Witajcie Piękności!
Czego to człowiek nie wymyśli, żeby się pozbyć wyrzutów sumienia z powodu straconych pieniążków :]
Słowo wstępne:
Zasadniczo robię bardzo przemyślane zakupy.
Wybieram te produkty, które sprawdziłam wcześniej lub dokładnie zapoznałam się z ich składem i generalną opinią na ich temat. Robię tak głównie dlatego, że ogrom produktów (zwłaszcza tanich, ze składnikami o niezbyt dobrej jakości) mnie uczula i po jednym użyciu musiałabym je wyrzucić.
Impulsywne zakupy raczej mi się nie zdażają - między innymi dlatego, że nie lubię bezmyślnych wydatków, nawet takich na poziomie kilku złotych (w końcu jak się pozbiera po te 5zł, w końcu da się uskładać 90zł na luksusowy krem, albo 300zł na porządne buty - przypadek!?). Zdecydowanie wolę kupić - raz na jakiś czas - jeden, naprawdę satysfakcjonujący produkt, niż non stop poginać po centrach handlowych i po fakcie oceniać zyski i straty. Dlatego na moim kanale nigdy nie ma filmów typu haul - czyli relacji z zakupów ("Witajcie. Dziś przychodzę do was z haulem zakupowym. Kupiłam jedną szminkę. Jest różowa. Koniec." xD), ani filmów z produktami, których nie polecam. Chociaż z tym polecaniem/nie polecaniem to też jest tak, że nie wszystko działa u każdego tak samo, albo zwyczajnie ktoś nie potrafi tego używać... Nieważne, odbiegam znowu od tematu ;)
Co się dzieje?:
W każdym razie mimo mojej zapobiegawczości (jest takie słowo?) i tak zaliczyłam wtopę :) Chodzi oczywiście o ten przebrzydły podkład mineralny z Wet&Wild.
Nazwali go Ultimate Mineral Foundation. Nie wiem, co im przyszło do głowy z tym ultimate, było trzeba zmienić nazwę na Ultimate Suck Foundation (w moim tłumaczeniu Podkład, Który Ostatecznie Posysa!) Już od dłuższego czasu szukam naturalnych i organicznych produktów do makijażu (głównie dlatego, że Wy prosicie, żeby coś porządnego polecić) i postanowiłam wydać te 28zł - O ŻAL!!! - niestety na ten podkład mineralny.
Podkład w kolorze Light, ciemny jak cholera - teraz rozkmina, kiedy widziałam cholerę, że wiem jaki ma kolor! - dodatkowo ciemnieje na twarzy w ciągu dnia, zbiera się w zmarszczkach, skóra mi się po nim zaczyna świecić (normalnie NIGDY mi się nie świeci CAŁA twarz), a już o tym jak kolor spływa plackami to... ach szkoda słów.
Postanowiłam się jednak nie poddawać i wymyślić sposób, żeby go jakoś naprawić (bo 5 milionów sposobów aplikacji, z różnymi kremami, różnymi pędzlami, na sucho, na mokro, ble, ble ble, nic nie dało).
Eksperyment:
Kiedyś zrobiłam sobie podkład z glinki i miki. Pomyślałam - czemu nie? - gorzej pewnie nie będzie i postanowiłam wymieszać Wet&Wild'a z glinką białą. Po tygodniu mogę powiedzieć, że w tej formie podkład utrzymuje się przez 4 godziny (i tak sukces, bo wcześniej było 1,5), ale nadal ciemnieje na buzi. Nie świecę się już tak bardzo, ponieważ glinka wciąga to, co wymusi podkład. Podkreślam - tak bardzo, bo matem albo satyną bym tego nie nazwała mimo wszystko.
Z kolei druga opcja - z olejem - jako podkład na całą twarz totalnie się nie powiodła. Podkład zareagował czym - o tu wielka niespodzianka!!! - jeszcze większym "ściemnieniem"!!!!!!!!!! YEY!. Teraz to już normalnie wyszła africa mambata xD Chociaż przyznam, że używam go prawie każdego dnia - jako płynnego bronzera na szczycie kości policzkowych. Olej z nagietka pozostawia delikatny połysk przez dobrych kilka godzin, za to glinka powoduje, że podkład nie jest lepki i włosy mi się nie "czepiają" twarzy. Nawet fajnie wygląda.
Podsumowanie:
Zyskałam małe opakowanie płynnego/kremowego bronzera za 28zł, pudełko z sitkiem, którego prawdopodobnie nie wykorzystam, bo nie mogę go otworzyć (nadal!) i pięknie zabarwiony na naturalnie ciemny brąz worek na śmieci xD
Mam nadzieję, że chociaż ktoś z tego filmu wyniósł coś przydatnego, może zmieni konsystencję lub uratuje jakiś swój produkt, albo przygotuje własny podkład z naturalnych składników.
Tymczasem idę nagrać kolejny hair tutorial i tym razem spróbuję pokazać coś więcej, niż moje czoło xD
Pozdrawiam!
P.
PS Żeby nie było, że jestem niesłowna:
Film o dezynfekcji.
Bardzo stary film, gdzie mówię co nieco o białej glince.
Sklep z naturalnymi produktami.