Hej!
Dzisiaj będzie dłuuuuugi post - dłuuuugo czekałam na wannę, więc teraz puszczam wodze fantazji!
I dzisiaj Was do tego zachęcam! Pokombinujcie sami, z przyjaciółmi, z dziećmi - zróbcie sobie fajne kosmetyki i spędźcie przy tym miło czas :D
Nie spiszę Wam, skąd mam swoje foremki - kupowałam je na przestrzeni lat w różnych przypadkowych miejscach.
Wszystkie podane poniżej receptury możecie modyfikować - zmieniać glinki, dodawać różne suszone zioła, zmieniać oleje, na te, które Wam najbardziej odpowiadają.
Żeby było Wam łatwiej - poniżej podrzucam listę wskazówek dla początkujących, które mogą okazać się pomocne:
1. Jedyne elementy stałe, których nie należy niczym zastępować, ani zmieniać ich ilości to soda, kwas cytrynowy i tłuszcz. Pozostałe dodatki możecie zmieniać według potrzeb, gustu czy zawartości waszej szafki z półproduktami ;) Trzymajcie się tylko gramatury - jeśli dodacie więcej suchych składników, niż zawarłam to w przepisie kule będą zbyt suche i się nie skleją. Analogicznie za dużo olejów spowoduje, że będą pływały.
2. W recepturach, w których do kul dodałam olej kokosowy lub masło shea można użyć innego masła kosmetycznego lub innego oleju, który w temperaturze pokojowej ma stałą formę.
Jeśli chcecie korzystać z olejów płynnych albo takich, których nie wolno podgrzewać (lniany przy łuszczycy itd.) - stosujcie pierwszą recepturę na kule, które należy suszyć, a nie zamrażać.
3. Oleju czy masła nie wolno zagotować - traci wtedy wszystkie swoje właściwości pielęgnacyjne. Najlepiej rozpuszczać je w kąpieli wodnej, tak jak czekoladę - jest wtedy mniejsza szansa na przegrzanie surowca.
4. Sole do kąpieli, które zawierają suszone zioła możecie umieścić w saszetkach - będzie wtedy mniej sprzątania ;) i mniejsza szansa, że odpływ wanny się zapcha ;)
5. Wszystkie produkty do kąpieli, które Wam dzisiaj pokazuję warto trzymać w suchym miejscu, by uniknąć rozpuszczenia/zepsucia. Nie polecam zostawiać kul przy grzejniku - mogą zacząć się rozpuszczać i musować zanim wrzucicie je do wanny.
6. Do barwienia kul i soli możecie używać barwników spożywczych w proszku, ostatecznie w żelu, nie wolno jednak stosować barwników do jajek - mogą ufarbować skórę i poplamić wannę. Niewielkie dodatki glinki też zmienią kolor kul, jednak trzeba będzie potem porządnie wyszorować wannę, bo może na niej zostać osad.
7. Jako dodatek zapachowy możecie wykorzystać olejek eteryczny lub kompozycję zapachową - musi jednak być przeznaczona do kosmetyków lub kontaktu ze skórą. Olejki do kominków zapachowych mogą zafundować naprawdę poważne podrażnienia. Jeśli Was już tak naprawdę mocno przyciśnie możecie sięgnąć po aromat do ciasta ;)
8. Jeśli chodzi o sole - himalajska, epsom, morska są jak najbardziej świetnym produktem do domowego kosmetyku do kąpieli. Nawet do kul możecie trochę dorzucić. Niestety normalna sól kuchenna nie nadaje się ;) Jeśli macie jakieś ranki lub zadrapania - odpuście sobie kąpiel z dodatkami, bo możecie podrażnić skórę.
9. Poszanujcie swoją skórę - codzienna kąpiel (moczenie się w wodzie) nie jest najlepszym rozwiązaniem dla skóry. Bardzo gorąca woda i siedzenie w wannie dłużej niż 15-20 minut sprzyjają wysuszaniu, więc miejcie to na uwadze ;)
10. Jak mi się coś jeszcze przypomni z pytań, które widzowie zadawali przez ostatnie 5 lat, to tutaj dopiszę ;)
PS: nadal do swoich kul dodaję mleka w proszku, jak w tym pierwszym przepisie sprzed lat - moja skóra to kocha :)
PS2: kto pamięta "osełkę z Pasłęka" ;)?
Przechodzimy do receptur ;) Powyższe wskazówki powinny wystarczyć względem zastępowania surowców innymi, więc dziś nie wypisuję Wam zastępników w recepturach ;)
SOLE DO KĄPIELI:
Wystarczy wymieszać składniki i przechowywać je w zamkniętym pojemniku.
Termin przydatności to nawet 6 miesiący, więc możecie zrobić większą ilość.
Miętowa:
- sól morska 1 szklanka
- suszona mięta pieprzowa 1 łyżka
- rozmaryn suszony 1 łyżeczka
Pomarańczowa:
- sól himalajska 1 szklanka
- pomarańczowy olejek eteryczny 10 kropli
- grejpfrutowy olejek eteryczny 5 kropli
- olej awokado 1 łyżka
Bezzapachowa:
- sól epsom 1 szklanka
- olej z pestek winogron 2 łyżki
- olej jojoba 1 łyżka
SASZETKI KĄPIELOWE:
Możecie je napełniać czym chcecie i sami decydować o ich rozmiarze. Poniżej widzicie bardziej sugestie i proporcje, niż coś czego trzeba się trzymać do grama ;) Jeśli przechowujecie takie mixy w suchym miejscu, mogą leżeć i czekać na swoją kolej nawet przez 5-6 miesięcy.
Kojąca:
- ryż biały/płatki ryżowe 1 szklanka
- suszone kwiaty lawendy 1 łyżka
- suszony korzeń lukrecji 1 łyżka
Energetyzująca:
- sól epsom 1 szklanka
- suszona trawa cytrynowa 1 łyżeczka
- suszone kwiaty pomarańczy 1 łyżka
Otulająca:
- płatki owsiane 1 szklanka
- goździki 0,5 łyżeczki
- cynamon 1 łyżeczka
KULE DO KĄPIELI:
Kule będą miały różne terminy ważności zależnie od tego, co wrzucicie do środka. Im więcej dodatków (w tym suszonych ziół itp.) tym krótszy będzie termin ważności. Średnio 2-3 miesiące. Ja robię kilka raz w miesiącu ;)
Oliwne:
Instrukcja wykonania jest dość jasna i wszystko widać na filmie, jedyne co pozostaje mi to wyjaśnić, co i jak z tym suszeniem.
W tej wersji kul używamy płynnego oleju, który włożony do zamrażarki owszem stwardnieje, niestety po wyjęciu kule się rozpłyną. Dlatego należy umieścić je w foremkach, a następnie odstawić w suche, ale nie gorące miejsce na 24 godziny, by wyschły. Można pozostawić je w foremkach, albo ugnieść mocno i delikatnie wyjąć na ręcznik papierowy - bez foremki troszkę szybciej wysychają.
To jest dobra opcja jeśli chcemy użyć olejów, których nie wolno podgrzewać, albo zwyczajnie nie dysponujemy masłem i/lub zamrażarką ;) Te kule mają nieco inną konsystencję - nie są tak zbite po wyschnięciu i bardziej się kruszą, więc trzeba na nie uważać.
- soda oczyszczona 115 g
- kwas cytrynowy 60 g
- mąka kukurydziana/ziemniaczana 25 g
- oliwa z oliwek 40 g
Kokosowe:
Po połączeniu składników, jak to widać na filmie, kule trzeba umieścić w zamrażarce na minimum 4 godziny. Sprawdza się to tysiąc razy lepiej od lodówki, bo tłuszcz szybko wraca do stałej formy i kule się później nie rozpadają. Trzymane w lodówce czasem tężeją, czasem nie no i naciągają bardzo mocno zapachami jedzenia.
- soda oczyszczona 100 g
- kwas cytrynowy 50 g
- mąka kukurydziana/ziemniaczana 25 g
- glinka biała 25 g
- olej kokosowy 35 g
Shea:
Po połączeniu składników, jak to widać na filmie, kule trzeba umieścić w zamrażarce na minimum 4 godziny. Sprawdza się to tysiąc razy lepiej od lodówki, bo tłuszcz szybko wraca do stałej formy i kule się później nie rozpadają. Trzymane w lodówce czasem tężeją, czasem nie no i naciągają bardzo mocno zapachami jedzenia.
- soda oczyszczona 100 g
- kwas cytrynowy 50 g
- mąka ryżowa 10 g
- błoto z Morza Martwego 10 g
- glinka czerwona 30 g
- masło shea 30 g
Piątka dla tych, którzy doczytali do końca. Wszystkie sugestie i podpowiedzi wynikają z tysięcy pytań, które pojawiły się w ciągu ubiegłych lat pod postami i filmami na YT.
A teraz zapraszam do zabawy ;)
Buziaki!
P.