Witajcie Pięknotki!
Kolejna recenzja, tym razem maseczki, która zaimponowała mi szalenie swoją skutecznością:
| A tak niepozornie wygląda... |
Ja ze swojej strony jeszcze raz dodam - nakładajcie GRUBĄ warstwę, bo naprawdę ciężko jest to zeskrobać z buzi kiedy cienka powłoka zastygnie i się "przylepi".
Mi na całą twarz wystarcza czubata łyżeczka maseczki i podobna ilość wody. Proszek łatwo się rozrabia i zastyga na tyle powoli, że spokojnie zdążycie rozprowadzić masę na buzi.
![]() | |
| Maseczka w opakowaniu jest różowa, na buzi biała lub łososiowa. |
Nie wiem, czy to faktycznie tak działa, ale przekażę tą informację, może ktoś będzie umiał zweryfikować:
kosmetyczka mi powiedziała, że maseczki z algami mają to do siebie, że te algi działają jeszcze kilka godzin po zdjęciu maseczki. Dlatego też nie powinno się zmywać już buzi, ani nakładać kremu (aż do normalnego traktowania twarzy przed snem ;) ). Nie mam pojęcia, czy to prawda, ale z pewnością uczucie po zdjęciu maseczki jest tak przyjemne, że nie ma ciśnienia, by jakieś dodatkowe produkty nakładać. Ja np. zaraz potem idę spać ;)
Mam nadzieję, że na coś się przyda moja gadanina ;)
Pozdrawiam gładko!
P.
