Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwsze wrażenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwsze wrażenie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 października 2017

Błyszczące nowości od Pixie Cosmetics!


Hej!
Tak zachciałam nałożyć na siebie paczkę nowości od Pixie Cosmetics , że zamiast Wam robić tradycyjnego openboxa machnęłam pierwsze wrażenie :D
Mam nadzieję, że przyjemnie się oglądało :D

Na ustach mam mix taki oto:
konturówka Essence 14 Femme Fatale
pomadka MAC Liptencity Lobster
pomadka Paese Macademian Girl 6 Hollywood Sun
Matte Shaker Lancome 189 Red'y in 5
___

Lista produktów:


Mineral Sculpting Powder

Clay Delights

Pudry rozświetlające: Moonlight, Starlight Whispers, Gold Rush

korektor pod oczy Reviving Under Eye Concealer: 00 Creme Brulee, 01 Vanila Cream, 02 Sweet Almond


Na stronie są tylko 3 kolory, więc wnioskuję, że mój najciemniejszy poszedł w odstawkę ;)


Ściskam!
P.

piątek, 26 lutego 2016

CHAT MAKEUP: MAC, MUFE, Estee Lauder, Inglot, Benefit :)


Hej :)
Nazbierał mi się stosik nowych kosmetyków i postanowiłam się nieco pobawić, a Was zaprosić do oglądania :D
Mam nadzieję, że film przypadnie Wam do gustu :D

Lista kosmetyków i pędzli:

- MUFE Sculpting Kit 2
- pędzel do konturowania Maestro 120 r 22
- rozświetlacz MAC Mineralize Skinfinish Lightscapade
- pędzel płaski do podkładu Inglot 21 T
- bronzer Too Faced Chocolate Soleil Medium and Deep Matte Bronze
- pędzel Nanshy Stippling
- pędzel ELF Kabuki Face Brush
- róże Benefit Sugarbomb
- pędzel Nanshy Conturing
- puder do konturowania Kobo 311 Nubian Desert
- pędzel Maestro 180 r 24
-baza pod cienie Too Faced Shadow Insurance
- pędzel Maestro 320 r 12
- paleta cieni MAC Burgundy X 9
- pędzel MAC 217
- pędzel Maestro 310 r 8
- cień pomarańczowo-złoty Inglot 157
- cień zielony Inglot 158
- cień niebieski Inglot 159
- pędzel chiński ;) podobno do ust, ale nie wiadomo do końca ;)
- liner Kat Von D Ink Liner Trooper
- maskara Estee Lauder Soumtuous Infinite
- kredka do ust Golden Rose Classics
- pomadka Revlon 003 Mauve It Over

- błyszczyk Golden Rose Color Sensation 107

Dajcie znać, jak Wam się widzi kolorowe oczko na co dzień ;)
Buziaki!
P.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Pierwsze wrażenie: W7, Catrice, Kiko, Bourjois, Nanshy i inne :D



Dzień dobry :D
Otwierałam, macałam, malowałam i przy okazji nagrałam Wam pierwsze wrażenie :D
A testowałam oto takie cudeńka:
- korektor Catrice Retouch Light Reflecting Concealer 020 Light Beige
- gąbka i pędzle Nanshy
- puder Bourjois Healthy Balance Powder 52 Vanille
- róż Smart Girls Get More 05 Face Blush Matte
- rozświetlacz Lili Lolo Flawless Silk
- baza pod cienie Catrice Prime and Fine Eyeshadow Base 010
- paleta cieni do powiek W7 In The Night Smoky Shades Eye Color Pallette
- maskara Sephora Outrages curl Very Bblack
- konturówka do brwi w żelu Inglot 12
- konturówka do ust Goldern Rose - kolor się starł :(
- błyszczyk Smart Girls Get More 3D 03

Jak wspominałam na początku filmu - to nie tutorial ;) To ja się bawię pierwszy raz kilkoma rzeczami i pokazuję, jak to wygląda :D
Udanego dnia!
P.

czwartek, 18 lipca 2013

PIERWSZE WRAŻENIE: Szampon i odżywka Green People

Howk!
Kolejny post ni-to-recenzja-ni-to-opinia :)
Jakiś miesiąc temu jechałam na weekend na mazury i potrzebny był mi szampon w mini-opakowaniu. Z wiaderka z próbkami wygrzebałam więc szampon i odżywkę intensywnie odbudowującą z Green People:


Nie mogę oczywiście ocenić długofalowego działania, bo umyłam włosy dwukrotnie, ale pierwsze wrażenie wypadło bardzo pozytywnie.
Miałam - jakkolwiek dziwnie to zabrzmi - jakby nawilżoną skórę głowy?!
Dokładnie takie wrażenie zafundował mi szampon. Ładnie zmył produkty z włosów, nie poplątał ich, jednak użycie odżywki było konieczne - końcówki były wyraźnie suche.
Bardzo dopowiadał mi delikatny zapach i niewielka ilość piany - ja głęboko wierzę, że im więcej piany tym więcej naturalnych tłuszczów produkt zdziera z włosa.
Odżywka nadała włosom połysk i gładkość, ułatwiła rozczesywanie.
Muszę przyznać, że ta przyjemna skóra głowy zrobiła szał, bo po upływie kilku dni zdecydowałam się sprawdzić krem do twarzy tej samej marki.
Oczywiście produkty są atestowane i naturalne.
Zasadniczo - polecam spróbować :)
Pozdrawiam!
P.

czwartek, 23 maja 2013

PIERWSZE WRAŻENIE: kilka miniatur L'Occitane

Ahoj!
Michaś zrobił mi fotki większości moich miniaturowych produktów lub próbek, które się zagnieździły w łazience.
To było miesiąc temu :)
Jakoś nigdy nie mogę się zebrać, żeby w końcu napisać co sądzę o tym, czy o tamtym.
Dziś jest ten dzień :D

Ponownie zaznaczam - to nie jest recenzja, bo z takiej ilości kosmetyku NIE da się wykrzesać faktycznych rezultatów, ani rzetelnie ocenić jego działania.

Tym razem rzucam na arenę trzy miniatury z tak niesławnej już mini-paczki od L'Occitane:

- Drogocenny Krem na Noc IMMORTELLE



Opakowanie - prześliczne.
Uroczy, granatowy, szklany słoiczek.
W środku biały, gęsty krem o przyjemnym zapachu - miał zawierać przecudne składniki i niebiańsko działać. Jedno mogę powiedzieć - na skórze pięknie się zachowywał, zostawiał takie aksamitne odczucie: ani się nie lepił, ani nie błyszczał, ani nie wysuszał. Chciało się dotykać policzków :)
Co nie zmienia faktu, że w moim skromnym przypadku: zamiast niebiańskości zafundował podrażnienie i potworną wysypkę.
Działania nie oceniam, bo zużyłam go jako krem do skórek :)
W tej roli sprawdził się wspaniale, teraz będę miała nieśmiertelne paznokcie :D

- Żel pod prysznic Werbena



Mieliśmy go ze sobą na Mazurach w ubiegły weekend.
Używaliśmy przez dwa dni.
Postaram się jakoś wykorzystać ponownie butelkę, bo to doskonały rozmiar na taki krótki wyjazd.
Żel ślicznie pachnie i dość dobrze się pieni. Zmywa bronzer do ciała i brud.
Generalnie produkt w porządku, tylko szkoda, że tak mało wydajny.
Po użyciu koniecznie trzeba zastosować balsam do ciała.
Dla zainteresowanych skład (kliknij na zdjęcie, aby powiększyć):



- Nawilżające mydło Shea Mleko 



Z mydełka jestem akurat bardzo zadowolona.
Ślicznie zapakowane, przyjemny zapach, ładnie wyglądała na ceramicznym listku w łazience ;)
Myje w porządku, nie wysusza dłoni, w 100% roślinne.
Znajomi czasem pytali, co to za mydło, bo dłonie ładnie pachniały :)
Słowem - z powyższych mój faworyt.



Na ten moment to wszystko. W następnym odcinku mam dla Was pierwsze wrażenia dotyczące kremu na noc Caudalie :)
Dajcie znać, co Wy sądzicie :)
Pozdrawiam!
P.

wtorek, 16 kwietnia 2013

PIERWSZE WRAŻENIE: zaczynamy naturalnie - od Alvy :)

Witam!
Słońce wyszło.
Czas na prace w ogrodzie (jeśli oczywiście ktoś ma ogród).
Pora wyjąć łopatę :)
Wyjęłam swoją i usiłuję się przekopać przez stos próbek i testerów ^_^

Zeszłym razem zrobiłam to (tyle, że bez dokumentowania na blogu) kilka miesięcy temu i... znalazłam sporo naprawdę świetnych kosmetyków.
Tym razem znalazło się kilka osób, które chciały poczytać, jakie są moje pierwsze wrażenia na temat niektórych produktów - zatem proszę bardzo, zaczynamy :)

Żeby nie było nieporozumień - recenzja to to nie będzie, bo z takiej ilości kosmetyku nie da się wycisnąć długotrwałych rezultatów, ani rzetelnie działania ocenić :) To jest moje zdanie - na gorąco, po pierwszym użyciu :) No, powiedziałam to głośno :)


Produkty marki Alva uwielbiam. To żadna nowość.
Są naturalne, delikatne, nie uczulają mnie.
Nie są testowane na zwierzętach, nie zawierają PEGów, parabenów, parafiny.
Wszystkie, które zamieszkały w moim domu były bardzo skuteczne.
Tym razem nie jest inaczej ;)

Oto przedstawiam Wam Odżywczy Fluid Intensywnie Nawilżający SANDDORN.




Fluid powinno się nakładać na twarz, szyję i dekolt przed zastosowaniem kremu nawilżającego (najlepiej na noc).

Za pierwszym razem tak też zrobiłam i szczerze mówiąc zdziwiłam się, że coś mi w tej saszetce zostało :)
Fluid jest bardzo lekki, ale przy tym dość wydajny.

Podczas aplikacji zastanawiałam się, czy aby na bank dobrze umyłam ręce, bo szurały mi pod palcami jakieś drobinki (jakby piasek?!) - w zasadzie nie wiem czemu nazwa nie stanowiła dla mnie wskazówki xD
SANDDORN ;)
Z naciskiem na sand :)
Chociaż pewności nie mam, czy aby faktycznie o piasek tam chodzi (Jeśli ktoś ma coś z tej serii i może się podzielić opinią z nowicjuszką, to proszę o komentarz :)) W każdym razie uczucie mija po chwili.

Produkt bardzo szybko się wchłania pozostawiając cerę nawilżoną, ale nie lepką ani tłustą.
Nałożyłam swój domowy krem do twarzy i poszłam spać.

Muszę powiedzieć, że na drugi dzień potwornie żałowałam.
Oczywiście nie zastosowania tylko słabej strategii!

Cera miękka, wyraźnie w lepszej kondycji, odgnieciony wzór z poduszki ZNACZNIE mniej widoczny... Słowem było trzeba nakładać oszczędniej!

Kto się boryka z suchą cerą, albo tak jak ja cierpi na przesuszenia np. po lekach przeciwuczuleniowych ten na pewno doceni działanie.
Drugim razem położyłam go już tylko na kości policzkowe i suche placki na brodzie i czole, czyli tam gdzie była potrzeba.


Dla zainteresowanych - skład :)


Nie mam pojęcia, jak to działa, ale mogę oględnie powiedzieć, że mi ulepszyło krem :)
Oczywiście nie wiem, jak by się sprawdziło na dłuższą metę, bo ile da się ocenić po 3ml? Mimo to wrażenie zrobił na mnie wspaniałe.
Jako, że nie należy do najtańszych myślę, że warto ustawić go na półce luksusowych preparatów na specjalne okazje - przed wielkim wyjściem, w stanach krytycznego przesuszenia buzi, po wakacjach w ciepłym klimacie, na domowe spa :)
Poważnie rozważam wystosowanie do rodziny prośby o składkowy prezent na imieniny (maj już niedaleko!)




Przepraszam, że zdjęcia obrazują paskudnie zdemolowane opakowania - wiem, że marna ze mnie blogerka pod tym kątem :) Liczę na litość :D
Pozdrawiam serdecznie!
P.