piątek, 2 listopada 2012

Ulubieńcy: październik 2012 :)


Tym razem urzekli mnie niepomiernie:
- soda oczyszczona wprost z mojej szafki kuchennej :D
- dezodorant VICHY(konkretną nazwę uzupełnię po powrocie do domu ;) )
- masło do ciała mango z Calaya 
- krem oczyszczająco-rozświetlający z Calaya 
- korektor INGLOT LC200
- lip paint 61 INGLOT
- okład chemiczny NEXCARE

Ufff. Sporo tego było :)
Pozdrawiam!
P.

niedziela, 28 października 2012

Pytanie Dnia: Może być Osełka z Pasłęka?!?!?!?!



Witam.
Tym razem niezbyt przyjemnie, ale już mam dość. Poważnie. Po dziurki w nosie i wyżej nawet mam pytań typu:
- Mogę zamiast masła shea dodać margarynę Palmę?
- Czy mogę spirytus zastąpić wodą?
- Czy da się zamiast oleju kokosowego dodać krem Nivea?
- A jakby tak zmieszać olej Kujawski z kranówką to będzie płyn do demakijażu?

i jeszcze sławne z tytułu:
- Może być Osełka z Pasłęka? - pytanie o produkt, w którym WCALE nie było masła w składzie :D

Mogę tak w nieskończoność. Zaznaczam, że w każdym z powyższych poprawiłam błędy i dodałam znaki interpunkcyjne, bo po niektórych ciężko było się domyślić, o co kaman.
Tak czy siak mam dość i od dziś więcej na takie pytania nie odpowiadam. Dzieciom również.
Mam nadzieję, że fochów nie będzie. 

Jeszcze skoro obiecałam podaję linki:
FILM Z PRZEPISEM NA DOMOWĄ POMADKĘ.
MÓJ FACEBOOK.
MÓJ KANAŁ O WSZYSTKIM I O NICZYM

Wystarczy :D 
Pozdrawiam tych, którzy dobrnęli do herbatki ;)
Życzę udanego popołudnia :)
P.


sobota, 27 października 2012

Cheryl dla Państwa?

Dobry wieczór :)

Macie tak czasem, że totalnie, absolutnie, zupełnie nie podoba Wam się jakiś rodzaj muzyki, albo konkretna piosenka, a i tak podśpiewujecie cały dzień? I nawet kubek zielonej herbaty nie może jej z głowy przepędzić?

Mi się tak wkręciła ta:


Do tej pory nie miałam pojęcia kim jest Cheryl Cole - widziałam kilka tutoriali na YT z makijażem owej damy, ale że telewizji nie oglądam i nie jestem na czasie z niczym praktycznie - jakoś tak wyszło, że nie wiedziałam kto to :) Teraz wiem - śliczna dziewczyna z jeszcze śliczniejszą pupą :)
Rączka ją wygooglał, puścił i tak mi się przykleiła :) Piosenka - nie pupa - dla jasności ;)
Ktoś z Was jeszcze pamięta Rączkę z filmów konkursowych z zeszłego roku?

Jeszcze tak z innej beczki, skoro już o Rączce wspominam...
Kto mnie ogląda dłuższą chwilę wie, że ja nigdy nie nagrywam TAGów. Żadnych też nie oglądam, głównie z braku czasu.
Jeden, jedyny TAG obejrzałam dwa dni temu - dosłownie jeden film - i tak się uśmiałam, że postanowiłam namówić Rączkę, żeby machnął mi makijaż przed kamerą :D Chodzi oczywiście o "MY Boyfriend Does My Makeup".

Chcielibyście takie widowisko zobaczyć?
A może macie chęć się ze mną podzielić, cóż to Wam przykleiło się do ucha ostatnimi czasy :)???
Pozdrawiam ciepło w ten zimny wieczór :)
P.

czwartek, 25 października 2012

Jogurtowa maseczka do włosów :)




Hej!
Wymieszaj ze sobą:
- 3 łyżki stołowe jogurtu naturalnego - może być grecki, lepiej się trzyma ;)
- łyżeczkę oliwy z oliwek, albo oleju lnianego, albo jojoba, albo jakiegoś, który sprawdza się do Twoich włosów :)
- 3 krople olejku zapachowego - wybierz zapach, który lubisz, bo utrzyma się na włosach dwa-trzy dni :) Jeśli nie macie tego pod ręką, albo nie macie chęci używać - dopuśćcie sobie :D

Voila! Oto gotowa maseczka do włosów - świetnie nabłyszcza, włosy są mięciutkie i pachnące :) 

Jeśli męczy Was sucha skóra głowy - polecam ze zdwojoną siłą, bo ta maska ładnie nawilża skórę i łagodzi łuszczenie. 

Nakładam ją na suche włosy, masuję przez moment i zostawiam na 15-20 minut. Potem zmywam szamponem - odżywka nie jest już konieczna.

Czasami nakładam tą maseczkę na grzbiety dłoni, jako "kurację" nawilżającą - trzymam 5 minut. Działa wspaniale - nie ma lipy :D
Aż byłam zaskoczona mówiąc szczerze :)

Trzymajcie się cieplutko i nie dajcie przeziębieniom :)
Pozdrawiam!
P.


sobota, 20 października 2012

Błękitny Krajobraz - finał :)




Witam ponownie!
Kolejne kilka godzin edytowania za mną :) Mam nadzieję, że wszyscy oczekujący będą usatysfakcjonowani.

Tym razem nie robię listy produktów z tej prostej przyczyny, że większość cieni pochodzi z mojej palety, której już raczej nie da się kupić. Dobierzcie barwy według własnego uznania :)

Chodzi naturalnie o makijaż z tego filmu RECENZJA PĘDZELKÓW INGLOT

Gdyby ktoś przegapił pierwszą część - zapraszam TUTAJ :)

Miłego weekendu moi mili :)
Pozdrawiam!
P.

czwartek, 18 października 2012

Makijaż urodzinowy - o rok spóźniony :D Część 1.



Hop, hop!
Pierwszy meeega długi etap przygotowania makijażu z tego, "sławnego" filmu:
RECENZJA PĘDZLI PODRÓŻNYCH INGLOT

Wszystko, co ważne powiedziałam w filmie :)
Wykorzystane produkty:
- serum nawilżające (przepis TUTAJ)
- serum hialuronowe na usta i balsam pomarańczowy PAT&RUB
- podkład BOURJOIS Healthy Mix 54
- korektor MAYBELLINE Dream Lumi Touch 02
- puder perłowy ze sklepu Calaya
- matowy, średni brąz INGLOT 363
- cień do brwi INGLOT 562
- bezbarwny tusz do rzęs MISS SPORTY 
- pomadka NYX Athena 542
- puder do konturowania domowej produkcji, wykonany tą samą metodą, którą naprawiam cienie
- cień różowy INGLOT R119
- konturówka wodoodporna SEPHORA nude 01
- pomadka INGLOT Lip paint 21
- błyszczyk RIMMEL Vinyl Gloss 260 Hippy Spirit

Pierwsza część za nami... jeszcze te 50 minut malowania oczu i koniec :D
Jeśli Wam się podobało - dajcie łapkę w górę na YT i zostawcie komentarz - naprawdę dużo wysiłku i czasu kosztowało mnie przygotowanie i zedytowanie tego filmu :)
Pozdrawiam!
P. 

sobota, 13 października 2012

Bez cellulitu w 10 dni?



Hej!
Chwytliwy tytuł, wiem ;) Ale czy to możliwe? Moim zdaniem zdecydowanie nie.
Za to zawsze można spróbować coś zmienić jeśli borykacie się z tym problemem.
Osobiście uważam, że nie ma takiego produktu, który poradzi sobie samodzielnie z "niechcianymi elementami". 
Dieta (i mam tu na myśli sposób żywienia, a nie miesięczną akcję odchudzającą!!!) ćwiczenia i ruch - to są sposoby. Kosmetyki to tylko miły (lub niemiły) dodatek. 



Ogromny ten karton, prawda?



Dzisiaj opowiadam o produkcie, który umila masaż ładnym zapachem, przyjemną konsystencją i kilkoma przyjemnymi dodatkami :)
U mnie cudów nie było, ale może ktoś wytrwalszy zauważy różnicę :) 
A może już miałyście to serum w rękach? Jakieś przemyślenia?
Chętnie poczytam!
Pozdrawiam!
P.

PS - Taka odpowiedź dla Wszystkich, którzy uporczywie pytają jak się pozbyć cellulitu: nie wiem, bo nigdy nie próbowałam ;)  

środa, 10 października 2012

Cienka niebieska linia :D



Witam, witam!
Znowu szybciutki tutorial. Tym razem sięgnęłam po kolor niebieski i odrobinę turkusu. Przypominam, że kolory możecie dowolnie zmieniać - wszystko jest opcjonalne ;)

Na buzi mam już:
- podkład BOURJOIS Healthy Mix 54
- korektor MAYBELLINE Dream Lumi Touch 02
- puder perłowy Naturalne Piękno
- cienie INGLOT 363 i 358 do brwi oraz 119R jako róż do policzków
- bezbarwna maskara Miss Sporty jako żel do brwi
- błyszczyk RIMMEL Vinyl Gloss 260 Hippy Spirit

Do makijażu oczu posłużyły:
- cień INGLOT 402
- pigment ALVA Cool Silk
- tusz MAYBELLINE Colossal Volume Express czarny
- kredka MAYBELLINE Define-A-Line Teal Blue (niestety wycofana ze sprzedaży)

To jest tak prosty makijaż, że nawet palcem da się go zrobić :) Dajcie koniecznie znać, jeśli spróbujecie! Chętnie zobaczę rezultaty!
Pozdrawiam!
P.

niedziela, 7 października 2012

Coś na pryszcze :D



Cześć Dzieciaki! 
Uwielbiam to powitanie mimo, że tyle osób się śmiertelnie za nie na mnie obraża :D
Tym razem dzielę się "recepturą" na maseczkę przeciw wypryskom - taki mój standardowy przepis kiedy coś mnie zaskoczy i szybko chcę się tego pozbyć.

Zanim zacznę - rozszerzę jednak wątek szalików :D
Ostatnimi czasy dostaję po kilkanaście maili dziennie z prośbą o "coś na pryszcze" i gdzieś między tymi mailami pojawiają się pytania o "wypryskowe zagłębia". 
Mam kilka teorii odnośnie miejscowego pojawiania się pryszczy i tu właśnie do akcji wchodzi szalik :D 

Oczywiście musicie wziąć pod uwagę, że pryszcze pojawiają się NIE TYLKO z wymienionych poniżej powodów! Dieta, poziom hormonów w organizmie, bardzo często papierosy/alkohol, leki, alergie i kto wie, może przelatujący zbyt nisko satelita :D


Pryszcze wyłącznie na brodzie? 
- UWAGA SZALIK! Kiedy ostatnio wrzuciłaś/łeś do pralki swój szalik, chustkę albo wyczyściłeś/łaś kołnierz kurtki? Owszem, to też może powodować wypryski.


Pryszcze tylko po jednej stronie twarzy? 
- Pewnie nie dezynfekujesz swojego telefonu i zgromadzone na nim bakterie fundują Ci przykrości. A może zbyt rzadko zmieniasz poszewkę na poduszkę i hodujesz małe kolonie na wytartym w nią kremie na noc ;>?

Pryszcze na czole i przy linii włosów?
- Grzywka z pewnością nie pomaga - zwłaszcza, jeśli masz aktywne pryszcze i roznosisz nią bakterie z miejsca na miejsce. Poza tym wypryski mogą powodować Twoje produkty do włosów. Warto czasem o tym pomyśleć ;)

Pryszcze pod pachami?
- To może być wina dezodorantu (skóra nie lubi któregoś składnika) albo depilacji. Czasami podrażniona skóra reaguje wypryskami, czasem to z powodu braku pilingu wrastające włoski "otaczają się syfem" - wybaczcie dosadny opis :D 

To tak na wstępie - może komuś się przyda. 
Do rzeczy zatem:

W zasadzie trzeba tylko wymieszać ze sobą:
- 1 łyżeczkę zielonej glinki - obsuszy wypryski, zaleczy je i wybije trochę bakterii :D

- 1/5 (tak wynika z moich obliczeń ^^) łyżeczki cynamonu - to pachnące cudeńko zredukuje zaczerwienienia i sprawi, że maseczka zmini zapach z błotno-mułowego na błotno-cynamonowy :D

- 1 łyżeczka jogurtu naturalnego - ja preferuję typu BIO (Lidl ma jeden genialny za 1,29, ale wywaliłam opakowanie, więc nie podam nazwy), ale może być każdy naturalny - wybór należy do Was :D Ostatecznie można zastąpić dwiema łyżeczkami mleka lub wody. Naturalnie kranówka się nie nadaje.

- 1/2 łyżeczki oleju jojoba - można zastąpić go olejem lnianym, z nagietka, oliwą z oliwek - to służy tylko zniwelowaniu ewentualnego łuszczenia. Jeśli macie ochotę można dorzucić kilka kropli olejku pichtowego, ale to jest opcjonalne.

- w przypadku, gdy zostało Wam sporo przebarwień po wypryskach (ja mam pryszcz przez dzień lub dwa, ale przebarwienie zostaje na kilka tygodni) polecam dodać 1 łyżeczkę soku z cytryny - tylko na bogów (!) nie z butelki tylko takiego świeżo wyciśniętego z owocu. Krok ten zdecydowanie odradzam, jeśli wyciskaliście pryszcze lub macie wrażliwą cerę - będzie szczypało.

- jeśli macie cerę odwodnioną warto wcisnąć do maseczki miąższ z 1/4 pomidora, nie wysuszy całej buzi, ale pryszcze dostaną za swoje ;)

Maseczkę polecam trzymać na twarzy około 10-15 minut. Nie wolno doprowadzić do wyschnięcia. 

Zawsze można zrobić połowę mniejszą porcję, trochę zwiększyć ilość glinki i VOILA! Punktowy preparat na wypryski gotowy :D Trzymać w lodówce maksimum dwa dni.
Oby pomogło Wam tak szybko, jak mi :D
Pozdrawiam gorąco!
P.



wtorek, 2 października 2012

Z braku innego tytułu: Świeża lilia :D



Witajcie Kamraci!
Od razu powiem, co mam na buzi, bo już się sto osób zdążyło zapytać pod ostatnim filmem ^^ :
- podkład BOURJOIS Healthy Mix 54
- korektor MAYBELLINE Dream Lumi Touch 02
- róż INGLOT 84
- cień INGLOT 363 do wypełnienia brwi
- kredka do ust SEPHORA 408
- błyszczyk RIMMEL Vinyl Gloss 260
Tadaaam!

W tym odcinku "Dodaj kolor do swojego makijażu" wystąpili:
- baza pod cienie ELF Sheer
- cień cielisty INGLOT 353
- cień jasno-brązowy z mojej palety 120 cieni :) (raczej niedostępny)
- pigment Alva Li La Lilac
- tusz do rzęs MAYBELLINE Colossal Volume Express - dobry będzie do szkoły, albo jeśli ktoś nie lubi silnego makijażu. Zapomniałam jeszcze dodać, że skrętu mi WCALE nie trzyma - po 15 minutach już zaczynają opadać.

Ok. Oby się przydało :) Macie chęć jeszcze na inne tego typu triki?
Pozdrawiam!
P.

niedziela, 30 września 2012

Ulubieńcy: wrzesień 2012 :D



Dzieeeeń Dobry!
Wiele tego nie ma, ale za to myślę, że warto się zapoznać z każdym z osobna :D

W tym odcinku poznacie:

-  maseczki SHABENS - nie mam linku, bo po bandycku w Polsce się ich nie uraczy :( Polecam przekrój przez wszystkie - jak na razie każda mi się podoba, a mam chyba z 7 rodzajów.

- pomarańczowy balsam do ust PAT&RUB - ooooo jak to pachnie! Jest potwornie gęsty, więc to jedna z tych rzeczy, którą kupujesz i masz jeszcze do  zimy kolejnego roku ;)

- regenerujące serum do ust i okolic PAT&RUB - bardzo płynne, szybko się wchłania, ładnie nawilża (bo kwas hialuronowy - wiadomo). Trochę się bałam, że po odstawieniu pogorszy mi się stan ust, w sensie że będzie to produkt typu - puki używasz, jest super, a jak przestaniesz jest płacz, zgroza i zgrzytanie zębów :) Miła niespodzianka - negatywnych wydźwięków brak :D

- cielisty cień matowy INGLOT 353 - nic już tu nie trzeba dodawać :)

- podkład BOURJOIS Healthy Mix 54 - po prostu dobry podkład. Wszędzie chyba można je kupić, więc nie daję linku :)

- Dream Lumi Touch korektor rozświetlający MAYBELLINE 02 - używałam szczerze mówiąc każdego dnia od momentu zakupu. Nie mam zastrzeżeń :)

- pigment Alva Li La Lilac o zaskakującym numerze 02.2 - TUTAJ macie recenzję, więc się nie będę powtarzać :)

- buty biegowe ASICS - nie miałam czasu znaleźć tego konkretnego modelu. Kupiłam je w sklepie Natural Born Runners, który mogę każdemu spokojnie polecić - szybka wysyłka, świetnie mi doradzili, względem rozmiaru i tego, jaki typ buta jest mi potrzebny. Na pewno jeszcze kupię u nich buty. Rączka też sprawił sobie parę bigówek (ale są brzydsze niż moje :P)

- zielona herbata z miodem - niby słodka, ale w sumie dobra :D No i nie mam kataru :D

Ściskam Was gorąco!
P.

czwartek, 27 września 2012

Kilka odpowiedzi na temat tłustych włosów :D

Hej, witajcie!
To jest taki pół-post, pół-odpowiedź na Wasze maile. Nie jestem już w stanie odpowiadać każdemu z osobna, ale, że jestem urocza, to pewnie mi wybaczycie taki oficjalny, grupowy respons :D
Z resztą, nie wydaje się Wam, że to trochę bez szacunku napisać jedną odpowiedź i robić do kilkunastu osób Ctrl+C, Ctrl+V ?? Ja bym się poczuła oszukana... 

Do rzeczy:
Pytań o przetłuszczające się włosy i włosy tłuste jest mnóstwo. Jednak pytań o tego rodzaju włosy w połączeniu z przesuszoną/piekącą/swędzącą/pękającą skórą głowy jest ze dwadzieścia razy tyle. I oczywiście o polecane produkty pielęgnacyjne - o dziwo sporo osób nawet pyta o kolory butelek, co zaskakuje mnie z dnia na dzień coraz bardziej ;)

Może, żeby nie było nieporozumień, powiem od razu - jeśli ja mam jakiś kłopot skórny, z którym nie mogę sobie poradzić - idę do lekarza. Od tego są oni. Poważnie. Tyle lat studiów... no coś muszą wiedzieć ;)

Jeśli chcecie najpierw spróbować na własną rękę, to... (UWAGA, BO SIĘ STARAM, ŻEBY TO WYSZŁO NIE JAK PORADA GRUPOWA, ALE JAK LIST PERSONALNIE DO KOGOŚ SKIEROWANY, WIĘC SIĘ PROSZĘ SKUPIĆ I PODZIWIAĆ ;))


Przede wszystkim nie patrz tak intensywnie na półki z szamponami, ale pogap się trochę w lodówkę ;) 
Zielone warzywa, marchew, orzechy, 8 szklanek wody dziennie (kawa, cola, gazowana woda, sok i salsa się nie liczą :P), białko (nie piszę mięso, bo nie wiem, czy aby nie wege ;)), strąki... 
Jeśli dasz radę zaszaleć, to polecam sok z korzenia pietruszki (trzesz na tarce, posypujesz cukrem i wyciskasz łyżką, "co puści").
Sucha skóra głowy przy włosach przetłuszczających się to najczęściej właśnie wina szamponów do włosów przetłuszczających się - one wysuszają, skóra nadrabia produkcją łoju, który spływa na włosy, a w rezultacie ona sama ulega przesuszeniu. 
Takie błędne koło, bo na drugi dzień znów myjesz włosy itd...
Postaw na szampony bez SLS (sodium lauryl sulfate i jemu podobne). To jest składnik powodujący pienienie się produktu. Więcej piany = silniejsze wysuszenie. 
Polecam Ci szampony ze sklepów eco, albo po prostu jakieś łagodne. Może dla dzieci (choć ja nie uważam, że dorośli ludzie powinni ich używać...), bo one wbrew ogólnemu przekonaniu, nie są wcale delikatne dla włosów, ale właśnie dla skóry głowy. 
Jeśli możesz/chcesz sobie pozwolić na jakieś ekstrawaganckie produkty - szczerze polecam szampon i odżywkę do włosów Pat&Rub z takiej zielonej serii dla włosów tłustych. One naprawdę działają! (Po tamtej recenzji kupiłam jeszcze dwa opakowania dla moich najlepszych przyjaciółek - no to chyba o czymś świadczy, zważywszy moją oszczędną naturę graniczącą gdzieniegdzie ze skąpstwem ;p) 
Tylko maskę odradzam. Nie jest najlepsza, jeśli Ci się łuszczy skalp :) 
Tu masz film:

Produkty Lavera i Logona podobno są super - nie mogę ocenić, bo nie próbowałam, ale polecają mi je osoby, którym w tej kwestii bardzo ufam.
W tym sklepie jest też sporo dobrych produktów do włosów, teraz się zastanawiam, co kupić dla siebie:
One raczej nie drażnią skóry, a skoro i tak myjesz włosy co drugi dzień (taką średnią wyciągnęłam z Waszych maili) - z pewnością poradzą sobie z nagromadzeniem sebum/pianki/żelu/czegoś-tam-jeszcze.

Jeszcze Ci polecę jeden "zabieg".
To brzmi ohydnie, ale mi po reakcji alergicznej na szampon kiedyś łuszczyła się skóra na głowie i to mi pomogło:
Co dwa trzy dni nakładałam na skórę głowy majonez albo jogurt naturalny. 
Do tej pory tak robię (oczywiście nie co dwa dni!), bo włosy pięknie lśnią, ale tu chodzi o łagodzące właściwości. Znika swędzenie, skóra się tak nie łuszczy i nie pęka, z resztą jeśli spróbujesz, sama zobaczysz. Możesz dodać też oliwy z oliwek, ale po tym trzeba dokładniej umyć kłaki, więc nie zawsze to wychodzi na dobre.
Ja też bardzo wierzę w olej kokosowy - i do włosów, i do skóry, i do ciała.

Dobra, mam nadzieję, że coś pomogłam. Zwłaszcza tym nadobnym niewiastom z suchym skalpem.
Sorry, że tak skrótowo i niewyszukanym językiem, ale szczerze powiem, jestem już zmęczona.
Pozdrawiam!
P.

poniedziałek, 24 września 2012

Nowe serum i od razu odpowiadam na milion pytań :)



Witajcie!
Proste, a jakże skuteczne serum do twarzy :) Ignorujcie proszę, że niemal nic nie widać :)

Składniki:
- żel hialuronowy 1% 10ml - to jest produkt, którego nie trzeba rozcieńczać, możecie więc używać go samodzielnie w charakterze serum. Ja zwyczajnie miałam chęć coś pozmieniać i ulepszyć :D 

Pytanie: Czy kwas i żel hialuronowy to to samo?
Odpowiedź: Nie. Żel hialuronowy i kwas hialuronowy to nie jest to samo. Żel to roztwór kwasu gotowy do użycia, przygotowany by takich proporcjach, by nie zrobić sobie samemu krzywdy ;) Zasadniczo jest to środek silnie nawilżający. Kwas natomiast jest składnikiem o znacznie silniejszym działaniu i zdecydowanie bardziej skomplikowanym sposobie stosowania. Należy niesamowicie dokładnie odmierzać (bardzo małe!!!) ilości kwasu dodawane do kosmetyków - z całego serca odradzam, zwłaszcza początkującym. (UWAGA! Odpowiedź jest uproszczona do granic możliwości, żeby ten post nie liczył 30 stron.)

- hydrolat różany 5ml - nawilża, zmiękcza skórę, nadaje serum różany zapach. Produkt ten znajdziecie też w sklepach ECO pod nazwą Woda Różana. Może być również hydrolat obojętnie jaki :D Zdecydowanie polecam zastąpienie go zieloną herbatą - w tym przypadku serum należy trzymać w lodówce.

- opcjonalnie: woda do iniekcji/destylowana/demineralizowana 5ml - (nie może być kranówka, nie może być gazowana (!!!), nie może być bytelkowa), gdyby komuś przyszło do głowy dodać do serum suchych składników - w niej właśnie można je rozpuścić, co prowadzi nas do kolejnego pytania:

Pytanie: Czy mogę dodać do serum witaminy C/ekstraktu sypkiego/ekstraktu z ogórka/ ekstraktu-jakiegoś-jeszcze-innego :D?
Odpowiedź: Tak. Po części przynajmniej :) Ekstrakty owocowe w proszku nadają się znakomicie - należy je najpierw rozpuścić w wodzie. Na taką ilość serum dodałabym maksymalnie 1g wybranego ekstraktu. Nie ma sensu dodawać ekstraktów wysuszających, bo... poważnie? Ktoś się nie domyślił?


CO DO WITAMINY C. 
W dostępnych mi książkach (czyt. w domowej biblioteczce) nie znalazłam nic na temat chelatorów. 
Nie wierzę w poszukiwanie takich informacji w internecie, bo tu każdy pisze co chce, bez żadnej kontroli czy korekty. A bzdur to już można znaleźć doprawdy horrendalne ilości.
Na ten moment zwyczajnie odpuszczam dodawanie witaminy C do tego serum (choć moje działa w porządku), bo nie mam pewności, jak to może się skończyć. 
Koniec przekazu :D


Z tym zaś powiązane jest kolejne pytanie:

Pytanie: Czy można stosować to serum pod kremy gotowe typu Effaclar.
Odpowiedź: Nie wydaje mi się, żeby były przeciwwskazania. Szczerze nie mam pojęcia, co miałoby się tam ze sobą nie dogadać powodując nieprzyjemne konsekwencje. Jednak - po to kupujesz krem, który ma cerę złuszczać i oczyszczać, żeby go zamiast na skórę, kłaść na barierę w postaci serum? Co on miałby złuszczać - ekstrakt z jabłka???

- ekstrakt płynny z jabłka 1ml - i wszystko jasne. Jak ktoś nie ma, to podejrzewam, że powała mu się na głowę nie zawali z tego powodu. Ekstrakt płyny z maliny też byłby ok. 


Pytanie: (To jest dokładny cytat!) "moglabys zrobic serum pat&rub chodzi o ekoampułke bo cena jest niedoprzejscia, wierze w Ciebie :-)"
Odpowiedź: Po prostu nie :)

Myślę, że w miarę przejrzyście wszystko się przedstawia :)
Jeszcze tak na marginesie - pękłam (Jestem Miękka Buła - wiem :P) w końcu i założyłam konto na FB:
http://www.facebook.com/czarszka

Pozdrawiam!
P.

sobota, 15 września 2012

Recenzja pigmentów Alva - naturalnie :D


Hej!
Po moim zachłyśnięciu się wspaniałością kremu myjącego z glinką marokańską, postanowiłam sięgnąć po produkty do makijażu z Alvy. Trochę się obawiałam, że będą to raczej cienie mineralne z kiepską intensywnością kolorów, a tu... Zonk :D I bardzo dobrze, bo zaskoczenie w przyjemną stronę poszło. Zasadniczo świetne, wysokiej jakości i naturalne produkty :)
Posiadam kolory:
- Guess what? Green! - boski, szmaragdowo-zielony, metaliczny pigment
- Li La Lilac - delikatny liliowy z mikroskopijnymi błękitnymi drobinkami
- Cool Silk - zimny, jasny błękit
- Side by Side - ciepły, miedziany brąz

Nazwy są jednocześnie linkami do poszczególnych kolorów. 
Pigmenty są spore - 2,25g, kosztują coś koło 20zł. Kończy mi się róż do policzków i mocno się zastanawiam, czy kupić jakiś na miejscu, czy zafundować sobie jeden lub dwa pigmenty... Jeśli się dorobię nowych kolorów - na pewno podzielę się info odnośnie ich trwałości na policzkach :)
Tymczasem żegnam i mam nadzieję, że recenzja okazała się pomocna :)
Pozdrawiam!
P.

czwartek, 13 września 2012

Soczyste usta :)



No i buch!
Pytali, prosili - dostali :D Dzisiaj taki pseudo-tutorial z moimi ulubionymi ustami ostatnich tygodni. Zdaje się, że znalazłam sposób na przepiękną różową pomadkę z La Femme :) JUPI!
Tutaj pokazałam krok po kroku, co zrobiłam, żeby osiągnąć efekt nazwany przez Was soczystym :D
Wykorzystane kosmetyki:
- peeling do ust PAT&RUB Lips Kawowy
- papierowy ręcznik kuchenny TESCO xD
- pielęgnujący balsam do ust PAT&RUB Lips Pomarańczowy
- konturówka do ust SEPHORA 408
- pomadka LA FEMME 29 Pink Pop
- błyszczyk H&M Vanilla Sorbet
Oby się na coś przydało. Idę gotować brokuł :)
Pozdrawiam!
P.