do kuchni ;) )

Jeśli ktoś ma normalne okno, z parapetem i odrobinę czasu do poświęcenia - na luzie sobie ogarnie zioła do "użytku kanapkowo-sałatkowego" w zwykłym słoiku nawet ;)

Niemniej jednak - ja zdążyłam się tak zafiksować na punkcje tego małego dziada, że od tygodnia noszę miano Rolnika Kanapkowego ;)

Urządzenie to po prostu pojemnik z dyspenserem wody i lampami ledowymi, który ma 3 (mój model ma 3, są też większe) miejsca na kapsułkę z podłożem i nasionami.

Składa się w minutę, po włączeniu do kontaktu świeci przez 16 h, a następnie robi 8 h przerwy i tak w kółko.
Wodę wlewa się do zbiornika raz na dwa tygodnie - można sobie nawet zainstalować aplikację na telefonie, która o tym przypomina (co oczywiście uczyniłam xD)


Podejrzewam, że da się po prostu w te miejsca napchać ziemi do kwiatków i wsadzić własne nasionka i skoro jest woda i światło, to też roślinka wyrośnie, tylko pewnie nieco dłużej jej zejdzie.
Zakładam, że podłoże od firmy jest przygotowane do zapewnienia błyskawicznych rezultatów.

Popatrzcie tylko na to:


Tak wygląda sałata rzymska w 4 dni po włączeniu urządzenia.
Tak, to oczywiste, że aż mną telepało z radości :D

Ten plastikowy bubek na wierzchu to przykrywka, która w początkowej fazie wzrostu roślin robi za taką hmmm... mini szklarnię ;)
Zdejmuje się ją, kiedy roślina zaczyna dotykać plastiku:



To był 7 dzień. Nieźle, co?

Czarszkowe uprawy domowe obecnie zawierają:
bazylię
lawendę
sałatę rzymską


Ten pałąk z lampami ma dodatkowe dwa elementy, które umożliwiają dostosowanie wysokości wraz ze wzrostem roślin.

Jak tylko urosną mi na tyle, żebym mogła zacząć jeść - z radością kompletnie nieadekwatną do sytuacji - zaspamuję instagram zdjęciami xD

Każda moja kanapka będzie zasługiwała na metkę z napisem "Fresh & Green"

(Przysięgam, że gdybyście mogli zobaczyć moją reakcję przy każdym nowym listku - popłakalibyście się ze śmiechu z mojej dziecięcej niemalże radości :D
Tak, jaram się jak tęcza :D)

Buziaki!
P.

Wpis ten powstał w ramach blogersko/vlogerskiej akcji „Wyjątkowy rok”, w której udział biorą również inni twórcy internetowi, których listę znajdziecie poniżej. Zachęcam was do śledzenia ich stron aby zobaczyć o czym oni opowiedzą w swoich własnych rozwinięciach tematu lutego „made with love”. A TU znajdziecie linki do ich publikacji w tym temacie.

sobota, 24 marca 2018

Detoks dla skóry wrażliwej po podróży :)



Hej!
Robię sobie od kilku dni taki mini-detox dla skóry, która się na mnie obraziła za podróżowanie, klimatyzację, zmianę wody, zmianę pościeli i cappuccino ;)
Wiem, że ogląda mnie wiele osób z wrażliwą skórą, więc uznałam, że film o takich moich domowych zabiegach może okazać się dla Was przydatny ;)
To nie są przepisy, których należy przestrzegać co do grama, to bardziej takie mieszanki "na oko" - zrobicie sobie 1-2 razy i będzie wiadomo, czy czegoś dodać więcej lub mniej, co Wasza skóra bardziej lubi itp. To nie jest technologia kosmiczna, więc nie ma się czego obawiać ;)

Żel łagodzący podrażnioną skórę głowy:
pokrzywa suszona - może być też ciepła woda i ekstrakt z pokrzywy, ja akurat miałam zioła
wrzątek - można użyć wody demineralizowanej, ale jak zalejecie zagotowaną kranówką to też nie będzie katastrofy na skalę światową ;)
siemię lniane - może być mielone, może być brązowe, może być złote
sok z cytryny - musi być świeży
płatki owsiane - górskie, albo ekspresowe. Nie polecam mąki owsianej, bo nie da się porządnie przecedzić tej mikstury i będziecie wyciągać potem z włosów mączne gluty ;)
hydrolat z rumianu szlachetnego - może być też napar, ja akurat nie miałam rumianku do zaparzenia + hydrolat skuteczniej działa
olej lniany - ja go używam przy swędzącej, łuszczącej się skórze głowy. Możecie zastąpić go innym olejem, który Wam pomaga załagodzić takie sprawy, lub całkiem pominąć, jeśli nie lubicie dodatku olejów do kosmetyków do włosów.

Jeśli miałabym pod ręką żel aloesowy - dodałabym taką porządną łyżkę.
Mieszanki nie konserwuję, trzymam ją w lodówce przez 3-4 dni.
Nakładam ją na podrażnione miejsca na skórze głowy, zostawiam na kilkadziesiąt minut, zmywam delikatnym szamponem.

Delikatna maseczka oczyszczająca:
glinka zielona - jeśli akurat macie inny rodzaj, możecie śmiało zamienić. Ja na taki detox zawsze wybieram zieloną lub żółtą, ze względu na skuteczność.
matcha - może być mniejsza ilość, albo dodatek jakiegoś ekstraktu o właściwościach antyoksydacyjnych lub oczyszczających. W przypadku ekstraktu należy oczywiście pamiętać o przestrzeganiu stężenia, żeby sobie zamiast oczyszczenia nie zafundować podrażnienia ;)
jogurt naturalny - może też być mleko lub ich wegańskie odpowiedniki. Jeśli nie macie jakichś drobnych uszkodzeń na skórze - możecie śmiało dodać trochę soku z cytryny lub startego na tarce jabłka czy pomidora.

Maseczkę trzymam w lodówce i zużywam w 2-3 dni. Po nałożeniu na twarz nie powinno się dopuścić do wyschnięcia glinki na buzi, bo w takim przypadku skóra będzie podrażniona. Jogurt pozwala glince wysychać dużo dłużej, dlatego sięgam po niego, a nie po hydrolat czy wodę.

Maseczka BIO2YOU nawilżająca z rokitnikiem.

Mam nadzieję, że odcinek się przyda. TUTAJ możecie zobaczyć też inny film, w którym pokazuję moje sposoby na cerę, której się przytrafiło uczulenie ;)

Ściskam mocno!
P.




piątek, 23 marca 2018

Kosmetyczka powyjazdowa ;)



Hej!
Wróciłam!
Od razu z grubej rury z filmem 20-minutowym ;)
Dzisiaj pokażę Wam zawartość mojej wyjazdowej kosmetyczki, a wśród kosmetyków przeróżnych znajdziecie kilku ulubieńców ;)
Przyjemnego oglądania!
P.
___

Lista produktów:

żel pod prysznic z solanką Cosnature 2w1

suchy szampon dla blondynek Batiste

płatek Konjac

szampon do suchej skóry głowy Whamisa

szampon do tłustej skóry głowy Whamisa

puszyste masło do ciała

odżywka do włosów z awokado Cosnature

woda micelarna BIO2YOU

dezodorant Make Me Bio

gąbka Konjac z czerwoną glinką

ultradelikatny balsam do mycia twarzy Czarszka

miejski krem ochronny Resibo

krem pod oczy Santaverde

szczoteczka Foreo Luna Mini 2

masażer germanowy Swanicoco

fluid nawilżający Madara do cery mieszanej

serum XINGU Santaverde

woda różana Make Me Bio

Deep Moisture Gel Madara

krem pod oczy Nuxellence Nuxe

serum intensywna regeneracja wiesiołek i baobab Iossi

hydrokuracja z kurkumą Orientana

pomadka Bee Natural Coco Nilla

enzymatic face mask z ananasem i papają Avebio

Dream of beauty Alkemie

nawilżający peeling do twarzy Nacomi Creamy Oils

nawilżająca maska BIO2YOU

ultra-hydrating facial gel mask EO Laboratorie
___

Powiązane odcinki/playlisty:

przepis na puszyste masło do ciała

podsumowanie pielęgnacji włosów

gadżety do masażu twarzy

film o gąbkach Konjac

post o wodach różanych

poniedziałek, 5 marca 2018

sobota, 3 marca 2018

"Recykling" kosmetyków: odżywki do włosów




Hej!
Tak mi się złożyło, że miałam 3 kosmetyki, które mi się nie sprawdzały i postanowiłam je trochę przerobić :)
Mam nadzieję, że ten odcinek będzie dla Was inspiracją - może i u Was znajdzie się "druga szansa" dla jakichś przeciętnych produktów, na które i tak już wydaliście pieniążki ;)

Poniżej zostawiam proporcje i listę rzeczy, które ja wykorzystałam - przypominam, że to tylko inspiracja.
Przejrzyjcie swoje zasoby i sprawdźcie, co możecie wykorzystać :)
Takie gotowe kosmetyki, które nie działają wystarczająco dobrze, są świetną bazą do wykorzystania ekstraktów i substancji aktywnych ;)

Zagęszczanie odżywki/maski:
masło kawowe 10 g
masło kakaowe 30 g
rzadka odżywka do włosów ok 150 g

Wspomaganie działania odżywki do włosów:
olej z pestek winogron 20 g
d-pantenol 10 g
kiepska odżywka ;) ok 150 g

"Przerabianie" żelu pod prysznic na płyn do kąpieli:
spirulina 8 g
olej kokosowy frakcjonowany 10 g
żel pod prysznic ok 200 g (ja miałam taki z naprawdę kiepskim składem, więc do kąpieli używałam tylko kilka łyżek, dla piany ;) )

Pozdrawiam gorąco!
P.

środa, 28 lutego 2018

Made with love.

Jakoś nigdy nie odwalałam szaleńczych akcji związanych z Walentynkami.
Dzisiaj ostatni dzień lutego - miałam ambitny plan, żeby ten post opublikować w Walentynki właśnie, ale
a) życie mi się przytrafiło i pożarło mlaskając cały mój czas ;)
b) połacie internetu zostały zalane przez serduszka, karteczki, tony ciętych kwiatów itd., itd. ;)

Nie hejtuję - absolutnie! Co kto lubi - to dla niego najlepsze :)
Ja po prostu niespecjalnie okazuję radość i ekscytację, bo zbyt wiele jej nie mam dla tych czerwono-różowych rzeczy ;)
Czasem są super, czasem jak nadmiar słodyczy - może się zrobić trochę niedobrze xD

Mam za to sporo dobrych emocji, kiedy patrzę jak coś powstaje.
Z miłością, z pasją i z kilkoma kroplami potu i łez. Żeby nie było zbyt słodko ;)
Z samej pasji jeszcze się nic nie może "urodzić", ale z pasji, miłości i godzin ciężkiej pracy... o to już jak najbardziej!

Mam od kilku miesięcy przyjemność trochę podglądać, jak coś takiego powstaje.
W sumie powinnam napisać COŚ takiego, bo w tekście nie możecie wyczytać z tonu mojego głosu, że jestem pod wrażeniem ;)

Dobra, dobra - do rzeczy.
Chodzi o biżuterię! Nie mam jej zbyt wiele, i zbyt wiele nie noszę, ale ta jest szczególna.
Nie tylko dlatego, że jest śliczna, ale dlatego, że robiona z miłością i czasem mi się uda podejrzeć, ile w te drobiazgi trzeba napakować energii.

Wisiorki, pierścionki, zawieszki, kolczyki - wszystko jest wykonane z żywicy i nosi w sobie piękne naturalne dodatki.
Mech, suszone kwiaty i zioła - piękna sprawa, zobaczcie sami:




Pięknie to wygląda i z przyjemnością patrzę, jak co rusz powstają nowe :)

Zajrzyjcie koniecznie do APPA Jewellery TUTAJ i TU :)

Dziewczyna, która się tym zajmuje nie ma pojęcia, że właśnie skrobię dla Was tego posta - zapytałam tylko, czy mogę sobie skubnąć od niej kilka zdjęć biżu ;)

To tyle na dzisiaj - chciałam pokazać kilka drobiazgów, do których spokojnie można dodać metkę z napisem "MADE WITH LOVE" i szeroki uśmiech.

Niech się poniesie dalej trochę ciepła ;)
Ściskam mocno!
P.



Wpis ten powstał w ramach blogersko/vlogerskiej akcji „Wyjątkowy rok”, w której udział biorą również inni twórcy internetowi, których listę znajdziecie poniżej. Zachęcam was do śledzenia ich stron aby zobaczyć o czym oni opowiedzą w swoich własnych rozwinięciach tematu lutego „made with love”. A TU znajdziecie linki do ich publikacji w tym temacie.
 
 

sobota, 24 lutego 2018

3 domowe kosmetyki do pielęgnacji ciała



Hej!
Mam dzisiaj dla Was 3 bardzo proste i bardzo przyjemne w używaniu domowe kosmetyki do pielęgnacji ciała :D

Maska do ciała ze spiruliną:

spirulina 30 g - mogą być algi fucus albo laminaria, działanie, aplikacja i łatwość zmywania będą zupełnie inne, ale ogólne poczucie napięcia skóry będzie podobne.

glinka zielona illite 10 g - możecie użyć takiej glinki, jaką lubicie, jeśli macie np. problem z naczynkami sięgnijcie śmiało po czerwoną ;)

olej z pestek winogron 35 g - może być też olej ze słodkich migdałów, kokosowy czy oliwa z oliwek

olej awokado 20 g - może być też makadamia lub olej z alg fucus

Jeśli wolicie bardziej gęste maski - zmniejszcie po prostu ilość oleju z pestek winogron.

Maskę należy zużyć w ciągu 2-3 dni i trzeba ją przechowywać w lodówce.

Ja nakładam ją na ciało cieniutką warstwą, pozostawiam na 15-30 minut, zależy ile mam czasu i jak bardzo jest mi zimno ;) Latem pół godziny bez problemu ;) Zmywam ją gąbką i ciepłą wodą, po masce nie stosuję już balsamu do ciała.

Jeśli narzekacie na zapach alg pozostają 3 opcje:
a) dodajecie olejku eterycznego z nadzieją, że zapach nie będzie wadził
b) lekceważycie zapach lub decydujecie się go polubić
c) kupujecie gotową maskę ze sklepu i nie zawracacie sobie gitary przepisem xD

Masło do masażu ciała:

masło kawowe 20 g - ostatecznie może być masło shea lub mango, ale wtedy polecam dokupić kofeinę lub ekstrakt z guarany, żeby dodać do kosmetyku.

lanolina 5 g - masło na dłużej pozostaje na skórze i w moim przypadku lepiej sobie radzi z suchymi plackami, ale jeśli nie chcecie stosować lanoliny to po prostu dodajcie te 5 g więcej masła kawowego. Lecytyna sojowa tylko spapra formulację ;)

masło kakaowe 10 g - jeśli zastąpicie je innym, np. shea, murumuru, awokado - pamiętajcie, żeby zmniejszyć ilość dodawanych olejów, bo brak masła kakaowego diametralnie zmieni konsystencję gotowego kosmetyku.

olej makadamia 10-20 g - zależy, czy wolicie bardziej gęste czy bardziej miękkie ;) Można go zastąpić olejem jojoba albo z alg fucus czy z nagietka.

olej z alg fucus 10 g - zastępniki podobnie jak w przypadku makadamii - ja akurat w tej recepturze sobie ukochałam połączenie makadamia + fucus i moje ciało najbardziej taką mieszankę lubi.

witamina E 2 g - opcjonalnie, pomaga przedłużyć trwałość kosmetyku.

Masło trzeba rozgrzać w dłoniach, a następnie wykonać masaż, można używać do całego ciała.
Najlepiej zużyć w ciągu 3-4 tygodni od przygotowania.
Nie trzeba trzymać go w lodówce, ale należnie szczelnie zakręcać i nie wystawiać na działanie promieni słonecznych.

Puszyste masło różane do ciała :

masło shea 350 g - ja używam nierafinowanego, ale jeśli najbardziej zależy Wam na zapachu - możecie wybrać rafinowane albo masło mango. Masło awokado będzie zbyt miękkie i kosmetyk nie da się ubić, będzie się bardziej ciągnąć niż rozsmarowywać. Kakaowe jest zbyt gęste, trzeba byłoby poeksperymentować z ilością, żeby wyszła Wam odpowiednia konsystencja.

masło mango 100 g - dla mnie niezbędne tutaj i niezastąpione.

olej arganowy 60 g - możecie dodać np. oleju jojoba, makadamia czy z kiełków pszenicy

olej z dzikiej róży 20 g - nazwałam ten kosmetyk masłem różanym przez ten olej i różany olejek eteryczny ;) - możecie je zastąpić olejem, który lubi Wasza skóra, nawet konopnym.

olej z pestek moreli 20 g - możecie dodać więcej różanego, albo inny, który Wam pasuje. Ten pachnie trochę marcepanem, więc znalazł się w recepturze z myślą o koleżankach, do których miał trafić ;)

witamina E 3 g - jak w poprzednim przepisie.

Opcjonalnie możecie dodać olejek eteryczny, niektórzy lubią kosmetyki mocno pachnące, niektórzy bezzapachowe - jak stryjenka uważa.
Pamiętajcie o tym, żeby Wasz olejek był przeznaczony do stosowania na ciało, bo od takich do kominka zapachowego można się dorobić ostrych problemów ze skórą.

Masło należy zużyć w ciągu miesiąca od przygotowania i nie trzeba trzymać go w lodówce.

Mam nadzieję, że odcinek się Wam spodobał. Jeśli zrobicie swoje wersje moich kosmetyków - koniecznie wyślijcie mi foto na Instagramie! Naprawdę cieszy mnie niezmiernie, kiedy widzę, że to nie tylko rozrywka dla Was ale i coś konstruktywnego :)

Ściskam mocno!
P.

czwartek, 22 lutego 2018

GRWM: kolorowy makijaż i Q&A :D



Hej!
ODCINEK NAGRAŁAM PONAD MIESIĄC TEMU, WIĘC SĄ MAŁE NIEŚCISŁOŚCI CZASOWE W TYM CO MÓWIĘ ;)

Zajrzyjcie koniecznie do Kasi Rain
___

Lista produktów:

Bardzo chciałam dziś opublikować ten odcinek, niestety nie mam dodatkowych 3 godzin, żeby wyszukać linki i dojść do tego, jakich użyłam pędzli, więc tym razem jest po prostu lista kosmetyków ;)

korektor Pixie Cosmetics Reviving Undereye Concealer 02
korektor Bare Minerals Stroke Of Life 02
podkład Annabelle Minerals Golden Fair
podkład Pixie Cosmetics Minerals Love Botanicals Sugar Cookie
puder glinkowy Pixie Cosmetics
bronzer Amilie Cosmetics Bahama Kiss
cień Kiko Water Shadow 208
pomady do brwi Inglot 12 i 17
tusz do brwi Essence Give Me Brow
baza pod cienie Lorac Behind The Scenes
cień w kredce Kiko 36
cień Chanel 108
paleta cieni Tarte buried treasure
cień Kiko 203
wodoodporna baza pod cienie NYX
cień Kurkuma Glam Shop
cień Limonka Glam Shop
cień Annabelle Minerals Candy
kredka do ust Essence 11 In The Nude
pomadka Bite Beauty Meringue
pomadka MAC Liptencity Doe
błyszczyk NYC Butter Gloss Creme Brulee
___

Powiązane odcinki/playlisty:

inne GRWM

odcinki treningowe

film o książkach

vlogi

W sam raz na raz

moja pielęgnacja ciała zimą

Najczęściej zadawane pytania: wszystko o balsamach myjacych CZARSZKA



Hej!
Moi Drodzy, dzisiaj odpowiadam na najczęściej zadawane pytania dotyczące balsamów myjących i mojego sklepu.
Do tego odcinka będę linkować, odpowiadając na kolejne maile i komentarze.
___

Sklep z moimi balsamami myjącymi: http://czarszka.pl/

Poniżej lista pytań i minuty, w których udzielam odpowiedzi:

0:24 czy kosmetyki są przebadane i bezpieczne?
0:51 czy kosmetyki są testowane na zwierzętach?
1:04 czy składniki użyte w kosmetykach nie przekraczają dopuszczalnych stężeń bezpiecznych dla człowieka?
1:28 czy to prawda, że nie masz laboratorium i produkujesz kosmetyki w domu/kuchni?
2:18 czy dużo pieniędzy należy wyłożyć, żeby sprzedawać kosmetyki?
2:33 czy balsam zostawia tłustą warstwę na twarzy?
3:04 dlaczego balsam się nie pieni?

Jak używać balsamu

Moja filozofia oczyszczania twarzy

Co to jest balsam myjący

3:42 jaki produkt kupić do zmywania balsamu?
4:10 czy mogę zmywać balsam olejkiem do mycia twarzy?
4:32 czy balsam zawiera w składzie tylko to, co zostało wypisane na stronie?
4:56 czy można używać balsamu w trakcie ciąży i podczas karmienia piersią?
5:17 czy balsamu można używać zamiast kremu do twarzy?
5:31 czy można używać balsamów, jeśli nie nosi się makijażu i czy mężczyźni mogą używać balsamów do mycia twarzy?
5:57 czy ożna używać balsamu w wieku 15/60 lat?
6:20 czy balsamy są dostępne stacjonarnie i czy można umówić się na odbiór osobisty?
6:40 kiedy będą dostępne balsamy?
7:06 o której godzinie balsamy są dostępne w sobotę?
7:19 czy to prawda, że balsamy można kupić od północy w sobotę i trzeba po nocy polować?
7:28 dlaczego balsamy nie są dostępne cały czas?
8:04 dlaczego nie mogę dodać produktu do koszyka?
8:26 produkt zniknął z koszyka, dlaczego?
8:50 jak można zapłacić za balsam?
9:06 czy wysyłasz paczki za pobraniem?
9:08 czy wysyłasz paczki za granicę i jaki jest koszt?
9:22 czy paczka może zostać wysłana InPostem lub Pocztą Polską? jaką firmą kurierską są wysyłane przesyłki?
9:52 ile kosztuje wysyłka balsamu?

Dodatkowe pytania i odpowiedzi:

Czy będzie przepis na balsamy na kanale?
Nie.

Jaki jest termin ważności balsamu i jak szybko od otwarcia należy go zużyć?
Balsam należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia, termin ważności znajduje się na naklejce, na dnie opakowania i jest zależny od partii.

Czy mogę zapłacić za balsam będąc za granicą, ale zamówić wysyłkę na adres do Polski?
Tak.

Ile trzeba czekać na paczkę?
Przesyłki nadaję jak najszybciej, od momentu zaksięgowania pieniążków na koncie. Większość paczek z soboty dociera do Was we wtorek/środę, chyba, że przelew dotarł później.

W sam raz na raz - kolorówka i pielęgnacja



Hej!
Przypominam dyskretnie, że to tylko kosmetyki są ;), więc nie ma co się złościć i denerwować ;)
Te produkty, które Wam dziś pokazuję u mnie się z jakiegoś powodu sprawdzają słabo, więc nie zamierzam kupować kolejnych sztuk. Nie są to jednak buble, które wrzuciłabym do śmietnika.
Są dokładnie - w sam raz, na raz.
___

Lista produktów:

serum z witaminą C Alpha H

hydrolat werbena Mokosh

peeling Dr. Konopka's face gommage moistruizing

regenerująca odżywka do włosów suchych Clochee

Phenome:
- wrinkle resist mask
- 24-hour moistruizing system
- exfoliating facial paste Phenome
- non-drying cleansing foam Phenome
- leave on cleansing cream Phenome
- rebalance hair wash
- rebalance hair conditioner

Glam:
- perskie oko
- limonka
- alarm !!!
- patyna
- różowe złoto
- świecąca morela
- elektryczna pomarańcza
- kurkuma
- kanarkowy
- pralina
- księżyc na marsie
- metaliczna fuksja

(kupiłam też paletkę i pędzel, ale one mi zakrawają o buble ;), dlatego ich tu nie ma)

paleta cieni Zoeva Retrofuture

Nude by Nature:
korektor Perfecting Concealer
baza pod podkład Perfecting Primer
puder transparentny Translucent Loose Finishing Powder
podkład Radient Loose Powder Foundation W2 Ivory
bronzer Natural Glow Loose Bronzer
paleta rozświetlaczy Highlight Palette
tusz do rzęs Allure Defining Mascara 02 Brown
paleta cieni Natural Wonders Eye Palette

pomadka Art Deco Claudia Schiffer 271

MAC creme colour base Hush

Bare Minerals:
- stroke of light korektror pod oczy
- BareSkin korektor do twarzy

(kupiłam też korektor Purobio pod oczy, ale ten po 5 dniach zyskał u mnie opinię "najgorszy", więc też nie zasłużył, żeby tu się dzisiaj pojawić)
___

Powiązane odcinki/playlisty:

rutyna wieczorna

inne w sam raz, na raz