Hej :)
Dziś w nocy na portalu kafeteria.pl pojawiło się kolejne pytanie o moje wykształcenie.
Jako, że pytający się nie podpisał pozwoliłam sobie wrzucić treść:
Pytaliście mnie mnóstwo razy o wykształcenie przy okazji Q&A - udzielałam odpowiedzi wiele razy, niestety nie takiej, która większość by usatysfakcjonowała :)
Tak szczerze mówiąc, to nigdy nie pomyślałam, że takie pytanie miałoby weryfikować moją wiarygodność (raczej zakładałam, że kieruje Wami ludzka ciekawość ;) ),
a to z tej prostej przyczyny, że ja od jakichś 7 lat podkreślam, że wszystko, co Wam mówię wynika z mojego doświadczenia, tego czego zdołałam się nauczyć na przestrzeni lat pracując w firmie kosmetycznej, uczestnicząc w szkoleniach, czytając.
Razem z pytaniem o studia zawsze szła masa pytań, w mojej opinii, bardzo prywatnych i moje ukochane słowa "powinnaś" i "musisz" nam powiedzieć,
co u mnie z reguły skutkuje uporem i jeszcze większym przekonaniem, że wcale nie muszę i wcale nie powinnam Wam powiedzieć i nie powiem :P
Żadnych innych powodów nie ma - nie wstydzę się, nie jest to jakaś ogromna tajemnica - po prostu mnie wkurza, kiedy mi się coś wciska na siłę :)
Zdaje się też, że z 500 razy podkreślałam, że żaden ze skończonych przeze mnie kierunków studiów nie łączy się w jakikolwiek sposób z kosmetyką - nie jestem kosmetyczką, kosmetologiem, dermatologiem.
W telewizji podpisują mnie jako blogerkę urodową, bo tym właśnie jestem - blogerką urodową, a nie panią kosmetyczką, kosmetolog czy dermatolog :)
Ten post powstał po to, żebym mogła do niego odsyłać Zainteresowanych, Wątpiących i Dociekliwych :)
Mam nadzieję, że wszystko jest już jasne :)
Buziaki!
P.
