Hej!
Miałam dłuższą chwilę dla siebie w pokoju hotelowym po wykładach na tegorocznym Secrets of Beauty.
Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo czekałam na takie pół godziny czasu tylko dla siebie, z muzyką i pielęgnacyjnym rozpieszczaniem :D Każdemu z Was życzę chociaż chwili wytchnienia w tym tygodniu ;) Buziaki! P. ___
Lista produktów:
regulujący balsam do mycia twarzy Czarszka - balsamy są dostępne w każdą sobotę i z przyjemnością informuję - skończyły się polowania :D Już 3 tydzień można było kupić balsam w niedzielę :D
Hej!
Codziennie dostaję od Was pytania o rutynę pielęgnacyjną i porady dotyczące dbania o skórę. Postanowiłam zebrać kilka w jednym miejscu i mam nadzieję, że ten odcinek pomoże Wam uporać się z niektórymi kłopotami ;) Ściskam mocno! P. ___
Hej!
Kilka moich przemyśleń o 7 SKIN, czyli 7-krotnym nakładaniu toniku.
Troszkę mi zajęło wyrobienie sobie konkretnej opinii, ale myślę, że warto było czekać ;) Dajcie znać koniecznie, jak Wam się podoba pomysł 1 często zadawanego pytania na końcu każdego odcinka!
P. __
Hej!
Zastrajkowały niestety moje struny głosowe ostatnimi czasy, ale już jest lepiej - niebawem wrócę do pełnej formy ;)
Dziś jeszcze troszeczkę skrzeczę, ale liczę, że przymkniecie oko ;)
Dzisiaj mam dla Was mega-turbo-proste upięcie :)
Jeśli ja potrafiłam je zrobić - każdy sobie poradzi ;)
Gorąco dziękuję Ani, za pomoc w realizacji odcinka!
P.
Hej!
Tak zachciałam nałożyć na siebie paczkę nowości od Pixie Cosmetics , że zamiast Wam robić tradycyjnego openboxa machnęłam pierwsze wrażenie :D
Mam nadzieję, że przyjemnie się oglądało :D
Na ustach mam mix taki oto:
konturówka Essence 14 Femme Fatale
pomadka MAC Liptencity Lobster
pomadka Paese Macademian Girl 6 Hollywood Sun
Matte Shaker Lancome 189 Red'y in 5
___
Hej!
Niektóre kosmetyki i surowce miałam już przez wieeele miesięcy :D
Dużo rzeczy się pokończyło, tym samym zbliżamy się do nowej serii filmów o kosmetykach domowych!
___
Hej!
Są takie dni, kiedy bardzo chciałabym odpocząć i się wyciszyć, ale niekoniecznie mam wolną godzinę czy więcej. Robię wtedy mini-SPA, na które poświęcam maksymalnie 20-30 minut. Taka moja wersja minimalizmu ;) Jeśli miałabym na buzi makijaż i więcej czasu - zrobiłabym najpierw pełną rutynkę, z demakijażem, masażem itd. Po tej maseczce już nic nie było mi potrzebne, ale zawsze można prysnąć twarz tonikiem i dorzucić serum i krem, jeśli czujecie, że tego Wasza buzia sobie życzy. Życzę Wam wszystkim, żebyście znaleźli w najbliższym tygodniu chociaż 20 minut tylko dla siebie, bo jeśli my jesteśmy zadowoleni i czujemy się ze sobą dobrze - jesteśmy też milsi dla innych :) Ściskam mocno! P. ___
Hej!
Przysiadłam w salonie, z kubkiem herbaty i opowiedziałam Wam trochę o moich wrażeniach na temat kosmetyków Madara :)
Życzę wyrozumiałości i udanego popołudnia ;)
P.
___
Hej!
To nie są takie precyzyjne, konkretne przepisy ;)
To ja się znakomicie bawiłam z siostrzeńcem w weekend wykorzystując końcówki surowców i robiąc kosmetyki dla niego i dla siebie. Może ktoś z Was skorzysta ;)
Kule nawilżające: masło shea i olej z pestek winogron (2:1) opcjonalnie olej z marchwi do zabarwienia (barwniki spożywcze są najczęściej aktywowane w wodzie, więc dodane do tłuszczu po prostu opadną na dno foremki, zamiast zrobić Wam niebieskie czy zielone kule)
Kule musujące: 100 g sody oczyszczonej 50 g kwasku cytrynowego 50 g mąki owsianej/ryżowej/ziemniaczanej/kukurydzianej/z cieciorki + opcjonalnie 1-2 łyżki ekstraktu w proszku lub glinki 30 g roztopionego masła shea/kakaowego/oleju kokosowego Można oczywiście dosypać jakichś kwiatków suszonych tid - zajrzyjcie poniżej do podlinkowanych odcinków, tam jest więcej informacji.
"Tabletki na katar" pod prysznic: 100 g masła shea 20 g oleju z pestek winogron (można dać 120 g oleju kokosowego, jeśli macie zimno w mieszkaniu i jest w formie stałej) łącznie 60 kropli olejków eterycznych (ja lubię sosnę, jałowiec i świerk, ale możecie dać eukaliptus i jakieś inne drzewne zapachy. U mnie te 3 akurat znacznie ułatwiają oddychanie)
Hej!
Mam dzisiaj dla Was szybkiego openboxa z kilkoma produktami, które moim zdaniem są warte swojej ceny i wracam do nich po raz któryś z kolei. Ciekawi, co znalazło się w kartoniku?? ___
Hej!
Mam dla Was dzisiaj makijaż, który królował u mnie przez niemal cały sierpień :D Super łatwy, mega szybki, BEZ pędzelków i do tego cała buzia samymi naturalnymi kosmetykami Lily Lolo + recenzje po dłuższym czasie używania :) Tadaaam :D Kto pamięta tamten stary odcinek o aplikacji różu rękami ;)?? Buziaki! P. ___
Hej!
Dziś przepisy bez przepisu - wszystko z uśmiechem i na oko :)
Znalazłam trochę czasu dla siebie i wspólnie z siostrzeńcem zrobiłam kilka zabawnych domowych kosmetyków i to właśnie dzisiaj Wam pokazuję.
Jeśli życzycie sobie bardziej profesjonalnego odcinka zajrzyjcie TUTAJ, albo wpadnijcie innym razem. Dzisiaj jest na luzie i z radością!
Mydlane ludziki LEGO:
Nie dodaję konserwantów, zużywam mniej więcej w ciągu 3 tygodni, nie trzymam w lodówce.
- baza mydlana - sprawdźcie, ile maksymalnie dodatków możecie dołożyć do swojej bazy
(powinno być to umieszczone w opisie produktu w sklepie z surowcami), a
następnie dopilnujcie, żeby łączna masa wszystkich waszych dodatków nie
przekroczyła tej granicy ;)
- olej z nagietka/rumianku -może być dowolny olej, nawet słonecznikowy w przypadku takiego mydełka do zabawy ;)
- olejki eteryczne - kilka kropli, one tutaj mają wyłącznie pachnieć, ich właściwości nie są istotne
- peeling z czarnej porzeczki - żeby mydło wyszło peelingujące można dodać wybranych granulek ściernych. Sprawdzi się mak, kawa, peelingi owocowe. Nie polecam cukru i soli, bo mamy dużą szansę, że to się rozpuści ;) Nie polecam korundu w tej konkretnej recepturze.
- barwniki - jeśli używacie spożywczych - MINIATUROWE ilości polecam. Możecie też barwić burakiem, kurkumą, wybierać kolorowe oleje. Nie polecam sięgać po barwniki do jajek, bo na bank ufarbuje wannę, zlew i mnóstwo innych rzeczy. I nie da się tego potem domyć.
Peeling cukrowo owocowy do ciała:
Nie dodaję konserwantów, zużywam maksymalnie więcej w tydzień, trzymam w lodówce.
- cukier - zwykły, brązowy, sól - wszystko jedno ;) Ma ścierać ;)
- peelingi owocowe: z zielonej kawy, z pestek malin, z czarnej porzeczki, nasion czarnego bzu - jeśli będziecie wybierać jakiś konkretny - bierzcie pod uwagę, że one mają różne rozmiary drobinek. Np peeling z malin ma największe i najostrzejsze kawałki, więc będzie najsilniej ścierał ;)
- olej makadamia/awokado/z nagietka - z kokosowym lub oliwą wychodzą fantastyczne, ja po prostu kończyłam otwarte buteleczki.
- olej z marchwi - dla koloru + ciut przedłuża opaleniznę ;)
Pianka do mycia rąk:
Nie dodaję konserwantów, zużywam mniej więcej w miesiąc, nie trzymam w lodówce.
- niezbyt udany żel myjący - może być też bardzo udany ;) Ten jakimś przypadkiem do mnie trafił, ma SLSy w składzie i mocno wysuszał, więc postanowiłam dać mu drugie życie :D
- woda demineralizowana
- barwnik spożywczy - totalnie opcjonalne.
- olejek eteryczny - tez opcjonalnie
- olej z marchwi - może być jakiś inny, który lubicie. Ten chciałam wykorzystać, miał jeszcze lekko podrasować kolor + dodatek oleju powoduje, że pianka nie będzie tak wysuszająca dla rąk ;) Dodajcie najpierw malutko, ewentualnie potem możecie dolać więcej. Jeśli się przesadzi z olejem - produkt przestanie myć ;)
Masło "na zmęczone nogi":
To jest receptura, po którą najczęściej sięgam - nie ta z odcinka. W odcinku wykorzystałam końcówki ;)
Używam tego gęstego, tłustego produktu do masażu zmęczonych łydek i stóp od kilku miesięcy. Lubię go po treningu, albo kiedy musiałam chodzić w szpilkach ;)
Masło zostawia poczucie chłodzenia, można zmniejszyć ilość olejków eterycznych, jeśli Wam to przeszkadza. Ja go nie konserwuję, nie trzymam w lodówce, zużywam mniej więcej w ciągu 3 tygodni.
- masło shea 30 g
- masło mango 10 g
- olej żywokostowy 15 g
- olej z dziurawca 5 g
- olej sacha inchi 6 g
- lanolina 7 g - weganie mogą sięgnąć po lecytynę lub dać po prostu więcej masła. Ja kocham lanolinę :D
- wosk pszczeli 4 g
- olejek eteryczny pichtowy 1 g
- olejek eteryczny miętowy 2 g
Olej żywokostowy i olej z dziurawca dodaję PO rozpuszczeniu i lekkim przestygnięciu pozostałych składników. Olejki eteryczne również dodaję na końcu. Zostawiam w lodówce na minimum 5 godzin do zastygnięcia.
Kremowy żel pod prysznic:
Nie konserwuję, nie trzymam w lodówce, wstrząsam przed każdym użyciem, zużywam w mniej więcej miesiąc.
- nietrafiony żel pod prysznic/żel do mycia twarzy, płyn do higieny intymnej/szampon - wszystko to można zamienić na taki żel do kąpieli ;)
- olej z pestek moreli rafinowany - dodajcie olej, który Wasza skóra lubi. Nierafinowanego troszkę szkoda, bo będzie bardzo krótko na skórze, ale jeśli taki macie i lubicie to śmiało. Dobra opcja na wykorzystanie olejów, któe są blisko końca terminu przydatności.
- olej z marchwi - ponownie jako barwnik ;)
Bawicie się czasem w domowe kosmetyki?
Ja to uwielbiam i bardzo się cieszę, że wycisnęłam z mojego tygodnia troszkę czasu na takie zabawy :D
Ściskam gorąco!
P.