Hej!
Ostatni film i ostatnie denko w 2017 roku :D Ściskam Was serdecznie i przekazuję moc dobrej energii! Buziaki! P. Zajrzyjcie do Mazgoo i do Nieesi ___
Hej.
Tak się złożyło, że miałam całą godzinę ma makijaż! Zgodnie z moją zasadą - 3 minuty poświęciłam na włosy xD Życzę Wam wszystkim przyjemności i żebyście też znaleźli na nie chociaż godzinkę ;)
Hej!
Wszyscy są zabiegani przed świętami - pomyślałam, że przyda się Wam kilka pomysłów na mikroskopijne SPA, które można zorganizować za grosik w domu, w kilka minut :D
I do tego pachną świętami :D
Jesteś zadowolona - jesteś milsza dla innych ;) Proste :D
Ściskam przedświątecznie!
P.
Ekspresowa maseczka oczyszczająca:
- świeży sok z pomarańczy (dodajcie tyle, by odpowiadała Wam konsystencja maseczki - jedni lubią gęste, inni rzadkie :D) - nie może być z kartonu. Możecie zamiast pomarańczy sięgnąć po mandarynkę, cytrynę lub pomidora.
- 1 łyżka glinki czerwonej lub żółtej - jeśli macie akurat pod ręką inny rodzaj glinki - wykorzystajcie go. Te dwie po prostu pasują najlepiej ;)
- 1/3 łyżeczki kurkumy - nie przesadzajcie z ilością, bo na kolacji wigilijnej będziecie wyglądać jak pomarańcza ;) Nie może być curry - od razu zaznaczam. Chcemy buzię załagodzić i poprawić koloryt, nie podrażnić ;)
Po wymieszaniu nakładamy maseczkę na oczyszczoną twarz i szyję i pozostawiamy mniej więcej na 3 minuty. Idealnie sprawdza się pod prysznicem, bo łatwo ją zmyć bez ochlapywania całej łazienki ;) Nie trzeba niczym spryskiwać, bo w tym czasie nie zdąży zastygnąć. Jeśli jakimś cudem zacznie wysychać - opryskajcie twarz tonikiem lub wodą termalną, to pomoże uniknąć podrażnienia.
Maseczkę należy zużyć od razu po przygotowaniu.
Peeling makowy:
- 1 łyżka mąki ryżowej - może być ewentualnie owsiana, niestety tortowa, pszenna poznańska, ani żytnia do pieczenia. Nie mają tych właściwości, co ryżowa - obiecuję.
- 2 łyżki maku - mielony jest jeszcze delikatniejszy od normalnego. Możecie też użyć innych drobinek, byleby nie były zbyt ostre (kawa do twarzy się nie nadaje moim skromnym zdaniem), albo użyć samej mąki ryżowej.
- olej z pestek winogron (według uznania) - możecie użyć innego oleju, który odpowiada Waszej skórze albo mieszać peeling na bieżąco na dłoni z tonikiem, hydrolatem czy wodą.
Peelingiem można złuszczać oczyszczoną skórę twarzy i szyi, a nawet dekoltu wykonując delikatny masaż przez kilka minut. Jeśli nie lubicie tłustej warstewki na skórze - po wykonaniu zabiegu po prostu zmyjcie nadmiar delikatnym żelem myjącym lub mydłem.
Peeling bez dodatku oleju może stać zakręcony nawet przez kilka tygodni.
Po dodaniu oleju należy zużyć do w ciągu 5-7 dni.
Jeśli będziecie dodawać wody czy toniku - mieszajcie proszek z płynem na dłoni, na jedno użycie. Jeśli wlejecie tonik do słoiczka cały peeling trzeba będzie zużyć od razu po przygotowaniu.
Przy naparach czy ekstraktach, które trafią do kosmetyków można wybierać zioła, które mają wspomagać gojenie, łagodzić, pobudzać regenerację. Tutaj robimy parówkę ziołową, która będzie miała za zadanie otworzyć pory i pomóc nam oczyścić cerę i przygotować ją na przyjęcie jakiejś fajnej nawilżającej maseczki czy serum, więc wybór ziół to bardziej kwestia zapachowa ;)
ABSOLUTNIE NIE robimy parówki codziennie! To może tylko wyrządzić krzywdę.
Osoby z cerą naczynkową powinny unikać tego zabiegu, bo może doprowadzić do rozszerzenia naczynek, które później są widoczne lub do ich pękania, pojawiają się wtedy małe siniaki, a tego przecież nie chcemy. O tym drugim przekonałam się nie raz ;)
Łyżkę mieszanki ziołowej należy zalać 2 kubkami wrzątku, a następnie siedzieć 5-10 minut nad miską z parującą wodą. Nie za blisko, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Kiedyś przykrywałam dodatkowo głowę ręcznikiem, jak przy inhalacji, ale nie jest to konieczne.
Po zakończeniu zabiegu polecam umyć twarz żelem czy mydłem z chłodną wodą i nałożyć chłodną nawilżającą maseczkę lub serum albo zrobić chłodny okład np. ręcznikiem papierowym nasączonym w toniku.
Nie trzaskajcie sobie po buzi najpierw gorącymi oparami, a potem lodowatą wodą - szanse, że Wasza cera to polubi są naprawdę nikłe ;)
Hej!
To jest film o koronkowej bieliźnie.
Jeśli kogoś ten temat tak potwornie szokuje i obraża - zapraszam na inny film, innego dnia ;)
Ściskam mocno!
P.
Hej!
Kilka produktów, których niestety nie zdążyłam zużyć, bo termin ważności przypuścił atak na moją czujność i wygrał xD Pomyślałam, że część z Was to bardzo zaciekawi :) Buziaki! P. ___
Hej!
Jakiś czas temu zostawialiście swoje pytania pod postem na IG i FB - dzisiaj udzielam odpowiedzi na niektóre z nich i przy okazji odpalam mini-poranną pielęgnację :D Fantastycznego dnia! P.
Hej!
Nagrałam tutorial... Tego to już u mnie naprawdę dawno nie było xD Bardzo prosiliście o makijaż, który nosiłam w odcinku o kosmetykach marki Benton TUTAJ.
Ciepłe, brązowo-różowe cienia na górnej powiece i błękitno-srebrne akcenty na dolnej :) Testuję, jak będzie mi się nagrywało przy toaletce, przy której codziennie robię makijaż - dajcie znać, jak się Wam podoba. (Oczywiście wiem, że widać po prawej rant lustra i ciut ściany - następnym razem to skoryguję ;) ) Ściskam! P. ___
Hej!
Dzisiejszy odcinek jest troszkę takim łącznikiem między moimi przepisami na domowe kosmetyki, które możecie znaleźć na moim kanale, a nowymi filmami, które pojawią się niebawem.
Postanowiłam Wam trochę opowiedzieć o tym, jak ja przygotowuję przepisy na kosmetyki, które później lądują na YT w formie odcinka.
Nie mówię, że to jedyny sposób, nie mówię nawet, że dobry :D
To mój sposób :D
Mam nadzieję, że będzie dla Was w jakiś sposób inspiracją i może sięgniecie po swoje surowce i przygotujecie jakiś nowy, własny, kosmetyk domowy :D
W filmie znajdziecie kilka inspiracji, które zaczęłam tworzyć jakiś miesiąc temu - nie ma do tego odcinka korespondującego posta z listą składników i ilościami, zastępnikami itp., bo kosmetyki zwyczajnie nie są jeszcze gotowe ;) Może sami zrobicie wersje idealne dla Was ;)
Hej!
Niektóre produkty Bentona są już u mnie od wieeeeelu miesięcy, niektóre są w miarę nowe ;)
W miarę, bo wiecie jak to u mnie wygląda ;)
Produkty, o których zapomniałam to:
krem SPF z papają - nie przepadam za nim, wadzi mi konsystencja, mam poczucie, że noszę na twarzy maseczkę, raczej do niego nie wrócę.
krem do twarzy z masłem kakaowym - bardzo fajny krem o lekkiej konsystencji, fajny pod makijaż, przyjemnie ujędrnia cerę. Został w Warszawie w mojej wyjazdowej kosmetyczce.
tonik w zielonej butelce z BHA - żelowy, odświeżający, ładnie wygładzał cerę - moim zdaniem to bardziej kuracja: zużywasz całą butelkę z rzędy, kiedy to potrzebne i ewentualnie wracasz za kilka miesięcy, niekoniecznie coś, co chcę mieć w codziennej rutynce ;)
Hej!
Udało mi się kilka tygodni temu namówić Anię na użyczenie buzi do dzisiejszego makijażu :) Upchnęłam w odcinku kilka porad dotyczących rozcierania cieni - szczególnie pozdrawiam Anię, Dobrusię i moją siostrę ;), ale mam nadzieję, że kilka innych osób też skorzysta ;) Cudownego dnia! P. ___