wtorek, 24 lutego 2015

Płynne złoto, czyli o olejku z Madary dzisiaj będzie ;)



Hej :)
Dawno obiecana recenzja olejku do twarzy Radiant Energy Madara :)
Nie udało mi się nagrać zbliżeń, więc załączam "foto":


Kartonowa tuba jeszcze się u mnie zachowała. Stoi na szafce łazienkowej i chowa olejek przed słońcem :)



No i obiecane INCI:
Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Decyl Cocoate, Rubus Chamaemorus (Cloudberry) Extract*, Borago Officinalis (Borage) Seed Oil*, Tocopherol, Carum Petroselinum (Parsley) Seed Oil, Aroma, Rubus Fruticosus (Blackberry) Seed Oil*, Vaccinium Myrtillus (Blueberry) Seed oil*, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil*, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil*, Nigella sativa (Black Cumin) Seed Oil*, Citral**, Limonene**, Citronellol**, Linalool**, Geraniol**
100% składników jest pochodzenia naturalnego.
71% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego
*składniki z rolnictwa ekologicznego
**naturalne olejki eteryczne

Miłego wieczoru :*
P.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza