czwartek, 28 kwietnia 2016

3 ciekawe odżywki do włosów, których aktualnie używam :)


Hej :)
Dziś mam dla Was kilka słów o 3 odżywkach do włosów, których aktualnie używam.
Skarżyłam się jakiś czas temu, że po wprowadzeniu nowego planu treningowego muszę myć włosy niemal codziennie, przestały się przez to ładnie układać i puszą się.
W sprawie puszenia - zrobiłam sobie odżywkę z żelem hialuronowym - podzielę się przepisem gdzieś przy okazji ;)



Na ten moment staram się myć włosy jednego dnia odżywką, a drugiego szamponem. Jeśli muszę je naprawdę porządnie wyszorować - stosuję OMO (odżywka-mycie-odżywka).
Ostatnio bardzo przypadła mi do gustu odżywka Marula Conditioner z Africa Organics - mam miniaturkę z zestawu podróżnego, ale nadal trzyma się świetnie ;) Produkt jest bardzo wydajny, przepięknie pachnie i elegancjo wygładza włosy bez obciążania. Polubiłyśmy się od pierwszego użycia :) Zdecydowanie solistka w dni, kiedy chcę włosy nawilżyć i odświeżyć :)



Po myciu szamponem, albo jeśli myłam włosy naturalnym mydłem i są bardzo poplątane stosuję Odżywkę do włosów z Mango marki Sante - teoretycznie jest przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych, ale z moimi cienkimi i normalnymi radzi sobie wspaniale. Nie przetłuszcza, pięknie się rozprowadza, ma też bardzo przystępną cenę. Dużego plusa załapała za szybkość działania - nakładam na umyte włosy, przeczesuję grzebieniem, spłukuję wodą - gotowe. Bez czekania :)



Ostatnia to fukniel nówka ;), którą dostałam w prezencie przy okazji spotkania w Krakowie (Jeszcze raz gorąco dziękuję Jolu i pozdrawiam!) Drożdżową maskę Babuszki Agafii dobrze znam i gorąco polecam. To jest jej siostra - maska łopianowa wzmacniająca. Do tej pory myłam nią włosy tylko kilka razy i efekty były świetne - mięciutkie, sypkie, lśniące włosy. Potestuję ją jeszcze jako maskę do włosów i za kilka tygodni dam znać, jak się sprawuje :)



Jakie maski i odżywki stosujecie obecnie? U mnie ostatnio idą na litry niemal ;), więc na zmianę używam gotowych, żeby może polecić Wam coś fajnego i domowych, które robię sama.
Polecicie coś ciekawego?
Buziaki!
P.

wtorek, 19 kwietnia 2016

Domowy krem do twarzy: przeciwsłoneczny, lekki i bogaty.

Hej.
Dzisiaj mamy kolejny film z serii 2 tygodnie z naturalną pielęgnacją. Tym razem będzie o kremach do twarzy.

Krem przeciwsłoneczny z tlenkiem cynku:
- masło shea 40 g - w wersji do ciała można użyć masła kakaowego. Do twarzy naprawdę warto trwać przy shea, bo kakaowe może zapychać.
- wosk pszczeli żółty 3 g - sprawi, ze krem będzie lepiej trzymał się na skórze, dzięki czemu będzie bardziej odporny na ewentualne kąpiele ;)
- olej z pestek malin 16 g - niezbędny. Sam ma właściwości ochronne, ale zdecydowanie nie jest to poziom ochrony, który umożliwi kąpiele słoneczne.
- olej awokado 24 g - można zastąpić go olejem makadamia, jojoba, z pestek winogron. Mi tu awokado najbardziej odpowiada, bo pozwala utrzymać poziom nawilżenia, ale nie dodaje ciężkości.
- tlenek cynku 38 g - on jest tutaj kluczowym elementem zapewniającym ochronę SPF. Pamiętajcie, że podwojenie ilości składnika w tym przypadku nie sprawi, że i ochrona wzrośnie dwukrotnie!
- opcjonalnie witamina E 0,5 g - dla przedłużenia trwałości kosmetyku i jako dodatkowy składnik odżywczy.
- również opcjonalnie olej z marchwi - nie podam Wam dokładnej ilości, bo ten dodatek zależy w dużej mierze od koloru Waszej cery. Dodawajcie po kropelce i oceniajcie na bieżąco, jaki kolor Wam najbardziej pasuje. Oby nie za dużo, bo wyjdzie pomarańcza ;)

Faktora SPF nie można samodzielnie ustalić w domu. Są jakieś przybliżone wartości, ale bez odpowiedniego sprzętu nie jest to możliwe. Marzy mi się wizyta w jakimś labo, żeby to określić ;)

Kosmetyk polecam zużyć w ciągu 5-6 miesięcy.

Lekki krem do twarzy:
- olej z czarnuszki 7 g - ostatecznie można go zastąpić olejem z pestek winogron, albo herbacianym
- emulgator 3 g - ja tu używałam Olivem 1000, zależnie od tego, jaki macie emulgator - sprawdźcie w jakim stężeniu działa i dostosujcie jego ilość.
- alkohol cetylowy 1 g - niezastąpiony :) stabilizuje i pomaga przy matowieniu cery
- woda destylowana lub demineralizowana 15 g + 5 g oddzielnie
- hydrolat oczarowy 10 g - może być z zielonej herbaty albo z czystka, stawiam na opcje dla cer problematycznej, trądzikowej i tłustej :)
- D-panthenol 1 g - dla załagodzenia :)
- żel hialuronowy 2 g - nie tylko nawilży, ale też poprawi teksturę kremu i sprawi, że będzie się lepiej rozprowadzać.
- niacynamid 1 g - szczególnie pokocha go marudna cera, skłonna do wyprysków
- konserwant 10 kropli, ale też musicie sprawdzić w jakim stężeniu działa Wasz i ile należy go dodać. Ja użyłam ekologicznego środka konserwujacego z Ecocertem.

Krem powinien być zużyty w ciągu 2-3 miesięcy od przygotowania.


Bogaty krem silnie nawilżający
- masło shea nierafinowane 1,5 g - może być masło awokado lub cupuacu
- olej arganowy 5 g - jeśli Wam nie odpowiada zamieńcie go na olej różany, awokado, z pestek winogron, albo inny, który lubi Wasza cera :)
- olej jojoba 2 g - on jest niezastąpiony, ale z braku laku można dać 2 g innego oleju, który lubicie.
- emulgator 4 g - jak w poprzednim przepisie
- hydrolat różany 30 g - naturalnie, jeżeli Was uczula zamieńcie na inny hydrolat - z kwiatów pomarańczy, kocanki, lawendowy, z zielonej herbaty - aby nie oczyszczająco/wysuszający ;)
- sorbitol 2 g - możecie go zastąpić większą ilością żelu hialuronowego lub NMF jeśli nie macie pod ręką :)
- witamina E 0,5 g - przedłuża trwałość kremu i odżywia skórę
- konserwant 10 kropli - jak w poprzednim przepisie
- olej z pestek malin 1 g - może być zamiast niego olej lniany lub konopny
- olej marula 1 g - warto go uwzględnić lub dodać oleju z róży
- żel hialuronowy 1% 3 g - niezastąpiony, ale może być 2% lub 3%
- alantoina 0,5 g - można pominąć, ale ja lubię ją dodawać.

Zużyć, jak wyżej :)


Ufffff - długo, ale dużo danych było, więc liczę na wyrozumiałość :)
W razie pytań - piszcie komentarze :D
P.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Q&A: Laserowa korekcja wzroku: metody, fakty i mity, ciąża, makijaż, sport, basen, siłownia i inne!



ODCINEK SPECJALNY Q&A!
Wiem, że jest jeszcze tydzień z przepisami (jutro kremy do twarzy), ale jestem też świadoma, że wiele osób czekało na ten film. 
Wspólnie z Panią dr Barbarą Czarnotą z kliniki Optegra w Poznaniu, która mnie operowała 1,5 roku temu odpowiadamy na Wasze pytania o laserową korekcję wzroku. 
Macie tu moje doświadczenia i odpowiedzi na te pytania, na które tylko lekarz mógłby odpowiedzieć.
Nagraliśmy też, jak wyglądają badania, więc możecie to wszystko dokładnie obejrzeć.
Wiem, że trochę czekaliście na ten film, ale chciałam żeby to był materiał pełen rzetelnych informacji i w miarę przyjemny do oglądania. 

Emotikon smile
Klinika Optegra: http://optegra.com.pl/
Infolinia Optegra: 222 466 144

Jak wygląda badanie kwalifikacyjne do laserowej korekcji wzroku?
Możecie obejrzeć przebitki z badań, którym ja byłam poddana w klinice. Po kolei przechodzimy przez 3 etapy:
Diagnostyka etap 1:
- mapa rogówki
- długość gałki ocznej
- ciśnienie wewnątrzgałkowe
- komórki śródbłonka
- test Schirmera

Diagnostyka etap 2:
- optometrystyka
- badanie ostrości wzroku
- zakroplenie oczu celem rozszerzenia źrenic, a po 20-30 minutach badanie w lampie szczelinowej.

Rozmowa z lekarzem i zakwalifikowanie.

Cennik zabiegów laserowej korekcji wzroku:
http://optegra.com.pl/Kliniki-Optegra...

Osobiście polecam Groupon - ja zapłaciłam dużo mniej za swoją operację 1,5 roku temu :)

Mam nadzieję, że film będzie przydatny - poświęciłam dużo pracy i czasu, żeby przynieść Wam rzetelne odpowiedzi na zadawane pytania :)

Doceńcie proszę łapką w górę!

Jeszcze raz dziękuję klinice Optegra za umożliwienie mi przygotowania tego materiału.
Pozdrawiam!
P.

niedziela, 17 kwietnia 2016

Co powiecie na spotkanie z Widzami w Krakowie?



Macie ochotę się ze mną spotkać w przyszłym tygodniu w niedzielę w Krakowie :)?
Dajcie znać, czy ktoś byłby zainteresowany :)
Udanej niedzieli!
P.

piątek, 15 kwietnia 2016

3 domowe peelingi z kwasami!



Hej.
Dziś trudny dla mnie temat - będziemy rozmawiać o kwasach. Przygotowałam dla Was najprostsze przepisy na peelingi z kwasami, które możecie przygotować w domu.
Postawiłam na kwas mlekowy (mój ulubiony), migdałowy (najpopularniejszy chyba) i salicylowy (szczególnie często pytają o jego poskromienie dziewczyny z trądzikiem i zaskórnikami).
Ja nie przepadam za kwasami, jak tłumaczyłam w filmie. Nie dlatego, że są złe (!), ale dlatego, że często z niewiedzy ludzie robią sobie nimi krzywdę i zwracają się do mnie o pomoc, kiedy jest już bardzo, bardzo kiepsko.

Zacznijmy od przepisów, a na koniec powiem co nieco o stosowaniu i przechowywaniu ;)

Płatki złuszczające z kwasem mlekowym:
- woda 42 g - destylowana lub demineralizowana
- sorbitol 6 g - ja zawsze dodaję do tej receptury, ze względu na właściwości łagodzące. Kilka razy robiłam bez niego, ale zdecydowanie bardziej mi odpowiada wersja z jego dodatkiem :)
- żel hialuronowy 6 g - jak mówiłam w filmie: możecie dodać wersję, którą macie w domu 1%, 2% jeszcze inny - Wasz wybór :)
- kwas mlekowy 80% 6g - jeżeli korzystacie z kwasu mlekowego o innym stężeniu - przeliczcie jego ilość według wzoru (przygotowanego kilka lat temu - stąd ta "fantastyczna" czcionka ;) ):

Roztwór powinien mieć pH około 6 :)
Polecam zużyć go mniej więcej w ciągu 2 tygodni od przygotowania.
Taka ilość nasącza idealnie 14 płatków - są dobrze nasączone i nie wysychają z czasem.
UWAGA: to, że robimy 14 płatków nie znaczy, że tego peelingu używa się codziennie przez 14 dni! Przeczytajcie sposób użycia na dole :)

Peeling oczarowy z kwasem salicylowym:
- kwas salicylowy 1 g - specjalnie z myślą o tłustej cerze, zaskórnikach, wągrach ;)
- glikol roślinny 34 g - jest zastępnikiem dla zwykłego glikolu. Lubię go, bo sam posiada właściwości nawilżające, więc nie muszę dodawać do roztworu kolejnych składników.
- hydrolat oczarowy 15 g - możecie go zastąpić innym hydrolatem lub ostatecznie wodą. Kiedy mi się przytrafi jakaś wpadka i kosmetyk (najczęściej do makijażu) zapcha mi pory - robię mieszankę z oczarem i bardzo się polubiliśmy :)

Mieszanka powinna być zużyta mniej więcej w ciągu 3 tygodni od daty przygotowania. Możecie również nasączyć nią płatki dla wygody, lub nakładać kilkanaście kropli na płatek bezpośrednio przed użyciem.

Peeling malinowy z kwasem migdałowym:
- kwas migdałowy 5 g
- glikol roślinny 10 g
- hydrolat malinowy 5 g - ten, którego ja używam jest hydrolatem skoncentrowanym z dodatkiem aloesu. Jeśli jesteście uczulone na aloes - zamieńcie go na inny hydrolat. Z kwiatów pomarańczy był super, z rumianku, z melisy :)
- woda 30 g

Peeling powinien być wykorzystany mniej więcej w ciągu 3 tygodni od daty przygotowania. Możecie również nasączyć roztworem płatki kosmetyczne.

Przechowywanie:
Wszystkie peelingi możecie przechowywać w temperaturze pokojowej. Ja lubię trzymać roztwory w szkle. Polecam przygotować połowę podanej przeze mnie ilości, jeśli będziecie stosować je raz na kilka dni. Lepiej co jakiś czas zrobić świeży, niż niepotrzebnie konserwować - oto moja filozofia ;)

Jak używać? 
Takich peelingów można używać okazjonalnie np. raz w tygodniu, tylko po to, żeby nieco złuszczyć martwe komórki naskórka i wygładzić skórę i taką wersję ja preferuję. Ona też pomaga w przypadku przebarwień.

Możecie też używać peelingu np. 3-4 dni z rzędu, żeby odblokować pory itp. To ma już bardziej charakter kuracji i stosujemy ją tylko od czasu do czasu - absolutnie nie używajcie tego 3 dni z rzędu co tydzień!

Nie polecam zwiększania stężeń, trzymania dłużej lub przecierania buzi kilka razy dziennie - nie pomoże, a jest duża szansa, że zaszkodzi i jakieś nieprzyjemności się na skórze pojawią.

Peelingów zawsze używamy na noc. Po ich zastosowaniu w ciągu dnia powinno się stosować ochronę przeciwsłoneczną.

Teraz do rzeczy - aplikacja.
Przed nałożeniem peelingu należy zmyć makijaż i oczyścić twarz - polecam do sucha "oklepać" ją ręcznikiem papierowym, żeby uniknąć szans na podrażnienie ;)
Nie nakładamy na buzię żadnych kremów, toników itd.
Na suchą twarz aplikujemy peeling - ja najbardziej lubię przetrzeć twarz wacikiem nasączonym roztworem (jak w pierwszym przepisie).
Trzeba być baaaaaardzo ostrożnym i omijać okolice oczu i ust. Szczególnie oczu.
Czekamy 1-2 minuty i zmywamy roztwór tonikiem, który spłuka kwasy i nawilży buzię.
Ja najczęściej robię taki:

Tonik do zmywania kwasów:
- woda 84 g
- soda oczyszczona 1 g
- d-panthenol 10 g
- naturalny czynnik nawilżający 5 g

Na koniec nakłada się na buzię krem mocno nawilżający - to już jaki jest Wasz ulubiony ;) nie trzeba jakiegoś konkretnego.

Jeszcze dwa słowa na koniec.
Ja przy użyciu tych kosmetyków czuję pieczenie na twarzy. Nie ogromne i nieznośne, ale jednak jest. Moja przyjaciółka z cerą bardzo tłustą mówi, że praktycznie nie czuje nic. Jest to kwestia indywidualna.
Jeśli nigdy nie miałyście do czynienia z kwasami - wstrzymajcie się z przygotowywaniem tych kosmetyków. Poczytajcie o kwasach, oceńcie czy faktycznie to jest u was konieczne czy potrzebna.
U osób niedoświadczonych często pojawia się podrażnienie, pieczenie, dyskomfort.
Proszę Dziewczyny nie trzymajmy się dłużej powiedzenia "Beauty is pain" - niech przejdzie już do lamusa ;)
Te peelingi mogą być stosowane również do ciała - wypryski na plecach, na klatce piersiowej, sucha skóra na nogach itp.

W razie pytań piszcie - na część na pewno odpowiem tutaj, co do reszty - będzie osobny film i tam wszystko wyjaśnię :)
Buziaki!
P.



wtorek, 12 kwietnia 2016

Domowy płyn micelarny i olejki do mycia i demakijażu twarzy!



Zaczynamy 2 tygodnie naturalnej pielęgnacji!
Startujemy z produktami do demakijażu i mycia twarzy :)

Płyn micelarny:

- woda 50 ml - koniecznie destylowana lub demineralizowana. Nie róbcie kosmetyków na kranówce.
- hydrolat 46 ml - możecie użyć oczarowego przy cerze tłustej, z kwiatów pomarańczy przy normalnej, różanego przy naczynkowej, z zielonej herbaty przy suchej itd. Wykorzystajcie hydrolat, który już macie w domu :D
- alantoina szczypta
- sorbitol 3 ml
- ekstrakt z maliny 5 ml - spokojnie możecie zamienić na ekstrakt z bluszczu przy cerze naczynkowej, z jabłka przy trądzikowej, z alg przy suchej i dojrzałej... Wiele ekstraktów - wiele możliwości :)
- D-Panthenol 3 ml - ostatecznie, jeśli nie macie możecie zastąpić żelem hialuronowym ;)
- detergent 5 ml - może być coco glucoside albo lauryl glucoside - wpiszcie nazwę w google i wyskoczą Wam miejsca, gdzie można je kupić :)
- kwas laktobionowy 0,5 g - bardzo przyjemny dodatek, którego ostatnio używam non stop. Niebawem zobaczycie go znowu w akcji ;)

Olejek do demakijażu:

- olej kokosowy frakcjonowany 50 ml - nie może być zwykły olej kokosowy. Jeśli nie macie frakcjonowanego ostatecznie można zastąpić go olejem z pestek winogron lub olejem ze słodkich migdałów
- olej awokado 25 ml - szczególnie ważny, jeśli macie cerę, która łatwo się przesusza, pęka, jest wrażliwa. Szkoda do tego przepisu zielonego oleju z awokado, bo za krótko pozostaje na skórze ;)
- skwalan z oliwek 5 ml - pomaga zachować równowagę lipidową. Nie musicie go dodawać, ale ja naprawdę gorąco zachęcam, bo różnica jest na dłuższą metę bardzo duża :)

Olejek myjący do twarzy:
- olej z pestek winogron 30 ml - lub inny olej bazowy, ze słodkich migdałów, z czarnej porzeczki itp.
- olej herbaciany 10 ml - absolutnie nie olejek eteryczny (!) tylko zwykły olej herbaciany. Możecie zastąpić go olejem z czarnuszki, a nawet oliwą z oliwek :)
- olej arganowy 5 ml - ewentualnie może być jojoba, ale ten konkretny argan pięknie się sprawdza :)
- emulgator 5 ml - ja użyłam glyceryl cocoate - podobnie jak z detergentem - wpiszcie w google i znajdziecie na bank ;)

Kto się domyśla, co będzie w następnym odcinku?
Czekam na komentarze!
Buziaki!
P.

wtorek, 29 marca 2016

Kosmetyczna kucharka, czyli artykuł o mnie :)



Hej :)
Dla wszystkich, którzy prosili o udostępnienie treści artykułu o mnie - proszę bardzo :)

Miłego czytania ;)

Kosmetyczna kucharka


Jest ekspertką w Pytaniu na Śniadanie i autorką kanałów na YouTube. Czarszka miesza naturalne składniki i tworzy kosmetyki. Ogląda ją ponad 20 tys. osób


Woronicza 17. Słynne studio TVP. Sporo złotowian jeszcze śpi, ale nie Czarszka. Drobna brunetka ze Złotowa krząta się między kamerami zagadując techników.
- Oczywiście, że poszłam do techników, by udzielili mi wskazówek dotyczących dźwięku. No i przejrzałam kosmetyczki pań, które zajmują się makijażem. Czego używają i jak. Było bardzo wesoło – pani Paulina śmieje się w głos. Jest pewna siebie i zdecydowana gdy zastrzega, by nie ujawniać jej nazwiska. W TVP także pojawia się jako Czarszka - autorka popularnego bloga o naturalnych kosmetykach. - Na antenie byłam bardzo zdenerwowana. Do tego jedna z pań powiedziała: nie denerwuj się, przecież będziesz w międzynarodowej telewizji... Wtedy do mnie dotarło, że jest jeszcze Polonia i zrobiłam się biała – złotowianka tak spodobała się twórcom Pytania na Śniadanie, że od półtora roku regularnie zapraszają ją do studia. - Dostaję więcej czasu antenowego i dłuższe tematy. Przy czym nikt mi nigdy niczego nie narzuca. Robię te programy po swojemu – to kolejna zasada złotowianki – nigdy nie robi tego, w co nie wierzy i czego naprawdę nie chce. - Gdy miałam pracę, która była dla mnie niekomfortowa, po prostu z niej zrezygnowałam – mówi jakby nie złamała schematu, w którym tkwi wiele osób. - Z drugiej strony, gdy mam hobby, które sprawia mi radość i daje satysfakcję, to tak zorganizuję czas, żeby się udało – Czarszka pracuje, Czarszka prowadzi dwa kanały na YouTube i bloga, Czarszka ćwiczy pięć razy w tygodniu...
Kosmetyki z domowej spiżarni


„Miałam w zamiarze zrobić podróbkę peelingu Purite, bo wydawać za każdym razem prawie 50 zł za składniki, które w zasadzie mam w domu... głupio mi się zrobiło. Zachęciłaś tylko do działania :D” - to komentarz do filmiku youtuberki ze Złotowa. I kolejny: „Uwielbiam Twoje przepisy, pochłaniam je w każdej ilości tym bardziej, że przy moich problemach tarczycowych takie kosmetyki to coś fantastycznego!
Oh i ach! Ja już lecę zrobić scrub...” I jeszcze jeden: „Super :))) nie mogę się doczekać aż coś skręcę z tych przepisów :) buziaki:** „
Pani Paulina zaczęła kręcić filmy, gdy w sieci nie było tyle hejtu, co dziś. Ale i teraz nie skarży się na personalne ataki. Może dlatego, że jej kanał odwiedzają ludzie, którzy szukają pomocy? - Sama mam alergię. Na wiele substancji. Nie mogę “wbić do sklepu” i wziąć z półki szampon, żel, czy odżywkę bez dokładnego sprawdzenia składu. Dlatego zaczęłam sama robić proste kosmetyki – gdy okazało się, że pomagają nie tylko jej, ale rodzinie i znajomym, skróciła sobie proces tłumaczenia, jak je wykonać. Nagrała filmik.
- Zachęt do tworzenia było tak dużo, że zdecydowałam się zrobić kolejny. Ludzie piszą do mnie, że chodzą dziesięć lat do dermatologa i nic im nie pomaga, więc tworzę coś specjalnie dla nich – dom Czarszki wyobrażam sobie jako małe laboratorium. Widzę ją w białym kitlu pochyloną z próbówkami nad stołem wypełnionym proszkami i płynami. - Siadam i wymyślam kosmetyki – to zdanie pani Pauliny musi brzmieć zaskakująco. - Ale znam bardzo dobrze surowce. Zarówno składniki aktywne, jak i masła czy oleje. Doskonale wiem jakie dany składnik ma pH, kiedy jest skuteczny, z czym się łączy i jak ma w kosmetyku działać – choć złotowianka zastrzega, że nie mówi o rodzinie, pracy i studiach, tu zdradza, że ma doświadczenie zawodowe w pracy z surowcami. A wszystkie kosmetyki przed publikacją w sieci testuje przez kilka miesięcy. - Gdy wiem, że działa tak, jak założyłam, robię kolejną wersję kosmetyku. To jest trochę, jak gotowanie. Zaraziłam tym wiele osób – zapewnia absolwentka uniwersytetu w Olsztynie. Jakiego? Tego nie zdradza. Zapewnia jednak, że po dwunastu latach „mieszania” w kosmetykach, zna się na rzeczy. Potwierdzeniem są podziękowania od osób, którym pomogła. - Większość osób pisze maila z podziękowaniem, list albo wysyłają drobiazgi czy laurki na publiczną skrytkę pocztową.
I to jest moment, w którym wiem, po co to robię. Nie po to, by mieć pod filmem trzydzieści łapek w górę – w trakcie czterdziestu minut naszej rozmowy pani Paulina otrzymała blisko trzydzieści powiadomień. Tylko na Facebooku. A ma jeszcze Instagrama, bloga, maila kontaktowego ... - Dziennie dostaję do trzystu wiadomości. Niestety nie mam nikogo, kto by mi pomógł na nie odpowiadać – kanał na YouTube Czarszka nadal traktuje jako hobby.


Ważniejsze od pieniędzy


Garmin pokazuje spoczynek od trzech kwadransów. W grafiku pani Pauliny to rzadkość. Gdy umawialiśmy się na spotkanie zastrzegła, że ma zaplanowany grafik na trzy tygodnie wprzód. Dla gazety ma siedemdziesiąt pięć minut. Dobrze, że kwestia pieniędzy pojawia się tak późno. - Ludzie zadają to pytanie i nie zdają sobie sprawy, jak ono jest dla mnie niekomfortowe. Przy tak małym kanale nie jest to zajęcie tak dochodowe, bym mogła rzucić pracę, a przy tym pozwolić sobie na takie bzdury jak jedzenie...  - ironizuje. - Dla mnie liczy się to, że dzięki kanałowi dostaję możliwości, które są dla mnie ważniejsze od pieniędzy. Mogę np. pojechać w kwietniu do Kielc i poprowadzić warsztaty kosmetyczne na Targach Fit Weekend, podzielić się wiedzą i spostrzeżeniami z innymi – jutuberka twierdzi, że o dużym kanale mówić można przy 80 tys. subskrybentów. - Na poważnie kanałem zajmuję się od trzech lat i cały czas się rozwijam – zapewnia.


Widać to po jej podejściu. Po grafiku publikacji (w miesiącu stara się opublikować coś dla miłośniczek makijażu, recenzji produktów i kosmetyków do samodzielnego wykonania) i podjętych inwestycjach. - W domu mam własne studio, w którym nagrywam filmy. Sama przygotowuję temat, składniki, światła i tak dalej. Nigdy nie nagrywam ze skryptu. Samo nagranie zajmuje mi zwykle około godziny. A obrobienie materiału nawet do kilkunastu godzin – Czarszka ma na myśli montaż, edycję dźwięku, przygotowanie plansz na bloga, opisów i linków, które znajdują się pod filmami. Wszystko musi być jak spod igły. Choć pani Paulina twierdzi, że nie jest perfekcjonistką. - Nie chcę wrzucać materiału byle jakiego. Moi widzowie szukają rzetelnych informacji, więc nie wyobrażam sobie, by zrobić coś na chybcika. Trzeba szanować widza. Jeśli ktoś chce mi poświęcić dwadzieścia minut ze swojego dnia i jeszcze napisać, co o tym sądzi, to wypadałoby zrobić ten film tak, by go się przyjemnie oglądało – to kolejne zdanie, które możemy dopisać do zasad złotowianki.


Garów nie pokażę


Paulina Czarszka prowadzi nie tylko kanał o makijażu i naturalnych kosmetykach (www.youtube.com/czarszka). Nieco więcej siebie pokazuje choćby w sali treningowej (www.youtube.com/czarszkainaczej). Zaznacza przy tym, że nie jest trenerką fitness ani ekspertem w dziedzinie odżywiania. - Siłownia to moja pasja. Ćwiczę pięć razy w tygodniu. W domu, bo miejscowe kluby są dla mnie otwarte za krótko – trening siłowy złotowianka wykonuje albo późno wieczorem, albo rano, przed pracą. Dźwiga do trzydziestu kilogramów. - To przez laserową korekcję wzroku. Muszę uważać, by nie narazić się na odklejenie siatkówki – Paulina zdradza, że od piątego roku życia nosiła okulary, ale niedawno się ich pozbyła. - Krótko po operacji zalała mnie fala pytań: jak ta operacja wyglądała, jak się czuję, czy mogę się malować, czy mogę jeździć samochodem...Tych pytań były dziesiątki tysięcy. Zdecydowałam się nagrać film o operacji, wypłynęło wtedy ze mnie dużo “niekosmetycznej strony” i nie było opcji, by się z tego wycofać. Jest te pięć tysięcy ludzi, którzy chcą oglądać vlogi, luźniejsze nagrania, odcinki o grach planszowych i siłowni. Kanał Czarszka Inaczej to ja nie-profesjonalna – tu rodzi się pytanie o ekshibicjonizm. Po co pokazywać ludziom siebie na treningu, czy spacerze z psem? - To ja decyduję, co chcę pokazać i ile siebie odsłonię. I czym się z widzami podzielę. W końcu niektórzy z nich oglądają mnie od lat, dobrze mnie znają, są ciekawi.
Nie muszę pokazywać, co mam w szafkach w kuchni. Nie opowiadam o rodzinie, pracy i tak dalej – twierdzi autorka bloga. Przy okazji zdradza, że w Złotowie prawie nikt jej z YouTube nie kojarzy. Tylko raz została rozpoznana i zagadnięta na ulicy. To też jest jeden z powodów, dla których wróciła do Złotowa. - Mieszkałam osiem lat w Olsztynie. Tam studiowałam i pracowałam. Chcieliśmy tu wrócić, bo tu mamy rodziny. Nie wyobrażam sobie życia w Poznaniu czy Warszawie. Takie zabetonowane miejsce by mnie zabiło. A w Złotowie jest ładnie, czysto, spokojnie, nikt mnie nie zaczepia – śmieje się całą sobą. - A jeśli chodzi o YouTube, tak samo możesz rozwijać się w Mediolanie, jak i w Złotowie...

Łukasz Opłatek


Dziękuję Wam za to, że chcieliście przeczytać, a Łukaszowi za to, że dokładnie tak napisał, jak to wszystko widział :)

Buziaki!
P.

środa, 23 marca 2016

Jak nakładać minerały na mokro? 2 sposoby!


Hej :)
Dziś pomagam wszystkim tym, którzy zmagają się z minerałami :)
Kilka moich porad + demo, jak nakładać minerały na mokro :)
Miłego oglądania!

Lista produktów:
Tonik Mgiełka nawilżająca Resibo
Krem Bjobj do cery naczynkowej/wrażliwej/skłonnej do podrażnień 
Korektor Benefit Erase Paste 01
Pomada do brwi Inglot 12 i 16
Podkład Annabelle Minerals Golden Fair
Pędzel Earthnicity Minerals
Mgiełka Makeup Mist Lililolo:
Korektor Catrice Liquid Camouflage 020 Light Beige
Korektor Annabelle Minerals Medium
Korektor Rimmel Match Perfection 030 Classic Beige
Beauty Blender
Puder Laura Mercier Secret Brightening Powder
Pędzel Inglot 4SS
Puder AnneMarie Borlind Transparent
Pędzelek E.L.F. Kabuki Face Brush
Róż mineralny Earthnicity Minerals Delicate
Pędzelek Nanshy Contouring
Rozświetlacz Becca Shimering Skin Perfector Opal
Bronzer Too Faced Chocolate Soleil Medium/Deep Matte Bronzer


Wspomniane filmy:
Jak nakładać podkład mineralny?
Porady odnośnie minerałów
The Blush Tag
Moje makijaże

Cudownego dnia!
P.

wtorek, 22 marca 2016

The Blush Tag!



Hej :)
Dziś coś dla miłośniczek różu!
Odpowiadamy na całą masę pytań o ukochanych
(i tych mniej kochanych) różach do policzków :) :

1. Najlepsze opakowanie
2. Najładniejszy kolor
3. Najbardziej napigmentowany róż
4. Róż na co dzień
5. Róż na imprezę
6. Nabytek, którego żałuję
7. Najmniej używany róż
8. Róż najczęściej używany, albo taki, z którym byś się nigdy nie rozstała
9. Ulubiona marka
10. Odkrycie poprzedniego roku
11. Najbardziej praktyczny róż
12. Najmniej praktyczny róż
13. Najdroższy róż
14. Najtańszy róż
15. Ulubiony pędzel do różu

Lista produktów:
Róż Chanel Joues Contraste 72 Rose Initial
Róż z limitowanej edycji Kiko, niestety już niedostępne
Róż Earthnicity Minerals Sweet Pink
Róż Nars Oasis
Róż Inglot Freedom System 84
Cień mineralny Annabelle Minerals Candy
Róż Max Factor Creme Puff Blush 10 Nude Mauve
Róż Max Factor Creme Puff Blush 30 Gorgeous Berries
Róż Nars Super Orgasm
Róż Nars Deep Throat
Róż Benefit Rockateur
Róż MAC Mineralize Blush Lured To Love, edycja limitowana, niedostępny
Róż Max Factor Creme Puff Blush Róż 05 Lovley Pink
Róż Nars Doucer, wycofany ze sprzedaży
Róż Smashbox Blush Rush Bare, kolor wycofany ze sprzedaży
Róż MAC Mocha
Róż Alverde
Róż Essence Silky Touch Blush 40 Natural Beauty
Róż Rimmel 020 Pink Rose
Róż Benetint Benefit: http
Róż Soap and Glory Love at First Blush
Róż p2 030 Touch of Peony
Róż Wet&Wild Pearlescent Pink
Pędzel Nanshy Contouring
Pędzel Rouge Bunny Rouge Face Contour 012

Zajrzyjcie do Pauliny :)

Buziaki!
P.

niedziela, 20 marca 2016

Denko #2 :D



Hej!
Wykończyłam sporo produktów w ostatnich miesiącach i poskładałam to w jeden - doceńcie - nie aż tak długi film :)
Lubię denka, bo to fajne miejsce, żeby pokazać Wam produkty, które nie trafiły do ulubieńców, nie doczekały się recenzji, a jednak były świetne. No i czasem trafi się jakiś bubel ;)

Tym razem pokazuję:
- maska do włosów Kallos Choclate
- domowe masło do ciała Cytryna i Melisa
-  balsam do mycia twarzy domowy
- żel pod prysznic Energizing Palmolive
- szampan Head and Shoulders Citrus Fresh
- krem-żel pod oczy domowy
- suchy szampan Batiste Tropical i Vloume XXL
- Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Born To Bio
- szampon Bjobj z oliwą z oliwek
- Pasta na wypryski domowa
- toniki do twarzy domowe
- rękawica Kessa Tade
- czarne mydło Beaute Marrakesh
- ratunkowy balsam SOS Fresh and Natural
- woda perfumowana Puma
- róż mineralny Annabelle Minerals Romantic
- puder Bourjois Healthy Balance Pwder 52 Vanille
- tusz do rzęs Sephra Outrages Courl
- Beauty Bender
- Sculpting Brow Mascara Maybelline Brow Drama
- tusz do rzęs Benefit Roller Lash
- tusz Estee Lauder Sumtuus Lenghtening Dearing Lenhgt and Volume Mascara
- maseczka oczyszczająca z glinką szarą Ziaja
- mydło oliwne z Zantikos

Serdeczności!
P.

czwartek, 17 marca 2016

Rozjaśnianie i wygładzanie cery, czyli recenzja maseczki Madara Peel :)



Hej :)
Dzisiaj recenzja maseczki Madara Peel - zbierałam się od dłuższego czasu do nagrania dla Was tej recenzji :) Kosmetyk jest bardzo ciekawy i myślę, że wiele z Was właśnie takiego cudaka poszukuje ;)
Mam nadzieję, że film się przyda ;)
Miłego oglądania!
P.

wtorek, 15 marca 2016

Ulubieńcy: luty 2016!



Hej :)
Jest już formularz, dzięki któremu możecie zapisać się na warsztaty z domowych kosmetyków w Kielcach: http://targikielce.pl/pl/ogolnopolskie-targi-zdrowia-i-urody-active-beauty,9605/zgloszenie-udzialu-w-warsztatach,9834.htm

Lista ulubieńców:
- zespół Twenty One Pilots
- Petface piłka ala tenisowa dla psa ;)
- mydło nagietkowe Natural Secrets
- błoto z Morza Martwego Mokosh
- mokrodermabrazja na bazie glinki Esse
- paleta Smashbox Double Esposure 
- pędzel Sephora 51
- lakier do paznokci Golden Rose 22
- róż mineralny Earthnicity Minerals Sweet Pink 
- róż Max Factor Creme Puff Blush 05 Lovley Pink
- cień do powiek Sephora Movie Popcorn 72 
- baza pod cienie Catrice Prime and Fine
- pomadka Revlon Mauve It Over matowa
- pomadka Too Faced Melted Lipstic Peony 


Wspomniane filmy:
Filmy o siłowni: https://www.youtube.com/playlist?list=PL8muafmkt_Eu1cA8WVl7ABwlQqBp35J1M

Haul z nowościami pielęgnacyjnymi: https://www.youtube.com/watch?v=m9RGirzRtpw

Test dermabrazji Esse: https://www.youtube.com/watch?v=Vn2x5h6-srU

Openbox Sephora z paletą Smashbox: https://www.youtube.com/watch?v=FkLdupiaASk

Jak zastępować składniki w kosmetykach: https://www.youtube.com/watch?v=Bt362OMLHpA

Jak schudnąć? Moja dieta: https://www.youtube.com/watch?v=RUhOYVcE-xc

Ulubieńcy stycznia: https://www.youtube.com/watch?v=6DOZtJTqbwg

Obiecany Top 10 piosenek Twenty One Pilots :D
https://www.youtube.com/watch?v=HDI9inno86U
https://www.youtube.com/watch?v=mDyxykpYeu8
https://www.youtube.com/watch?v=Pmv8aQKO6k0
https://www.youtube.com/watch?v=92XVwY54h5k
https://www.youtube.com/watch?v=nky4me4NP70
https://www.youtube.com/watch?v=6ThQkrXHdh4
https://www.youtube.com/watch?v=Pw-0pbY9JeU
https://www.youtube.com/watch?v=ywvRgGAd2XI
https://www.youtube.com/watch?v=ktBMxkLUIwY
https://www.youtube.com/watch?v=Qb8_PZSssck
___

poniedziałek, 29 lutego 2016

Szukałam zastępcy dla pudru z Laura Mercier, a znalazłam...



Hej :)
Zapewne każdy z Was pamięta moją rozpacz nad rozsypanym na kafelki w łazience pudrem pod oczy Secret Brightening Powder Laura Mercier:


Jakoś nie mogłam się zebrać, żeby kupić drugi i miałam ogromną nadzieję, że znajdę podobnie zachowujący się na skórze puder z półki z naturalnymi kosmetykami ;)
Szukałam, szukałam i znalazłam to:


Gagatek nazywa się Transparentny puder do twarzy AnneMarie Borlind
Według producenta ma być transparentny, stapiać się ze skórą, wygładzać drobne linie i jeszcze do tego ma działać pielęgnacyjnie.
Wszystko pięknie tylko, że nie doczytałam, że jest to kosmetyk matujący :D Nie tak matujący na 10 minut, tylko taki powaaaaaażnie matujący.
Aplikuję go przy nakładaniu makijażu (jest z nim w zestawie puszek, ale ja jakoś wolę pędzle), rano przy pomocy pędzelka kabuki z Annabelle Minerals albo pędzla do pudru Nanshy.




Mat utrzymuje się przez jakieś 5 godzin. Przez pierwsze kilka dni miałam go ze sobą w torebce, do poprawek, ale od kiedy używam go rano - wystarczy mi bibułka matująca po kilku godzinach i nie muszę już drugi raz pudrować cery.

Co z tego wynika? Puder totalnie nie nadaje się pod oczy! Absolutnie odradzam pudrowanie nim korektora pod oczami, czyli jako zastępnik dla pudru z Laury totalnie odpada. Za to do uzyskania gładkiej i matowej cery sprawdza się pierwsza klasa :D Świetnie wygląda nawet w tych miejscach, gdzie miałam trochę bardziej widoczne pory.



Co do transparentności - aplikowany pędzelkiem nie jest widoczny na skórze, jako dodatkowe krycie albo kolor. Natomiast przy wciskaniu go w cerę gąbeczką albo puszkiem - widać, że jakaś-tam jasna poświata zostaje.
Koniec końców - mimo, że nie pod oczy - puder jest świetny. Dodatkowo zgrabne opakowanie z dużym lusterkiem fajnie się sprawdzi u osób, które skarżą się na silne świecenie w ciągu dnia i muszą mieć coś matującego przy sobie.
Do 06.03. jest na niego promocja TUTAJ ;)

A Wy jakiego pudru obecnie używacie?
Słonecznego dnia!
P.