środa, 6 listopada 2013

Balsam do mycia twarzy!


Hej.
Dziś tylko lista składników - resztę posta dopiszę jutro rano.
Chciałam już opublikować film, bo wiem, że wiele osób na niego czekało.

Balsam do mycia twarzy:

- 25g oleju rycynowego - ostatecznie można użyć oleju kokosowego, ale w takim przypadku zmywanie zajmuje więcej czasu i trochę trudniej jest usunąć makijaż
- 25g oliwy z oliwek - nie ma zastępnika
- 30g masła kakaowego - nie ma zastępnika
- 20g masła shea - ostatecznie może być wosk pszczeli
- 7 kropli olejku eukaliptusowego - nie ma zastępnika
- 7 kropli olejku rozmarynowego - nie ma zastępnika
- 6 kropli olejku lawendowego - ewentualnie olejek pichtowy lub z drzewa herbacianego, ale wtedy nie ręczę za demakijaż oczu - za mało osób testowało taką opcję.
Większość nazw jest jednocześnie linkami do sklepu.

Dajcie koniecznie znać, czy się Wam udało zmajstrować własny!
Pozdrawiam!
P.

33 komentarze:

  1. Anonimowy00:39

    Super, dzięki za przepis i że się z nami nim dzielisz! Łudziłam się, że będzie może z emulgatorem żeby zmyć wodą, ale to już sama się pobawię (wiem wiem, pewnie nie wyjdzie, ale i tak mnie kusi), a Twój na pewno kiedyś zrobię. Opakowanie słoiczek fajne, nie widziałam jeszcze takich do kupienia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam z emulgatorem trzykrotnie i w końcu odpuściłam, bo bez względu na proporcje wychodziła mi taka nieprzyjemna maź i nie domywało mi wodoodpornego tuszu, więc postanowiłam go wyłączyć z przepisu :)

      Usuń
    2. Anonimowy21:25

      Tak myślałam, że próbowałaś i coś musiało być nie tak skoro nie ma go w składzie. Ale widzę dla siebie szansę - tusz zmywam zawsze micelem, a balsam miałabym do twarzy tylko. Pokombinuję! Jeśli jakimś cudem wyjdzie coś sensownego, to dam znać:)

      Usuń
  2. Paulinko a dało by radę żebyś podała składniki w mililitrach? niestety nie mam wagi a chciałabym spróbować zrobić ten balsam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się to poważyć przy kolejnym pudełku i dam znać.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Anonimowy10:20

      Też byłabym wdzięczna za informację, ile tego wychodzi w mililitrach :)

      Usuń
  3. Anonimowy12:44

    Autorski przepis to nie jest, można łatwo go znaleźć w wersji anglojęzycznej. Zmieniłaś jedynie wosk na masło, ale fajnie, że wypróbowałaś, czy w ogóle działa i czy można ewentualnie czymś coś zastąpić;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis jest autorski - spędziłam nad nim ostatnie kilka tygodni i doszłam metodą prób i błędów do takiego rozwiązania. Początkowo dodawałam też emulgatora, żeby dało się zmyć go wodą, ale ta opcja zawiodła. Miałam też moment z wykorzystaniem lanoliny, niestety balsam był zbyt gęsty i lepki. Używam powszechni dostępnych produktów i nie jestem geniuszem, więc całkiem możliwe, że inni ludzie wpadli na coś przede mną.

      Usuń
    2. Anonimowy14:35

      W takim razie przepraszam, ale jak zobaczyłam to: http://www.vintageamanda.com/2011/10/hot-cloth-cleanser-or-the-portable-oil-cleansing-method/ to nic dziwnego, że pomyślałam, że z niego korzystałaś, sama przyznaj:) Zawsze doceniam ludzi, którym się chce dzielić czymś z innymi i nieraz korzystałam z Twoich przepisów, dlatego nie chcę żebyś moj komentarz odebrała jako jakiś atak.

      Usuń
    3. O bez kitu - praktycznie to samo. To się nie dziwię, że tak pomyślałaś. Ja się nie gniewam, ani nie odbieram takich komentarzy negatywnie - bronię po prostu swojej pracy. Staram się też nie googlać cudzych przepisów, żeby się nie sugerować.

      Usuń
    4. Wow! Absolutnie wierzę Czarszce, że sama dotarła do tego przepisu, ale jeśli w innej części świata ktoś dotarł metodą prób i błędów do tego samego, to trzeba przyznać, że raczej zwiększa to wiarygodność w niezawodność maziajki. Dla mnie to duży plus i tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że gdy mój preparat będzie docierał do dna - zabieram się za to. Zastanawiałam się czy można zredukować ilość ilość olejków bez znacznego pogarszania zdolności do zmywania, bo zwykle przez ich lotność podrażniały mi się oczy, nawet w maskach (a tu jednak stosujemy specyfik także na oczy). Właściwie najmniejszy problem miałam zawsze z lawendowym - on jest przecież taki delikatny!
      Ale widzę, że w drugim przepisie też wycyrklowano taką ilość olejków, więc coś w tym musi być.

      Usuń
    5. Powiem tak - zanim doszłam do 7+7+6 dodawałam każdego po 1 kropli. Jeśli zmniejszysz ilość olejków o 2 krople z każdego - nie zmywa za bardzo wodoodpornych kosmetyków i kleju do rzęs, ale jeśli to Ci nie przeszkadza - spróbuj :)

      Usuń
  4. Anonimowy20:38

    Witaj :) Jestem pełna podziwu dla twojej pracy. Udało mi się już zrobić kilka Twoich przepisów. Chciałabym również spróbować tego, ale zastanawiam się czy tak duża dawka tłuszczy jest odpowiednia dla cery mieszanej/tłustej z tendencją do trądziku?
    Pozdrawiam :)
    Proszę o odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cerę mieszaną, wrażliwą, ze skłonnością do zapychania i stosuję to codziennie. Balsam testowała też koleżanka z cerą ekstremalnie tłustą, trądzikową - mówi, że po odstawieniu silnych żeli myjących i myciu tym delikatnym balsamem cera mniej się przetłuszcza. Wczoraj zrobiła własne pudełko. Myślę, że możesz spróbować. Najwyżej zrób połowę :)

      Usuń
    2. Zdecydowanie potwierdzam słowa autorki bloga :) Ja mam potwornie tłustą cerę i od jakiegoś roku romansuję z olejami w oczyszczaniu twarzy i to we wszystkich możliwych konfiguracjach :) Na samym początku stosowałam zwykłe OCM i nie mogłam się nadziwić ile dobroci to zrobiło mojej skórze. Była tak nawilżona i miękka, że przez tydzień nie nosiłam makijażu i stale się dotykałam po twarzy :P Dodatkowo w końcu powoli udało mi się zmniejszyć objawy trądziku, co przez lata było dla mnie wyzwaniem. Koniec końców stwierdzam, że paradoksalnie oleje są najlepszymi przyjaciółmi tłustoskórych.

      Usuń
    3. Anonimowy14:34

      Dziękuję za radę :)) W takim razie zabieram się do pracy. Studniówka za niedługo studniówka, więc należałoby doprowadzić cerę do normalności :)

      Usuń
  5. Mam pytanie, dlaczego te olejki eteryczne wybrałaś? Chodziło też o jakieś właściwości pielęgnacyjne, co było nie tak z innymi które próbowałaś? źle zmywały makijaż, źle pielęgnowały czy coś było nie tak z konsystencja? Jakich jeszcze olejków próbowałaś? Myślę, że jak za jakiś czas dokupię masła, których mi brakuje to spróbuję i porobię mniejsze porcje żeby poeksperymentować trochę z tym składem. Zacznę od twojej wersji żeby wiedzieć do czego dążę, a potem popróbuję coś pozmieniać robiąc mniejsze porcje.. Tylko znając moje oszczędne używanie wszystkiego i szacunek do produktu próby zakończą się za jakiś rok chyba, że wszystko co powstanie będzie do wywalenia.. Ale rozpisałam się, nie o to chodziło z góry dzięki za odpowiedzi,. Cześć :) A jak będziesz miała ochotę coś sobie ugotować smacznego to zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzięłam wszystkie olejki, które miałam w domu i czytałam ich zastosowanie i właściwości. Na koniec wybrałam te, które będą się nadawały dla najszerszego spektrum cer :) Próbowałam jeszcze z geraniowym - nie chciało myć zbyt dobrze, z jałowcowym - szczypało w oczy, z miętowym - mi nawet 4 krople podrażniały skórę tam, gdzie miałam wypryski. Aha - jeszcze z cytrynowym i pomarańczowym miałam moment, ale one zwyczajnie nic nie dały poza zapachem.

      Usuń
    2. Przyczajam się na olejek grejfrutowy jeszcze..... sądzisz, że mógłby podrażnić oczy dodany do balsamu? (w zasadzie oczekuję od tego olejku, że będzie tylko ładnie pachniał - wydaje mi się, że już te bazowe oleje sobie świetnie poradzą z moim codziennym makijażem)

      Usuń
    3. Ja mam po nim często podrażnienia - nie wiem czemu, ale cholrenik nawet w 2-3 kroplach mi funduje zaczerwienioną skórę. Możesz spróbować - mi po prostu szkoda było cery na testy z nim :)

      Usuń
  6. Pytanko ... wiem , że opóźnione ale mam nadzieje , że na nie odpowiesz ! ;) Więc jeśli chodzi o ten pojemnik ... spodobał mi się i odwiedziłam ten sklep tyle, że tak trzeba płacić w euro ... w każdym razie ja tak to odczytałam bo nie widziałam nigdzie ceny w złotych oprócz tych w euro ... ;/ Płaciłaś w euro ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ciut nadużyłam słowa euro :D

      Usuń
    2. Anonimowy14:51

      Dokładnie dlatego nic jeszcze z tego sklepu nie zamówiłam, chociaż opakowania fajne (szkoda, że część tylko hurtowo sprzedają). Jak weszłam w opcję dostawy, to wyskoczyła jakaś tabela, gdzie koszty dla Polski to coś koło 20 euro, no ludzie! Albo my źle patrzymy, albo oni naciągają i to nieźle.

      Usuń
    3. też mnie skutecznie odstraszyły koszty dostawy i te ilości hurtowe... czekam aż pojawią się na allegro - byłoby fajnie

      Usuń
  7. Anonimowy21:29

    a mozna uzyć cos innego niz masło shea ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Konsystencja balsamu jak miód który zaczyna krystalizowac. Czy tak ma być? I czy mogłabym użyć zamiast olejku lawendowego np pomarańczowy lub lemongrass?

      Usuń
  8. Hej, weszłam na stronkę tego sklepu z opakowaniami, ale w mordę jeża, min zamówienie na słoiczki to 1700 szt :) Tyle kupowałaś czy udało Ci się kupić mniej? Pozdrowienia! Magda

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy18:17

    wspaniały przepis! już zakupiłam składniki:)ale mam pytanie..czy ten balsam ma datę ważności??jeżeli głupie pytanie to przepraszam ale nie znam się w ogóle na tym.z góry dziękuję za odpowiedź! p.s. jesteś wspaniałą osobą! a przynajmniej takie odnosi się wrażenie oglądajac Cię :p Pozdrawiam !Ewa

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej. Napisałaś już gdzieś ile to jest w mililitrach? Nie mam wagi w domu, a planuję balsam zrobić w najbliższych dniach... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy12:34

    Też się przyłączam do pytania o ilość w milimetrach. Odkryłam Cię niedawno i zaczytuję namiętnie. No i aż ręce świerzbią, co by coś samemu ukręcić :-)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Nata

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy13:26

    hmm linki nie działają.... :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy21:11

    witam, mam pytanie czy ten balsam po zrobieniu trzeba przechowywać w lodówce? :) świetny blog! gratulacje :)))

    OdpowiedzUsuń