Hej :)
Zima idzie, skóra się przesusza - pomyślałam, że może ktoś szuka fajnych produktów do ciała i chciałam się podzielić ty, co ostatnio znalazłam :) Sztyft i balsam wyprodukowała estońska marka JOIK :)
Miłego oglądania maluchy ;P
A gdyby ktoś miał chęć na domową wersję Angels On Bare Skin, proszę bardzo wystarczy KLIKNĄĆ TUTAJ :)
Hej!
Wszystko dokładnie opisałam w filmie, więc tutaj tylko dorzucam zdjęcia i nazwy, jak obiecałam :)
- płyn do płukania ust Colgate Plax Whitening (dziś pytałam ortodontę i dentystę - jedno i drugie zaświadczyło mi, że płyny z alkoholem nie są najzdrowsze, ale te bez wysokiej zawartości alkoholu np. ten Colgate lub Listerine ZERO jak najbardziej warto stosować. To tak dla tych osób, które się martwiły.) Do kupienia w aptekach, marketach, drogeriach.
- żel do mycia twarzy Tołpa dermo face phisio - wielkie TAK! Znajdziecie go w każdej aptece.
- face&body bronzer INGLOT 94 w komplecie z hipoalergicznym mleczkiem do ciała Calaya. Bronzer do kupienia w salonach Inglota, mleczko TUTAJ.
- krem kakaowy z masłem shea i makadamią z nutką mięty Calaya - jak mówiłam: w zasadzie jego główna zaleta to zapach :D W SKLEPIE są chyba tylko czekoladowe, ale pewnie jak napiszecie maila - znajdzie się i takie jak moje :)
- Apocalips Lip Laquer z Rimmela w kolorze 300, dostępny w Rossmanach i innych drogeriach.
- tusz do rzęs Max Factor False Lash Effect, też znajdziecie go w drogeriach.
- kremowy cień do powiek Maybelline Color Tatoo w kolorze Permanent Tope 40