Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfumy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfumy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 stycznia 2016

Czarszka Awards za rok 2015 przyznane!



Hej :)
To już 5 edycja Czarszka Awards :)
W tym roku mamy sporo zwycięzców ;)


PIELĘGNACJA:
- mydła Yope 
- mój balsam do mycia twarzy :)
- wody aktywne Saisona
- maska z glinki białej Bjobj
- kosmetyki marki Nikel
- serum do twarzy Madara

MAKIJAŻ TWARZY: 
- rozświetlacze Becca
- bronzer Kiko Masterpiece  Forward Sienna
- róże Max Factor
- korektor Benefit Erase Paste Light
- korektor Maybelline Instant Anti-Age Light
- puder Secret Brightening Powder Laura Mercier 01
- pomady do brwi Inglot 12 i 16
- podkłady Annabelle Minerals

MAKIJAŻ OCZU: 
- tusz Sephora Outrages Courl
- Ink Liner Kat Von D
- paleta Smashbox Full Exposure
- pigment MAC Naked
- pigment OCC Noise

MAKIJAŻ UST:
- pomadki MAC
- pomadka Lancome Rouge in Love 230
- konturówki Golden Rose z serii Classics
- błyszczyki Color Sensation Golden Rose
- pomadka Nars Audacious Lipstick Anita
- pomadka Bite Beauty Fig

AKCESORIA I PRODUKTY DO WŁOSÓW:
- Beauty Blender
- pędzel ELF kabuki
- pędzel Nanshy Contouring
- pędzel Maestro 660 w rozmiarze 4
- termoloki Babyliss
- Tangle Teaser
- klipsy fryzjerskie

PERFUMY:
- mgiełka Pink Chiffon Bath and Body Works

BIŻUTERIA:
- bransoletka Soufeel

RANDOM:
- szale Gyalmo
- lakiery do paznokci Essie
- top coat Insta Dry Sally Hansen
- szlafroki ;)
- Longboard
- Battlestar Galactica - gra planszowa
- siłownia i wszystko, co z nią związane :D
- koszulki #gogogo
- słuchawki Logitech G35
- aparat Canon G7X


Wspomniane filmy:

- Przepis na balsam do mycia twarzy

- Toniki i wody Saisona

- Recenzja maski Bjobj

- Recenzja Nikel

- Recenzja olejku Madara

- Moje makijaże

- Jak używam termoloków?

- Moja bransoletka Soufeel

Dziękuję, że wytrwaliście ze mną przez tyle czasu :)
Buziaki!
P.

piątek, 10 października 2014

Oriflame - trochę tego, trochę tamtego i obłędny lakier do paznokci!

Witajcie :)
Jakieś dwa miesiące temu napomknęłam, że sięgnęłam po kilka "normalnych" kosmetyków. 
Tak, z ciekawości, a także dlatego, że czasem pytacie o coś z drogerii albo z katalogów.
Podjęłam współpracę z Anią z Orioffice i takim sposobem zamieszkało w mojej łazience kilka produktów. 
Używam ich już zdecydowanie dłużej niż potrzeba do wyrobienia sobie opinii, więc dzisiaj będzie recenzja :) Duuuża ;)
Zacznę od produktów, których raczej nie obdarzyłam zaufaniem i wiarą w cudowne działanie:


Hot Oil z serii Nature Secrets bardzo mi przypominał olejki na ciepło Glisskur, które kiedyś namiętnie przywlekałam do domu z Rossmana ;)
Na moich zdrowych, dość często olejowanych włosach nie liczyłam na spektakularne efekty, więc wrzuciłam opakowania do szuflady.
I tak by pewnie leżały do dzisiaj, gdyby nie nieszczęsna wizyta u fryzjera, o której opowiadałam TUTAJ. Włosy mam teraz strasznie przesuszone i łamliwe. Olejki sprawdzają się dobrze - "przykrywają" efekt matowych po farbowaniu włosów. Wrzucam olejek na chwilę do gorącej wody, a następnie nakładam na wilgotne włosy. Później normalnie zmywam szamponem. Naturalnie nie naprawiają szkód, bo to niemożliwe, ale jeśli mam zamiar nosić włosy rozpuszczone - przyjemnie je dzień wcześniej takim mini zabiegiem w domu "ugłaskać".

Kilka produktów nie bardzo mi podeszło ze względu na zapach i kolor:


Mgiełka do ciała Nature Secrets z mięta i maliną niestety pachnie zbyt "chemicznie", ale zdaje się, że tylko mi ten zapach nie odpowiada, bo koleżanki przyjęły go bardzo entuzjastycznie. Jeśli chodzi o właściwości chłodzące - podobnie jak każda mgiełka świetnie się sprawdza w gorące dni, albo takie odświeżenie w ciągu dnia, którego zapach szybko zniknie i nie będzie się gryzł z perfumami.
A propos perfum - perfumy w kremie o zapachu Enigma mimo słodkiego, różowego opakowania to totalnie nie moja bajka - zapach poleciłabym dojrzałej kobiecie, jest dość ciężki, kwiatowy.
Nie powalił mnie też lakier do paznokci Spring  Tenderness - kolor lekko rozbielonej brzoskwini będzie ładnie wyglądał na bladych dłoniach, u mnie niestety ginął przy opaleniźnie. Myślę, że dam mu jeszcze szansę zimą, bo mimo, że jasny dawał radę przy dwóch warstwach i nie odpryskiwał.

Za to cztery kosmetyki zrobiły szał totalny :)


Krem do rąk Brazil Nuts pachnie obłędnie, ma ultralekką konsystencję, taką półpłynną niemal i bardzo szybko się wchłania. Noszę go w torebce ze względu na małe opakowanie. Najchętniej stosuję w pracy - przy częstym myciu rąk i pracy przy komputerze dobrze się sprawdza, bo nie brudzi i nie tłuści. Jest jeszcze z tej samej serii świetne mydełko, ale za nic w świecie nie mogę znaleźć po nim opakowania - zdaje się, że jest z tych wstydliwych i nie chciało wystąpić na zdjęciu ;)
Mydło już zużyte, bo było po prostu świetne. Nie wysuszało jakoś potwornie dłoni, pachniało ładnie, myłam nim też ściereczki do twarzy i gąbki do zmywania maseczek. Naprawdę polecam.
Perfumy w kremie Midnight Pearl w odróżnieniu od Enigmy skradły moje serce. Zapach głęboki, intrygujący. Pachną perfumami :), a nie kwiatami czy owocami. Sam koncept jest świetny, bo opakowanie jest małe i lekkie - pasuje nawet do miniaturowej torebki. Poza tym nie trzeba się obawiać, że perfumy rozleją się w torebce lub kieszeni. Nosiłam je ze sobą w najgorsze upały tego lata i nie narobiły mi bałaganu, nie roztapiały się. Ich największą (dla mnie) zaletą jest "dziwny" sposób utrzymywania się na skórze: po aplikacji trzyma się kilka godzin, ale nie czuć go intensywnie na skórze. Dla mnie bomba, bo mam astmę :) Co ciekawe - czują go wszyscy wokół, kiedy się poruszamy. Mój absolutny faworyt całego zestawu. Myślę nad zakupem wody w regularnym rozmiarze.
No i wisienka na czubku - lakier do paznokci Sensual Velvet - OMG! Dwie warstwy dają mocny, długotrwały kolor, który widzieliście w TYM filmie. Super się trzyma, ślicznie połyskuje, jest trochę bardziej fioletowy, niż granatowy, jak by wskazywała butelka, ale tak czy siak - to będzie król tej jesieni na moich paznokciach :)
Koniec końców - uczuleń i płaczu nie było, a kilka fajnych drobiazgów mogę Wam polecić.
Jeśli nie macie pod ręką kogoś, kto rozprowadza kosmetyki w waszej okolicy, TUTAJ znajdziecie informacje, jak sami możecie zostać konsultantką Oriflame. TUTAJ z kolei możecie sobie obczaić katalog online :)
Macie jakieś typy, których koniecznie powinnam spróbować?
Pozdrawiam!
P.