Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organiczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organiczne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 czerwca 2016

Chemiczne składniki w kosmetykach...


Hej.
Dziś bardzo kontrowersyjny odcinek.
Czekam na komentarze.
Buziaki!
P.


NAGRYWAJĄC TEN MATERIAŁ MIAŁAM ZAMIAR PRZEDSTAWIĆ WAM MOJE PODEJŚCIE DO SKRAJNEGO TRAKTOWANIA SUBSTANCJI W KOSMETYKACH.

NIESTETY TEN ODCINEK JEST WYKORZYSTYWANY PRZEZ INNE OSOBY DO MOTYWOWANIA WŁASNYCH RACJI, PROMOWANIA PRODUKTÓW I SUBSTANCJI, KTÓRYCH JA NIE CHCĘ PROMOWAĆ - NIESTETY WCISKA SIĘ LUDZIOM, ŻE SKORO JA COŚ, O CZYMŚ POWIEDZIAŁAM TO MOŻNA TO PRZEKŁADAĆ NA DOSŁOWNIE KAŻDY PRODUKT.

PONADTO INNE OSOBY PRZEKRĘCAJĄ MOJE SŁOWA DOSTOSOWUJĄC JE TAK, BY PASOWAŁY DO ICH OPINII, A SWOJEJ PUBLICZNOŚCI MÓWIĄ, ŻE SĄ TO CYTATY.

Z PRZYKROŚCIĄ MUSZĘ POINFORMOWAĆ, ŻE NA JAKIŚ CZAS TEN FILM POZOSTANIE PRYWATNY.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Lekarstwo na biały brzuch :D

Witam Wszystkich promykiem gorącego Słońca!
Już miałam się nie usprawiedliwiać, ale... Przepraszam bardzo - wakacje są, trzeba korzystać, grać w siatę, pływać, żeglować, jeździć na rowerze i biegać, a nie siedzieć przy komputerze pół dnia :)


Zanim przejdę do sedna...
Chciałam poprawić jakość filmów, żeby Wam się lepiej oglądało. Tymczasem tło, które kupiłam (miało być NEUTRALNIE białe) ma dość intensywny błękitny odcień, jest zimne. Moja kamera ma balans bieli tylko na auto (nie jest to szczyt marzeń, ale na nową nie mam pieniążka) i nie można zmieniać w niej ustawień, żeby coś skorygować. To zimne tło powoduje, że ja jestem pomarańczowa, albo różowa. Ono też jest sprawcą moich rudych brwi niestety. Miałam przez chwilę takie fioletowe - byłam żółta :) Dodatkowo YT przy ładowaniu non stop wyświetla mi jakieś propozycje zmian, doświetlania i nie wiadomo, czego jeszcze. 
Staram się jakoś rozwikłać ten kłopot. Jutro lub we wtorek spróbuję jeszcze inaczej rozkminić, co mieć za plecami, żeby Was nie kłuć w oczy. Tymczasem proszę, o trochę cierpliwości - to moje hobby, nie zawód, więc mam prawo popełniać błędy :D
Do rzeczy :]


Udało mi się znaleźć kolejny fajny produkt - organiczny balsam brązujący Organix Cosmetix






Ktoś już mnie zdążył zapytać, czemu w ogóle sięgnęłam po taki produkt, skoro mam ciemną karnację - ja to wyjaśniłam w filmie, ale na wszelki wypadek podkreślę jeszcze raz - byłam nierówna kolorystycznie :D Brzuch mi został biały po spacerach i chciałam troszkę wyrównać. To nie miał być sztuczny brąz, ani mega opalenizna. Z resztą tym produktem czekoladowego brązu i tak nie da się osiągnąć :) Wiem, że wiele bladych osób mnie ogląda, więc pomyślałam, że warto się podzielić:




Specjalnie dla eko-maniaków wklejam "spis treści" xD




To byłoby tyle na dziś :)
Jeszcze z tej samej firmy zamieszkał w mojej kosmetyczce krem do cery tłustej i mieszanej, ale to innym razem opowiem o nim. Jeszcze moja opinia nie dojrzała ;)
Co kilka dni pojawia się pytanie/prośba o moją opinię o tym, czy tamtym produkcie z drogerii. Ja je bardzo rzadko kupuję, bo wiele z nich mnie uczula, albo zwyczajnie nic nowego nie potrzebuję. Chcielibyście zobaczyć recenzje jakichś kosmetyków niekoniecznie ze sklepów eco? A może wcale Was takie rzeczy nie interesują? 

Pozdrawiam!
P.

czwartek, 10 maja 2012

Organiczny olejek Essential Care :)


Ahoj Poszukiwacze Organicznych Kosmetyków :D!
Coś wygrzebałam tym razem, co miało być wspaniałe i cudowne zdaniem producenta ;) Chodzi o relaksujący organiczny olejek do masażu marki Essential Care.
Przesyłka przyszła - ja oczywiście z wielkimi nadziejami na aromatyczne nie-do-końca-wiadomo-co - odkręciłam butelkę a tu - PUFFF! Chmura zapachowa olejków eterycznych mnie po prostu omotała ;)
Muszę przyznać, że miałam pod górkę z tym zapachem na początku, ale po kilku użyciach stwierdziłam, że jest całkiem przyjemny. Zasadniczo używam tego olejku co kilka dni do masażu skroni - odprężająca chwila po ciężkim dniu.

Większość powiedziałam w filmie, ale jeszcze może w skrócie podsumuję - olejek polecam na:
- bardzo suche miejsca typu łokcie, kolana, odciski po skarpetach ;)
- całe ciało (łącznie z głową ;)) - moja ulubiona kombinacja to 1:1 olejek z hydrolatem FANTASTYCZNA sprawa, na tyle mnie urzekła, że odstawiłam mój domowy balsam w kostce - to już jest jakaś rekomendacja ;)
- rostępy jeśli się ktoś z nimi boryka - dobrze nawilżona skóra dużo lepiej wygląda (choć nie prognozowałabym ich totalnego zniknięcia ;))
- do masażu twarzy - mmmmm.... :D
- do inhalacji albo aromaterapii - kto lubi działanie zapachów (i przekona się do tych olejków eterycznych, które wrzucili do szklanej butelki) na bank będzie zadowolony :)

Jeśli cenicie eko-produkty i chcecie czegoś się dowiedzieć o certyfikowaniu kosmetyków organicznych to serdecznie polecam lekturę:
Co to są kosmetyki organiczne i kilka słów o certyfikowaniu.

Tyle w temacie :)
Pozdrawiam!
P.

piątek, 17 lutego 2012

Hibiskusowe oczyszczanie :)

 

Aloha!
Marzą mi się wakacje ostatnimi (zimnymi!) czasy...
Pierwsze, co w związku z tym przychodzi mi do głowy to kwiaty hibiskusa - czerwone, pachnące, bardzo delikatne w dotyku... 

Kwitnący hibiskus :)


...a przy tym szalenie dobre dla skóry, jak się okazuje. 
Hibiskus nie tylko doskonale oczyszcza, ale i łagodzi podrażnienia. Dodatkowo pozwala też zmniejszyć zaczerwienienia (pod zaczerwienieniem kryje się w tym przypadku paskudna kreatura zwana pryszczem ;)).
Może by tak zafundować sobie skuteczną - i przyjemnie pachnącą!!! - kurację oczyszczającą?
Tym razem dzielę się z Wami moją nową fascynacją. Mowa o maseczce Balm Balm zawierającej właśnie zmielonego hibiskusa, a także mąkę z brązowego ryżu i olejek eteryczny z geranium. 
Mimo, że maseczka ma bardzo silne działanie oczyszczająco-złuszczające mogę ją z czystym sumieniem polecić "wrażliwcom", osobom cierpiącym z powodu pękających naczynek i tym bez kłopotów :) Bardzo delikatne złuszczanie, przyjemne uczucie napięcia i niesamowicie gładka skóra - tak powinien brzmieć opis produktu podany na opakowaniu przez producenta, bo to właśnie zapewnia ta maseczka. Ogólnie bardzo pozytywne zaskoczenie.

A propos: od czasu do czasu ktoś się do mnie zwraca z pytaniem o różnicę pomiędzy kosmetykiem naturalnym, a organicznym. 
W zasadzie mogę wyjaśnić, jak ja to rozumiem, bo wokół terminów ekologiczny, naturalny, organiczny czy bio więcej jest zamieszania i mylnych informacji niż faktycznych danych :) W wielkim skrócie:

Kosmetyki naturalne to takie, które w składzie mają więcej niż 80% składników pochodzenia naturalnego - ekstraktów, wyciągów, sproszkowanych liści itd, itd. Z kolei kosmetykiem organicznym (od ang. organic) lub zamiennie ekologicznym mogę nazwać taki produkt, który zawiera składniki naturalne, ale przy tym pochodzące z ekologicznych upraw - bez pestycydów, sztucznych nawozów itp. Myślę, że to dość klarowne wyjaśnienie :D

Mam nadzieję, że komuś z Was przyda się ta recenzja - czułam się tym razem, jakbym zdradzała jakiś osobisty sekret ;) 
A może ktoś już miał przyjemność stosować tą maseczkę?
Mahalo, że poświęciliście chwilę na przeczytanie moich zawiłych przemyśleń!
P.



wtorek, 31 stycznia 2012

Recenzja pianki antybakteryjnej Bentley Organic :]


Cześć Eko-maniaki :D
Tym razem dzielę się moim nowym odkryciem. Grzebałam trochę w Internecie w poszukiwaniu kosmetyków naturalnych i organicznych. Przy okazji natknęłam się na Nowe Źródełko Ciekawostek, a w nim taki oto smaczek:



Kto choć chwilę mnie ogląda wie, że zawsze kładę szczególny nacisk na sprawy higieny, dezynfekcji i aseptyki. Jeśli ktoś mimo wszystko przegapił moje wielkie na ten temat wywody zapraszam TUTAJ.

Zapędziłam się lekko w zachwycie nad naturalnym środkiem antybakteryjnym i zapomniałam dodać:
TO NIE JEST PRODUKT ZASTĘPUJĄCY MYDŁO.
NIE NAKŁADA SIĘ GO NA BRUDNE RĘCE, TYLKO NA UMYTE, ABY POZBYĆ SIĘ BAKTERII – NIE BRUDU ;)
Do jego stosowania nie są potrzebne ani woda, ani ręcznik – zwyczajnie wcieramy piankę w dłonie – proste, szybkie i skuteczne :)

Pytanie brzmi: Jakim cudem pozbywamy się bakterii bez nakładania na dłonie alkoholu?
Otóż pianka ta zawiera „sekretny” składnik ;) – lauryl betaine – który zajmuje się paskudztwami zamiast powszechnie stosowanego alkoholu. Ot cały sekret – ktoś sobie sprytnie poradził wierząc w siłę Natury (Owszem, z rozmysłem nazywam Panią tej niezmierzonej siły wielką literą ;) ).

Wspominałam, że produkt nawilża dłonie. Nie ma czemu się dziwić zważywszy, że jednym z pierwszych składników jest (nie alkohol!, nie silikon!, tylko:) ekstrakt z liści aloesu. Dalej możemy znaleźć różne ekstrakty owocowe...
Z resztą sami zobaczcie:







Fantastyczna alternatywa dla alkoholowych czyścicieli rąk, jeśli szukacie czegoś naturalnego :)
TUTAJ możecie zerknąć na wspomniane przeze mnie środki do pielęgnacji, czyszczenia, mycia itd... Dla domu nooo :D

Mam nadzieję, że okaże się to pomocne :)
Pozdrawiam serdecznie!
P.