sobota, 24 lutego 2018

3 domowe kosmetyki do pielęgnacji ciała



Hej!
Mam dzisiaj dla Was 3 bardzo proste i bardzo przyjemne w używaniu domowe kosmetyki do pielęgnacji ciała :D

Maska do ciała ze spiruliną:

spirulina 30 g - mogą być algi fucus albo laminaria, działanie, aplikacja i łatwość zmywania będą zupełnie inne, ale ogólne poczucie napięcia skóry będzie podobne.

glinka zielona illite 10 g - możecie użyć takiej glinki, jaką lubicie, jeśli macie np. problem z naczynkami sięgnijcie śmiało po czerwoną ;)

olej z pestek winogron 35 g - może być też olej ze słodkich migdałów, kokosowy czy oliwa z oliwek

olej awokado 20 g - może być też makadamia lub olej z alg fucus

Jeśli wolicie bardziej gęste maski - zmniejszcie po prostu ilość oleju z pestek winogron.

Maskę należy zużyć w ciągu 2-3 dni i trzeba ją przechowywać w lodówce.

Ja nakładam ją na ciało cieniutką warstwą, pozostawiam na 15-30 minut, zależy ile mam czasu i jak bardzo jest mi zimno ;) Latem pół godziny bez problemu ;) Zmywam ją gąbką i ciepłą wodą, po masce nie stosuję już balsamu do ciała.

Jeśli narzekacie na zapach alg pozostają 3 opcje:
a) dodajecie olejku eterycznego z nadzieją, że zapach nie będzie wadził
b) lekceważycie zapach lub decydujecie się go polubić
c) kupujecie gotową maskę ze sklepu i nie zawracacie sobie gitary przepisem xD

Masło do masażu ciała:

masło kawowe 20 g - ostatecznie może być masło shea lub mango, ale wtedy polecam dokupić kofeinę lub ekstrakt z guarany, żeby dodać do kosmetyku.

lanolina 5 g - masło na dłużej pozostaje na skórze i w moim przypadku lepiej sobie radzi z suchymi plackami, ale jeśli nie chcecie stosować lanoliny to po prostu dodajcie te 5 g więcej masła kawowego. Lecytyna sojowa tylko spapra formulację ;)

masło kakaowe 10 g - jeśli zastąpicie je innym, np. shea, murumuru, awokado - pamiętajcie, żeby zmniejszyć ilość dodawanych olejów, bo brak masła kakaowego diametralnie zmieni konsystencję gotowego kosmetyku.

olej makadamia 10-20 g - zależy, czy wolicie bardziej gęste czy bardziej miękkie ;) Można go zastąpić olejem jojoba albo z alg fucus czy z nagietka.

olej z alg fucus 10 g - zastępniki podobnie jak w przypadku makadamii - ja akurat w tej recepturze sobie ukochałam połączenie makadamia + fucus i moje ciało najbardziej taką mieszankę lubi.

witamina E 2 g - opcjonalnie, pomaga przedłużyć trwałość kosmetyku.

Masło trzeba rozgrzać w dłoniach, a następnie wykonać masaż, można używać do całego ciała.
Najlepiej zużyć w ciągu 3-4 tygodni od przygotowania.
Nie trzeba trzymać go w lodówce, ale należnie szczelnie zakręcać i nie wystawiać na działanie promieni słonecznych.

Puszyste masło różane do ciała :

masło shea 350 g - ja używam nierafinowanego, ale jeśli najbardziej zależy Wam na zapachu - możecie wybrać rafinowane albo masło mango. Masło awokado będzie zbyt miękkie i kosmetyk nie da się ubić, będzie się bardziej ciągnąć niż rozsmarowywać. Kakaowe jest zbyt gęste, trzeba byłoby poeksperymentować z ilością, żeby wyszła Wam odpowiednia konsystencja.

masło mango 100 g - dla mnie niezbędne tutaj i niezastąpione.

olej arganowy 60 g - możecie dodać np. oleju jojoba, makadamia czy z kiełków pszenicy

olej z dzikiej róży 20 g - nazwałam ten kosmetyk masłem różanym przez ten olej i różany olejek eteryczny ;) - możecie je zastąpić olejem, który lubi Wasza skóra, nawet konopnym.

olej z pestek moreli 20 g - możecie dodać więcej różanego, albo inny, który Wam pasuje. Ten pachnie trochę marcepanem, więc znalazł się w recepturze z myślą o koleżankach, do których miał trafić ;)

witamina E 3 g - jak w poprzednim przepisie.

Opcjonalnie możecie dodać olejek eteryczny, niektórzy lubią kosmetyki mocno pachnące, niektórzy bezzapachowe - jak stryjenka uważa.
Pamiętajcie o tym, żeby Wasz olejek był przeznaczony do stosowania na ciało, bo od takich do kominka zapachowego można się dorobić ostrych problemów ze skórą.

Masło należy zużyć w ciągu miesiąca od przygotowania i nie trzeba trzymać go w lodówce.

Mam nadzieję, że odcinek się Wam spodobał. Jeśli zrobicie swoje wersje moich kosmetyków - koniecznie wyślijcie mi foto na Instagramie! Naprawdę cieszy mnie niezmiernie, kiedy widzę, że to nie tylko rozrywka dla Was ale i coś konstruktywnego :)

Ściskam mocno!
P.

1 komentarz:

  1. Super. Sprawdzę. Ja ostatnio testuję maseczkę z wyciągu kokonu jedwabnika.

    OdpowiedzUsuń