niedziela, 7 października 2012

Coś na pryszcze :D



Cześć Dzieciaki! 
Uwielbiam to powitanie mimo, że tyle osób się śmiertelnie za nie na mnie obraża :D
Tym razem dzielę się "recepturą" na maseczkę przeciw wypryskom - taki mój standardowy przepis kiedy coś mnie zaskoczy i szybko chcę się tego pozbyć.

Zanim zacznę - rozszerzę jednak wątek szalików :D
Ostatnimi czasy dostaję po kilkanaście maili dziennie z prośbą o "coś na pryszcze" i gdzieś między tymi mailami pojawiają się pytania o "wypryskowe zagłębia". 
Mam kilka teorii odnośnie miejscowego pojawiania się pryszczy i tu właśnie do akcji wchodzi szalik :D 

Oczywiście musicie wziąć pod uwagę, że pryszcze pojawiają się NIE TYLKO z wymienionych poniżej powodów! Dieta, poziom hormonów w organizmie, bardzo często papierosy/alkohol, leki, alergie i kto wie, może przelatujący zbyt nisko satelita :D


Pryszcze wyłącznie na brodzie? 
- UWAGA SZALIK! Kiedy ostatnio wrzuciłaś/łeś do pralki swój szalik, chustkę albo wyczyściłeś/łaś kołnierz kurtki? Owszem, to też może powodować wypryski.


Pryszcze tylko po jednej stronie twarzy? 
- Pewnie nie dezynfekujesz swojego telefonu i zgromadzone na nim bakterie fundują Ci przykrości. A może zbyt rzadko zmieniasz poszewkę na poduszkę i hodujesz małe kolonie na wytartym w nią kremie na noc ;>?

Pryszcze na czole i przy linii włosów?
- Grzywka z pewnością nie pomaga - zwłaszcza, jeśli masz aktywne pryszcze i roznosisz nią bakterie z miejsca na miejsce. Poza tym wypryski mogą powodować Twoje produkty do włosów. Warto czasem o tym pomyśleć ;)

Pryszcze pod pachami?
- To może być wina dezodorantu (skóra nie lubi któregoś składnika) albo depilacji. Czasami podrażniona skóra reaguje wypryskami, czasem to z powodu braku pilingu wrastające włoski "otaczają się syfem" - wybaczcie dosadny opis :D 

To tak na wstępie - może komuś się przyda. 
Do rzeczy zatem:

W zasadzie trzeba tylko wymieszać ze sobą:
- 1 łyżeczkę zielonej glinki - obsuszy wypryski, zaleczy je i wybije trochę bakterii :D

- 1/5 (tak wynika z moich obliczeń ^^) łyżeczki cynamonu - to pachnące cudeńko zredukuje zaczerwienienia i sprawi, że maseczka zmini zapach z błotno-mułowego na błotno-cynamonowy :D

- 1 łyżeczka jogurtu naturalnego - ja preferuję typu BIO (Lidl ma jeden genialny za 1,29, ale wywaliłam opakowanie, więc nie podam nazwy), ale może być każdy naturalny - wybór należy do Was :D Ostatecznie można zastąpić dwiema łyżeczkami mleka lub wody. Naturalnie kranówka się nie nadaje.

- 1/2 łyżeczki oleju jojoba - można zastąpić go olejem lnianym, z nagietka, oliwą z oliwek - to służy tylko zniwelowaniu ewentualnego łuszczenia. Jeśli macie ochotę można dorzucić kilka kropli olejku pichtowego, ale to jest opcjonalne.

- w przypadku, gdy zostało Wam sporo przebarwień po wypryskach (ja mam pryszcz przez dzień lub dwa, ale przebarwienie zostaje na kilka tygodni) polecam dodać 1 łyżeczkę soku z cytryny - tylko na bogów (!) nie z butelki tylko takiego świeżo wyciśniętego z owocu. Krok ten zdecydowanie odradzam, jeśli wyciskaliście pryszcze lub macie wrażliwą cerę - będzie szczypało.

- jeśli macie cerę odwodnioną warto wcisnąć do maseczki miąższ z 1/4 pomidora, nie wysuszy całej buzi, ale pryszcze dostaną za swoje ;)

Maseczkę polecam trzymać na twarzy około 10-15 minut. Nie wolno doprowadzić do wyschnięcia. 

Zawsze można zrobić połowę mniejszą porcję, trochę zwiększyć ilość glinki i VOILA! Punktowy preparat na wypryski gotowy :D Trzymać w lodówce maksimum dwa dni.
Oby pomogło Wam tak szybko, jak mi :D
Pozdrawiam gorąco!
P.



16 komentarzy:

  1. Anonimowy22:26

    Film jest oznaczony jako prywatny i niestety ale nie da się go odtworzyć.
    Możesz np. dać link zamiast okienka yt.
    pozdrawiam
    Ania:}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy odrobinę zaczekać - zaraz po zakończeniu przetwarzania zmieniam status filmu na publiczny. W przeciwnym wypadku od momentu załadowania dostaję komentarze i wiadomości o treści: "Okropna jakość! Nic nie widać!" itp. - najzwyczajniej w świecie zanim film zostanie przetworzony widać tylko mazy i kaszkę:D
      Pozdrawiam!
      P.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. na pewno skorzystam z przepisu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać koniecznie jak poszło!

      Usuń
  3. Na szczęście nie mam tego problemu, jak mi coś wyskoczy, to zdarza się to raz na przysłowiowy ruski rok, a wtedy radzę sobie olejkiem z drzewa herbacianego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara :) Teraz uważaj na ulicy, bo zaraz jakiś zazdroch Cię zaczepi o_O Żartuję oczywiście. Olejek również gorąco polecam. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Anonimowy20:36

    Nie jestem już nastolatką, ale moja cera została w czasach dojrzewania niestety...
    Dzięki Twojemu blogowi i przepisom na domowe kosmetyki, na stronie n-p odkryłam olej z czarnuszki (czarnego kminu). Dziewczyny i chłopaki, polecam każdemu kto boryka się z pryszczami!
    Śmierdzi przeokrutnie, tani nie jest, ale działa (przynajmniej na mnie:)). Na noc nakładam olej na wszystkie zmiany skórne, czy to ropne, czy tylko czerwone początkujące pryszcze, tak po kropelce, lekko rozsmarowuję i idę spać. Rano nic nowego się nie pojawia, te co chciały wykiełkować zostały przystopowane i ogólnie, jakoś tak buzia gładsza jest.
    Olej nie pomaga na zaskórniki, przynajmniej nie tak od razu jak na pryszcze, no nie stosuję go aż tak długo, bym mogła się wypowiedzieć w tej kwestii :)

    A co do glinki, to ja do tej pory rozrabiałam ją tylko z wodą, zgodnie z przepisem na opakowaniu, ale muszę spróbować z tym jogurtem i pomidorem :)

    -Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy17:45

    Jak często mogę stosować tę maseczkę? Mogę np. przez 3 dni z rzędu dopóki nie pozbędę się syfków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie aż tak często. Jeśli masz dużo wyprysków stosuj maseczkę dwa razy w tygodniu (z odstępem min. 2 dni), później raz w tygodniu. Zbyt częste stosowanie glinki może przesuszyć Ci cerę i wylądujesz na koniec z pryszczami na wysuszonej buzi. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Anonimowy16:58

    Zrobiłam sobie dzisiaj tą maseczkę i...masakra! Po 5 minutach tak mnie piekła twarz, że postanowiłam ją zmyć. Po czym okazało się, że mam ogromne wypieki na twarzy jakbym przesadziła z opalaniem i całą buzia aż płonęła. Nie wiem skąd taka reakcja, bo wydawało mi się, że na żaden ze składników uczulona nie jestem. Chociaż glinkę zieloną po raz pierwszy używałam i chyba po raz ostatni... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dosłownie przed chwilązrobiłam tę maseczkę i po 3 min zaczęła piec mnie twarz :/ Nie mam pojęcia co mnie uczuliło, ale raczej nie glinka, bo już kilka razy nakładałam ją na twarz :/

      Usuń
    2. Podejrzewam, że obie miałyście podrażnioną buzię, albo zastosowałyście wcześniej silne kosmetyki przeciw wypryskom (np. żel do mycia itp.). Następnym razem spróbuj bez cynamonu. Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Anonimowy20:06

    W biedronce jest fajowy joguś za 0,99gr zwie sie Tola,jest go duuzo i pisze jog.nat+wapń(w duzej zawartosci)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy22:19

    hmm, u mnie niestety te domowe sposoby nie sprawdzają się za dobrze, próbowałam już wielu rzeczy i nic, zastanawiam się nad tabletkami, słyszałam że antykoncepcyjne mogą pomóc, ale jakoś nie jestem przekonana to hormonalnej terapii, zastanawiam się bardziej nad czymś takim jak nonacne, znalazłam je na acnegone.pl czy ktoś stosował? słyszałam, że są godne polecenia

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio pojawiło mi się na twarzy sporo niemiłych niespodzianek. Czy można dodać do tej maseczki olejku z drzewa herbacianego?

    OdpowiedzUsuń